Zanim zamilkł wiejski krajobraz

Młotki z własnym ornamentem do zdobienia kowalskich okuć, narzędzia do robienia rynien i chwasty, które nie były wrogiem, lecz częścią swojskiego krajobrazu. Prywatne Muzeum Wsi w Lanckoronie, to nie zbiór staroci, lecz archiwum wiedzy o świecie, w którym praca, przyroda i wspólnota tworzyły jedną trójliturgiczną całość. O tym wszystkim w kontekście roku 2026 ogłoszonego przez ONZ Rokiem Pastwisk opowiada jego założyciel Muzeum, prof. Zbigniew Mirek.

Osiedle, na którym krzepła przyjaźń

„W listopadzie 2024 roku Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków wpisał do rejestru największe warszawskie osiedle domów drewnianych. Wpis objął historyczny zespół budowlany Osiedla Przyjaźń, położony w obszarze ograniczonym ulicami Powstańców Śląskich, Stanisława Konarskiego i Górczewską” – czytamy w komunikacie MWKZ...

Architektka w bryłach dobra

Dyrekcja Robót Publicznych ma siedzibę przy samym Rynku Głównym, w pałacu Pod Krzysztofory, zwanym potocznie Krzysztoforami. W biurze konstrukcyjnym pracuje sześć osób, w tym dwóch kreślarzy i ona – Diana Reiter. Diana – inżynier. Diana – pionierka, jedna z pierwszych absolwentek Wydziału Architektury Politechniki Lwowskiej, pierwsza architektka w Krakowie... W prestiżowej instytucji na deski kreślarskie trafiają prestiżowe projekty. Rozbudowa Krzysztoforów, wiele budynków dla UJ: Zakłady Anatomii Porównawczej, Psychogenetyki oraz Zoologii, Zakład Embriologii, Biologii i Histologii, Szkoła Pielęgniarek i Higienistek i inne. Pod wszystkimi widnieje podpis „inż. Reiterówna” – sama lub z zespołem.

Komnick i Stoewer – samochodziarze z Pomorza

Franz Komnick pochodził z podmalborskiego Tropiszewa (Trappenfelde). Jako młody człowiek terminował w ojcowskiej kuźni, by później pojechać w świat po nauki – wiedzę techniczną zdobywał w Berlinie, Düsseldorfie, Hanowerze – m.in. w fabrykach lokomotyw, maszyn rolniczych i samochodów. Studiował przy tym budowę maszyn...

Las Vegas zamknięte we wnętrzach

Karol Poznański (1859–1928), na którego zlecenie powstał łódzki pałac, podobnie jak florenccy mecenasi renesansu nie był arystokratą, tylko członkiem rodziny, która sama doszła do majątku. Bajeczna fortuna zgromadzona przez jego ojca – słynnego „króla bawełny”, Izraela Poznańskiego – miała świeżą metrykę. Poznańscy, jak przystało na rodzinę nouveau riche, akcentowali swoje możliwości, kontakty i horyzonty, budując w ten sposób status nowej arystokracji – nie urodzenia, lecz pieniądza. Mogli pozwolić sobie na wszystko i wcale tego nie ukrywali...