Ewangelicki Kościół Jezusowy w Cieszynie. Miedzioryt według kompozycji Friedricha Bernharda Wernera, Augsburg, ok. 1740-1760 r.
Fot. Biblioteka Narodowa Polona
Artykuły

Luteranin się cieszyn

Z tego artykułu dowiesz się:
  • jak wyjaśnić istnienie na czesko-polskim pograniczu luterańskiej enklawy
  • dlaczego niektóre kościoły protestanckie nie mogły mieć wież
  • dlaczego problemem bywało zaokrąglone prezbiterium

Jest w Polsce taki region, gdzie w publicznych szkołach zatrudnia się ewangelickich nauczycieli religii. W tamtejszych wsiach i miastach protestanci niejednokrotnie stanowią znaczną część populacji, a w niemal każdej, nawet najmniejszej miejscowości znajdziemy przynajmniej dwa kościoły różnych wyznań. Jest to region obejmujący południowo-wschodnią część Śląska, leży na polsko-czeskim pograniczu, a zwiemy go Śląskiem Cieszyńskim.

Nie jest to być może pierwszy kierunek wybierany przez turystów myślących o wakacyjnych wycieczkach, ma jednak niesamowicie bogatą historię wyznaniową, a jeśli do tego religijnego kotła dodamy lokalną, habsburską tradycję i całe piękno różnorodności wynikające z położenia na pograniczu, otrzymamy ciekawe tło dla letnich spacerów, które potraktować można jako alternatywę dla górskich wędrówek w zahaczającym o Śląsk Cieszyński Beskidzie.

Będzie to podróż szlakiem kościołów wciąż funkcjonujących jako ewangelickie świątynie.

Fot. Biblioteka Narodowa Polona
Luteranin się cieszyn
Ewangelicki Kościół Jezusowy w Cieszynie. Miedzioryt według kompozycji Friedricha Bernharda Wernera, Augsburg, ok. 1740-1760 r.

Warto być może wspomnieć, że na terenie Polski kościołów o protestanckiej tradycji nie brakuje, większość z nich została jednak przejęta przez katolików i nie pełni już dziś swojej pierwotnej funkcji, z kolei w zeświecczonych Czechach  wiele świątyń dziś kościołami już nie jest. Jak zatem wyjaśnić istnienie na czesko-polskim pograniczu tej luterańskiej enklawy? Jak doszło do tego, że na Śląsku Cieszyńskim wciąż mieszkają ewangelicy?

Wszystko zaczęło się w XVI wieku. Na terenie Księstwa Cieszyńskiego panowali wówczas śląscy Piastowie, którzy od początku popularyzacji nauk Marcina Lutra pozwalali na rozwój nowych myśli religijnych. Jednak sytuacja luteranów z okolic Cieszyna szybko się skomplikowała. Na początku XVII wieku książę Adam Wacław ze względu na polityczne korzyści wrócił na łono Kościoła katolickiego, a później wybuchła wojna trzydziestoletnia (1618-1648) i było już tylko gorzej.

Ewangelicy przestali być dopuszczani do handlu i władz miasta. Odebrano im kościoły. Konfiskowano literaturę, a ostatecznie wydano dekret nakazujący wszystkim ewangelikom z Cieszyna przejście na katolicyzm lub opuszczenie miasta.

Logicznym byłoby uznanie, że te wszystkie praktyki spowodowały wykorzenienie luteranizmu ze Śląska Cieszyńskiego. Tymczasem protestanci formalnie zmieniali wyznanie, w praktyce pozostawali przy ewangelickich naukach, spotykali się potajemnie w prywatnych domach, a nawet w beskidzkich lasach, w których do dziś – na przykład pod Równicą – znaleźć można pozostałości tak zwanych leśnych kościołów.

