Odkrycia archeologów są ważne, ale ich ekspozycja – również. Jak zatem pokazać odnalezione i przebadane relikty w gęsto zabudowanej tkance polskich miast? Archeolodzy i architekci mają wiele odpowiedzi. Niektóre trafne, inne – tylko częściowo...
Cztery lata okupacji drastycznie wpłynęły na życie mieszkańców stolicy Francji. Z istniejących przed wojną 70 domów mody oraz pracowni krawiectwa artystycznego co prawda wojnę przetrwało 60, ale wszystkie ogromnym kosztem. Hitlerowcy wprowadzili mnóstwo reglamentacji, brakowało dosłownie wszystkiego, także podstawowych materiałów krawieckich, kaletniczych i szewskich. Oczywiście tworzenie haute couture,niebędącego przecież niezbędnym aspektem sztuki użytkowej koniecznym do przetrwania w trudnych czasach, już od 1940 roku ograniczyło swoje rozmiary. Niektóre pracownie zamknięto, inne zaś – by uniknąć tego losu – decydowały na kolaborację w postaci szycia szykownych kreacji dla żon hitlerowskich dowódców...
Blisko stuletni budynek dawnej elektrowni w Falenicy od dekad chyli się ku upadkowi. Ani właściciel obiektu, firma Stoen Operator, ani władze warszawskiej dzielnicy Wawer, której częścią jest Falenica, nie wydają się zainteresowane kompleksowym remontem zabytku...
Złotnik, jubiler, rzeźbiarz, poliglota, podróżnik. Wierny tradycji, a zarazem przełomowy. Niezwykle dokładny. Mistrz sztuki repuserskiej, jedyny w Polsce twórca żydowskich sreber kultowych. Józef Fajngold to postać intrygująca na wielu płaszczyznach. Można by powiedzieć – człowiek-orkiestra.
W 1882 roku wydaje się, że Jan Matejko jest u szczytu twórczych sił. Cztery lata wcześniej ukończył „Bitwę pod Grunwaldem”, a teraz nanosi ostatnie poprawki na „Hołdzie pruskim”. Darzony wielką estymą nie mógł narzekać na brak zleceń, mimo to w lipcu przyjął nietypową prośbę Marii Mierzejewskiej, marzącej o tym, by mistrz uwiecznił Karola Podlewskiego. Problem w tym, że… model nie żył już od dwóch lat.
Dwieście metrów od Starego Rynku niszczeje w Poznaniu ostatni znaczący ślad po żydowskiej społeczności miasta. Jednak o to, by dawna synagoga trafiła do rejestru zabytków i nie stała sią apartamentowcem, walczą nie władze miasta, instytucje kultury lub żydowskie organizacje, tylko… zdeterminowany społecznik....
Są w Polsce filmowe ulice, jak praska Mała i staromiejska Mostowa w Warszawie, i filmowe miasta – takie jak Łódź. Są miejsca, które stały się popularne właśnie dzięki temu, że były filmowymi planami, jak skansen w Kolbuszowej – tło przebojowego serialu „1670”. A w których zabytkach i co się kręci? Sprawdźcie, jak dobrze kojarzycie zabytki z filmowych kadrów...
Najpierw – wizyta w górskim miasteczku: „Na jednym końcu Jan Chrzciciel chudziutki nie chce łakomstwem zgrzeszyćWięc tłuste kury z kaplicy wygania, aż trzepoczą nad miasteczkiemNaprzeciw święty Florian pod nosa czerwonym żaglemMa jak półksiężyc złotą łódkę wąsów i od ognia tulipanów...
Egipska wyprawa Napoleona (i zagrabione przez ną skarby) oraz odkrycie grobu Tutanchamona w 1922 r. przyniosły Europie dwie fale mody na sztukę znad Nilu. Polacy mieli w tym czasie inne sprawy na głowie, co nie znaczy, że niektórzy z nich nie ulegli tej fascynacji...
Jakie były wrażenia pierwszych kuracjuszy, którzy niedługo po przekształceniu miasta w uzdrowisko balneologiczne w 1827 roku oraz badaniach miejscowych źródeł wykonanych osiem lat później przez lwowskiego aptekarza Teodora Torosiewicza odwiedzili to miejsce? Pozdrowienia z Truskawca mogłyby brzmieć tak...
Ideologiczne sojusze w drugiej połowie XX wieku przynosiły czasem Polsce zaskakujące alianse o ciekawych konsekwencjach. Polityczny kompas wskazywał nowych, dyplomatycznych przyjaciół i wprawiał w ruch biurokratyczną machinę, a urzędnicy dbali, by zacieśnianie więzów miało odpowiedni charakter i tempo. Właśnie w ten sposób po wojnie polska sztuka trafiła do Chin...
Najcenniejsze było zdjęcie z osobą o innym kolorze skóry. Polowano też autografy, zachodnie papierosy, szukano w trawie zagranicznych monet. Podziwiano gigantyczne dekoracje, oglądano wystawy, słuchano koncertów, uprawiano seks. Przede wszystkim jednak było się młodym i - przez chwilę – wolnym. W Warszawie, która na dwa wakacyjne tygodnie z komunistycznej stolicy zmieniła się w radosne centrum świata. Taką moc miał V Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów, obywający się w stolicy od 31 lipca do 14 sierpnia 1955 roku. O jego fenomenie i długofalowym oddziaływaniu opowiada Błażej Brzostek, współkurator (wraz z Zofią Rojek) wystawy „Lato, które zmieniło wszystko. Festiwal 1955”, którą można oglądać w Muzeum Warszawy...