Bieżący numer 2/2026

Numer 2/2026

Najnowsze „Spotkania z Zabytkami” znów z czterema okładkami, pokazującymi, jak różnorodne treści proponujemy naszym czytelnikom. Ale jednocześnie warto zaznaczyć, że wszystkie egzemplarze kryją ten sam zestaw materiałów dziennikarskich.

Natomiast nasze okładki reklamują ważne teksty numeru. Pierwsza zapowiada wywiad, którego udzielił naszemu kwartalnikowi Mirosław Bałka, światowej sławy artysta, który jedną ze swoich inspiracji uczynił rodzinny Otwock. A przy okazji opowiada o historii w kolorach szarości i rodzinnej tradycji, czyli dziadku – kamieniarzu. Na posesji twórcy wciąż piętrzą się… dawne nagrobki, wykonane przez jego przodka.

Druga okładka zapowiada artykuł, który udowadnia, że wegetarianizm to nie moda ostatnich lat. Jarstwo bowiem miało stać się drogą do wolnej Polski i raju.

Trzecia okładka pokazuje, jak rzeczy znikają z naszej codzienności. Zmiany stylów życia i – co za tym idzie – potrzeb ludzi wykluczają z obiegu kałamarze, szkandely i pismosuszki, a nawet tak wdzięczne obiekty jak przyrząd do ugniatania tytoniu w kształcie nóżki.

Czwarta okładka to zapowiedź materiału o zbrojach paradnych. Wykonywane przez najlepszych płatnerzy dzieła, o niezwykłych kształtach (“zbrojna” spódnica!) i misternej ornamentyce, odsłaniają przed nami opowieści nie tylko o ambicjach władców i możnych, ale także – a może przede wszystkim – o ich upodobaniu do luksusu.

A poza tym w numerze m.in.:

– o tym, co zostało w Chełmku z tradycji zakładów obuwniczych Bata. A zostało sporo, bo… całe miasto;

– o tym, jak Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie czas odlicza nie tylko przeszłość, ale i teraźniejszość, a rodzinna kolekcja zegarów, przyrządów astronomicznych czy starodruków nie boi się kontaktów ze sztuką współczesną;

– o tym, jak Cyprian Kamil Norwid omal nie został pierwszym polskim twórcą komiksów;

– o najbardziej tajemniczym rękopisie świata – czyli rękopisie Wojnicza;

– o najbardziej miejskim instrumencie na świecie, czyli o carillonach;

– o prywatnym Muzeum Wsi w Lanckoronie, które prowadzi prof. Zbigniew Mirek, przypominający przy okazji wywiadu o ludowych źródłach ekoetyki i tradycji recyklingu;

– o roli muzeów i tym, że w historycznych wnętrzach powinna gościć także współczesność, przypomina w wywiadzie prof. Andrzej Rottermund;

Numer 2/2026 dostępny w sprzedaży od 1 kwietnia.

Warto przypomnieć, że „Spotkania z Zabytkami” to jedno z najdłużej ukazujących się nieprzerwanie pism popularnonaukowych w Polsce. Pierwszy numer, z „Damą z łasiczką” (dziś częściej występującą pod tytułem „Dama z gronostajem”) na okładce, ukazał się w 1977 roku. To magazyn dla wszystkich miłośników nie tylko zabytków, ale także historii i szeroko rozumianego dziedzictwa. Od numeru 7/2023 ukazuje się w nowej odsłonie jako 192-stronicowy kwartalnik.

Więcej informacji o działalności pisma znaleźć można na profilu „Spotkania z Zabytkami” na Facebooku.

Zapraszamy!

Redakcja

Artykuły

Napoleon ondulacji

W historii europejskiego fryzjerstwa są dwa wielkie nazwiska: Léonard-Alexis Autié (około 1751–1820) i Antoni Cierplikowski (1884–1976). Obaj są rozpoznawani jedynie po imionach. Autiégo zwano po prostu Léonardem, Cierplikowski zaś powszechnie jest znany pod francuską wersją swojego imienia – Antoine (czasami jako Antoine de Paris)…

Artykuły

A planety po Polsce szaleją

Jak ludzie minionych wieków wyobrażali sobie ledwo widoczne planety? Czy były one zaledwie przyklejonymi do firmamentu ciałami niebieskimi, w otoczeniu gwiazd? Nocą na niebie niezakłóconym sztucznym światłem rozgwieżdżony, pulsujący nieboskłon zdawał się bardzo bliski, niemal namacalny…

Recenzje

Zupełnie gdzie indziej

Niby wszystko się zgadza. Selekcja prac pozwoliła bowiem na wskazania artystycznie – w większości przynajmniej – udane. Reprezentacja polskich artystów wręcz może zachwycać, a momentami nawet przyćmić brytyjskich odpowiedników. Problem zaczyna się, gdy zapytamy, o czym właściwie opowiada prezentacja w Muzeum Sztuki w Łodzi. Trudno uciec od wrażenia, że nie do końca nawet wie kurator. A w tytule „St Ives i gdzie indziej” ten drugi człon ewidentnie wybija się na plan pierwszy…