Zwrot akcji

W tej historii za sprawą szwedzkiego króla, Karola XII, doszło jednak do zwrotu akcji. Władca działał szerzej, zależało mu na podkreśleniu swojej pozycji w Europie, a robił  to m.in. także poprzez krzewienie wyznania, jakie sam reprezentował. Nie było tu miejsca na wielkie idee i duchowość. To czysta polityka, która – choć pozbawiona duchowego aspektu – pomogła cieszyńskim protestantom odzyskać część swobód wyznaniowych, o które Karol XII upomniał się w 1706 r. w okresie III wojny północnej. Wówczas szwedzki król podpisał z cesarzem Józefem I ugodę w Altranstadt oraz tak zwany reces egzekucyjny, który pozwolił na budowę sześciu nowych, ewangelickich kościołów na Śląsku – tak zwanych kościołów Łaski.

Jeden z nich wzniesiono na Śląsku Cieszyńskim. To

kościół Jezusowy w Cieszynie (1709-1751) do dziś pozostaje największą, funkcjonującą świątynią luterańską w Polsce.

Niektórzy twierdzą, że jest w stanie pomieścić nawet 7 tysięcy osób.

Często bywa nazywany kościołem matką, ponieważ kiedy go wzniesiono był jedynym protestanckim domem modlitw w okolicy i przybywali do niego wierni z terenów o promieniu około 70 km.

Fot. Biblioteka Narodowa Polona
Luteranin się cieszyn
Fot. Jan Bułhak / Biblioteka Narodowa Polona
Luteranin się cieszyn
Kościół Jezusowy w Cieszynie na pocztówce z 1927 r. (z lewej) i na fotografii autorstwa Jana Bułhaka, ok. 1934 r. (powyżej)

Architektura inna niż wszystkie

Nie było jednej recepty na to jak dom modlitw w Cieszynie powinien wyglądać. Wbrew pozorom nie istnieje jasno zdefiniowany, konkretny schemat wedle którego luteranie mieli budować swoje kościoły.

Ewangelickie świątynie bywały wznoszone na planie podłużnym i na planie koła, jako bazyliki i kościoły halowe, z zaokrąglonym i prostym prezbiterium. W formie bryły czy w planie nie dostrzeżemy wielu elementów różniących architekturę luterańską od katolickiej.

Są jednak pewne cechy, wynikające z ewangelickiej liturgii i nauk Marcina Lutra, które wpłynęły na charakter wnętrz protestanckich kościołów. Jedną z nich jest minimalizm wyposażenia. Nie oznacza to wcale, że luterańskie kościoły są zupełnie pozbawione dekoracji, a obrazy i rzeźby nie mają w nich racji bytu. Środowisko artystów kręgu ewangelickiego miało wpływ na rozwój sztuki sakralnej. Sztuka w kościele zmieniła jednak swoją funkcję, nie chwaliła już Boga, a miała być przede wszystkim praktyczna, edukacyjna i ilustrująca Biblię.

W kościele Jezusowym w Cieszynie, podobnie jak w innych ewangelickich świątyniach znajdziemy tylko jeden ołtarz, jedną ambonę, jedne organy i jedną chrzcielnicę. Nic ponadto nie było potrzebne. Charakterystyczne dla protestanckiej architektury są tu również empory, wewnętrzne antresole skierowane w stronę ambony, które w Cieszynie tworzą aż trzy piętra. Ambona stanowi centrum kościoła, ponieważ to głoszenie kazań jest w Kościele luterańskim głównym punktem liturgii. Nawet ławki są ustawione do środka, tak by każdy mógł widzieć i słyszeć księdza.

Tolerancja i kościelne wieże

O ile cesarz Józef I Habsburg, zgadzając się na budowę kościołów łaski, został niejako przymuszony do tolerancyjnego gestu, o tyle jego następca, Józef II, świadomie wykorzystał ideę tolerancji do umocnienia swojej władzy. Mówił: ,,Dla mnie słowo tolerancja znaczy tyle, że we wszystkich sprawach ziemskich każdego bez względu na religię powołałbym do urzędów, pozwoliłbym mu, by posiadał dobra, uprawiał przemysł i był obywatelem państwa, o ile tylko byłby uzdolniony do tego i umiałby oddać korzyści państwu i przemysłowi”.

