Fot. domena publiczna
Ten budynek jest jak ciężki tort, który do dziś onieśmiela swoich monumentalizmem. Na przysadzistej bryle posadzono jednak lekką kopułę – znak nadchodzącej nowoczesności, która całkowicie zmieniła Europę cesarzy.

Mieściła się tu Górnołużycka Hala Pamięci oraz Muzeum Cesarza Fryderyka, placówki mające budować tożsamość regionu. Z tego samego powodu gmach otrzymał monumentalną formę i wystrój – już samym swoim wyglądem miał sygnalizować swoje symboliczne znaczenie, formy architektury i program rzeźbiarski zostały dostosowane do wymogów sytuacji politycznej.


Ku chwale cesarza
Za projekt budynku odpowiadał architekt Hugo Behr, który sięgnął po formy eklektyczne, często neobarokowe, zdobne, pełne detali, ale zarazem masywne i surowe. Projekt wybrano starannie: ogłoszono konkurs architektoniczny, z nadesłanych 47 prac wybrano tę najlepiej spełniającą założenia inwestora.
Inicjatorem budowy był ówczesny burmistrz miasta Görlitz, Johannes Heyne.
Dziś nurt w architekturze, który reprezentuje zgorzelecki gmach, nazwa się stylem wilhelmińskim, bo miał oddawać potęgę władzy króla Prus, a później cesarza Niemiec, Wilhelma I.
Murowany z cegły i licowany kamieniem budynek od 1945 roku pełni funkcję domu kultury, od 1993 roku znajduje się w rejestrze zabytków.
Neobarok z nutką nowoczesności
Styl wilhelmiński cechował się monumentalizmem, a jego dekoracyjność miała wzbudzać powagę. Jednocześnie jednak ów styl rozwijał się na przełomie XIX i XX wieku, czyli w czasie wielkich przemian w architekturze – zarówno stylowych, jak i technologicznych – które przenikały nawet do realizacji pozornie mających swoją formą celebrować przeszłość.

Choć sam budynek ma tradycyjne formy – zgodnie z klasycznymi wzorami założono go na planie centralnym, posadowiono na podeście, poprzedzono szerokimi schodami i kolumnowym portykiem – to wieńczy go znacznie lżejsza i nowocześniejsza kopuła.
Powstała w oparciu o konstrukcję stalową, co czyni ją godną reprezentantką swojej epoki, czasów rewolucji przemysłowej i możliwości, które również architekturze dały jej wynalazki. W tym przypadku architekt z nowoczesnego materiału ukształtował nie tylko strukturę owego zwieńczenia, lecz także zdobiący ją detal. Sięgnięcie po stal w tym wypadku pozwoliło też na przeszklenie dużej części kopuły, która w ten sposób doświetla wnętrza gmachu.

Złóżcie hołd i żyjmy w pokoju
Górnołużycka Hala Pamięci oraz Muzeum Cesarza Fryderyka była budowlą o znaczeniu politycznym.
Musiała więc nieść stosowny przekaz ideowy, a w takich sytuacjach pomocą zawsze okazują się rzeźby. Główne wejście do gmachu flankują dwie grupy rzeźbiarskie autorstwa Hugo Lederera: po lewej stronie znajduje się wyobrażenie Wojny zwieńczone reliefem „Okrucieństwa wojny”, po prawej pojawia się personifikacja Pokoju i relief „Błogosławieństwa pokoju”.



Fryz na fasadzie przedstawia sceny składania hołdu Germanii przez Niemcy Południowe i Północne, na elewacjach można także znaleźć przedstawienia handlu, żeglugi, przemysłu, sztuki i rzemiosła czy rolnictwo. Tympanon nad wejściem jest zwieńczony przez postać Wiktorii. Gmach mówi więc nie tylko swoją majestatyczną sylwetą. Rzeźby, ich antykizujące formy i wzniosłość treści są uzupełnieniem przekazu, który miał być czytelny dla użytkowników gmachu.
2. Fot. domena publiczna
Świecka świątynia
Polityczną narrację kontynuowano wewnątrz budynku – tu jednak nie zachowało się wiele z oryginalnej dekoracji rzeźbiarskiej. W holu dominowały trzymetrowe posągi z białego marmuru przedstawiające cesarzy Wilhelma I i Fryderyka III, a uzupełniały je m.in. popiersia książąt, figury historycznych postaci, insygnia władzy czy herby. Z imponującego rzeźbiarskiego wyposażenia gmachu do dziś na swoim miejscu znajdują się dwa posągi lwów na balustradach schodów.

Choć ubyło rzeźb, wnętrze gmachu pozostało spektakularne. Jego sercem jest majestatyczny hol z potężnymi, kamiennymi schodami, oświetlony z góry przez wirażowe świetliki w dachu, otoczony galeriami na piętrze osłoniętymi masywnymi balustradami. Ogromny, bardzo wysoki i jasny hol niczym przestrzeń świeckiej świątyni miał budować nastrój powagi i potęgi. Od końca II wojny światowej, kiedy to budynek zaczął pełnić bliższą ludziom funkcję, hol zyskał nowe znaczenie i treść, stając się wygodną przestrzenią spotkań użytkowników domu kultury.

Dolnośląska Wystawa Rzemiosła i Przemysłu 1905
Jednym ze zjawisk, które zawdzięczamy rewolucji przemysłowej, są wielkie wystawy prezentujące dorobek różnych gałęzi przemysłu, technicznych osiągnięć państw czy regionów. Dziś najbardziej popularne z nich to międzynarodowe prezentacje Expo, jednak w XIX wieku miały one wiele odmian i wariantów, od tzw. Wystaw Światowych po mniejsze, lokalne pokazy. Jednym z nich była Dolnośląska Wystawa Rzemiosła i Przemysłu, organizowana od 1880 roku w różnych miastach regionu (pierwsza edycja odbyła się w Legnicy). I znów: celem wystaw była prezentacja technicznego dorobku lokalnych fabryk i zakładów, ale nie mniej ważne było oddziaływanie propagandowe, dowód na świetność i potęgę miejscowego przemysłu.
2. Fot. domena publiczna
W 1905 roku taki pokaz zorganizowano w Görlitz, w którym w owym czasie rozwijało się wiele zakładów (głównie w branży produkcji maszyn górniczych i budowlanych).
Przez cztery miesiące teren wystawowy odwiedziło półtora miliona osób oglądających ponad 1100 prezentacji.
Rozległy teren wystawy z pawilonami ekspozycyjnymi znajdował się w miejscu dzisiejszego skweru ks. Jerzego Popiełuszki, a górował nad nim monumentalny gmach Górnołużyckiej Hali Pamięci.

Artukuł pochodzi z kwartalnika „Spotkania z Zabytkami” nr 1/2025.
Zachęcamy do zakupu prenumeraty bądź aktualnego numeru!