Józef II w 1781 roku wydał tak zwany patent tolerancyjny gwarantujący wiernym prawo do prywatnego wyznania swojej religii, a

w miejscowościach, w których zamieszkiwało 100 rodzin
lub 500 osób wyznania luterańskiego, zezwolono na budowę domów modlitw.
W tym okresie w ciągu kilkudziesięciu lat na Śląsku Cieszyńskim wzniesiono łącznie 11 nowych świątyń luterańskich:

w Bielsku, Jaworzu, Błędowicach, Ligotce Kameralnej, Wiśle, Bystrzycy, Ustroniu, Goleszowie, Nawsiu, Drogomyślu oraz w Starym Bielsku.

Niektóre dziś leżą na terenie Czech, inne – w Polsce, wszystkie zaś pozostają czynnymi, ewangelickimi kościołami.

Obecnie kościoły tolerancyjne – bo tak zbiorczo możemy je nazwać – mają wieżę z bijącym dzwonem. Jednak nie zawsze tak było. Tolerancja Józefa II nie wiązała się bowiem z pełnym przyzwoleniem na swobody religijne dla protestantów. Cesarz, owszem zezwolił na budowlę licznych świątyń, ale te nie miały mieć tak dużej rangi jak kościoły katolickie. Patent zaznaczał, że domy modlitw nie powinny mieć wież i dzwonów, a ich wejście nie mogło być umieszczane od strony głównej ulicy. Problemem bywało nawet zaokrąglone prezbiterium, bo i ten element identyfikował budynek jako kościół.

Mimo zakazu, zbory za wszelką cenę dążyły jednak do zyskania pozwolenia na budowę wież i ostatecznie, kiedy z roku na rok poziom tolerancji coraz bardziej wzrastał, we wszystkich tolerancyjnych kościołach udało się dobudować ten symboliczny element.  Ogromne znaczenie kościelnych wież dobitnie podkreśla cytat z kazania księdza Źlika na dzień poświęcenia wieży kościoła w Błędowicach:

,,Coście sobie życzyli, dosięgnęliście. Wieża ta to świadectwem wam będzie wolności i wiary i kościoła ewangelickiego, gorliwości w wierze”.

Fot. Kontrola a oprava /Wikimedia Commons
Luteranin się cieszyn
Kościół ewangelicki w Hawierzowie-Błędowicach

Architektura józefińska

Dominująca wieża na osi fasady, wyodrębniony chór, a także empory widoczne we wnętrzach wszystkich kościołów tolerancyjnych to cechy mogące świadczyć o naśladowaniu architektury kościoła Jezusowego. Najwięcej cech wspólnych z kościołem matką mają domy modlitw w Ligotce Kameralnej, a także kościół św. Piotra i Pawła w Wiśle, którego wnętrze nawiązuje do klasycystycznych form cieszyńskiej świątyni. Jednak nie wszystkie kościoły wzniesione po patencie Józefa II budowano z rozmachem. Ich architektura jest raczej skromna i dość schematyczna, co pozwala wpisać ją w szersze zjawisko, tak zwanej obiegowej architektury józefińskiej.

Już w początkach XVIII w. w monarchii habsburskiej powołano komisję zajmującą się projektowaniem architektury sakralnej na podstawie znormalizowanych planów. Jej celem była kontrola i podporządkowanie Kościołów władzy. Za czasów Józefa II świątyń budowano coraz więcej, a plany ulegały coraz silniejszej standaryzacji. Komisja i lokalne urzędy regulowały nawet kolorystykę i układ graficzny rysunków projektowych. Gotowe plany powielały tak zwany schemat landspfarrkirche, kościoła wiejskiego wypracowanego w Austrii w XVIII wieku przez Johanna Lucasa von Hildebrandta i Franza Antona Pilgrama. Landspfarrkirche to mało ozdobny, jednonawowy kościół z prezbiterium zamkniętym absydą oraz wieżą na osi fasady. Schemat ten wprawdzie utworzony dla katolickich kościołów, sprawdził się również w przypadku niewielkich rozmiarów wiejskich świątyń protestanckich, do których jako element typowo luterańskich dołożono empory.

1. Fot. Biblioteka Narodowa POlona
2. Fot. Henryk Poddębski
Kościół ewangelicki w Wiśle, ok 1939 r.
Kościół ewangelicki w Wiśle, ok 1939 r.
Kościół ewangelicki w Wiśle, ok. 1939 r.

W stronę nowoczesności

Po długim okresie dążenia do równości, ewangelicy na Śląsku Cieszyńskim zostali zupełnie zrównani w prawach z katolikami w 1861 roku po wydaniu Patentu Protestanckiego. Skończyły się obostrzenia. Aby zbudować kościół niepotrzebne były już specjalne zezwolenia, odpowiednia liczba wiernych czy łaska cesarza. Od tego czasu na Śląsku Cieszyńskim powstało wiele wiejskich kościołów i cmentarnych kaplic. Nie wszystkie wzbudzają zachwyt miłośników architektury, niemniej spełniają swoją funkcję, a ich liczba jest widocznym znakiem pełni tolerancji wyznaniowej na tym terenie.

Niektóre z tych budynków wznoszono wedle dobrze znanych schematów. W początkach XX wieku powstało wiele świątyń z jednowieżową fasadą. Są to między innymi kościoły w Bohuminie i Karniowie czy kaplica cmentarna w Bielsku. W międzywojniu taki typ powtarzają kaplica w Godziszowie i dwa kościoły w czeskim Cieszynie: na Niwach i na Rozwoju. Echa XVIII-wiecznej tradycji architektoniczne można dostrzec także w powojennej architekturze protestanckiej Śląska Cieszyńskiego: w kościele w Olbrachcicach,  Wieszczętach i kaplicy cmentarnej w Jaworzu.

Z kolei w latach 50. XX wieku przez opresyjną politykę władz budowa kościołów po raz kolejny została utrudniona, a protestanci znaleźli się w dobrze znanej im sytuacji.

Ponownie musieli walczyć o swoje prawa i stosować się do obostrzeń nakładanych przez władzę. Przykładem domu modlitw, który udało się wznieść w tym okresie, jest kościół ewangelicki w Wiśle Malince. Budowla prawie nie uzewnętrznia funkcji sakralnej, jednak protestanci nie zrezygnowali tu z prezbiterium zakończonego absydą, a na dachu umieścili niewielką sygnaturkę, która zapewne miała być alternatywą dla pełnoprawnej dzwonnicy, której w tym przypadku nie można było zbudować.

Fot. D T G / Wikimedia Commons
Luteranin się cieszyn
kościół ewangelicki w Wiśle Malince

Modernizm

W historii architektury luterańskiej Śląska Cieszyńskiego nie sposób pominąć dwóch ewangelickich kościołów stanowiących przykłady modernizmu najwyższej próby, wyraźnie wyłamujących się z lokalnej tradycji architektury ewangelickiej. Chodzi o świątynie w Bażanowicach i Marklowicach. Kościół w Bażanowicach, zbudowany w latach 1978–1981 według projektu Stanisława Kwaśniewicza, był na tym terenie realizacją pionierską, całkowicie wykraczającą poza dotychczasowe schematy architektoniczne. Ma masywną, kanciastą bryłę zwieńczoną dachem złożonym z ostrosłupów. Nowoczesnego wyrazu nadają mu łamany gzyms i wielokątne okna. Dach zdaje się unosić nad całością, a dynamiczna forma budowli przywodzi na myśl taniec – ekspresyjny i pełen ruchu. Świątynia ta stała się inspiracją do kolejnych architektonicznych eksperymentów. Tym razem ich realizacji podjął się Edward Kisiel, autor projektu kościoła w Cieszynie-Marklowicach, którego znakiem rozpoznawczym jest charakterystyczny, kanciasty dach.

Papierowa wersja magazynu „Spotkania z Zabytkami” ukazuje się jako kwartalnik. Zachęcamy do zakupu prenumeraty bądź aktualnego numeru!


Sara Dąbrowska

Popularne

Chimeryczny gest artysty

Jacek Malczewski to ikona polskiego malarstwa przełomu XIX i XX wieku. Artysta jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców w dziejach rodzimej historii sztuki, którego dokonania były prezentowane na całym świecie. Każdy kto interesuje się sztuką słyszał o „Rzeczywistości” będącej najdrożej sprzedanym obrazem Malczewskiego w Polsce...