Warszawa, lata 50. Serce Tadeusza Kościuszki w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Varia

Varia

Chełmoński odnaleziony

Przez 133 lata uchodził za zaginiony. Teraz niespodziewanie wypłynął na rynku aukcyjnym. Mowa o obrazie czołowego przedstawiciela realizmu, Józefa Chełmońskiego, namalowanym w tym samym czasie co jedno z najsłynniejszych dzieł artysty – czyli „Babie lato”. Jego tytuł to „Wieczór letni”…

Wywiady

Dla ojczyzny ratowania

Na cele rozbudowy armii Polacy ofiarowywali pieniądze i przedmioty już od 1933 roku, ale dopiero po powołaniu trzy lata później Funduszu Obrony Narodowej darowizny popłynęły szerokim strumieniem. Wśród nich prym wiodły przedmioty ze szlachetnych kruszców: biżuteria, papierośnice, galanteria stołowa, a nawet nagrody sportowe – mówią Renata Sobczak-Jaskulska i Michał Błaszczyński z Muzeum Narodowego w Poznaniu, kuratorzy 16 wystaw poświęconych srebrom ze zbiórki na FON…

Muzea od nowa

Historia jest opowieścią

Zaczynamy od topografii miasta. Zajmująca sporą część niewielkiego pomieszczenia makieta wykonana została m.in. na podstawie twórczości Friedricha Bernharda Wernera, niestrudzonego rysownika rodem z Kamieńca Ząbkowickiego, którego weduty – panoramy miast – są dzisiaj cennym źródłem dla badaczy przeszłości Śląska. Werner…

Popularne

Tysiąc płaskich pomników

Jeśli w twojej szkole dach był płaski, korytarze szerokie, a okna w klasach znajdowały się po lewej stronie, to istnieje duża szansa, że chodziłeś do „tysiąclatki”. Przeprowadzona 60 lat temu akcja budowy tysiąca szkół dla uczczenia tysiąclecia państwa polskiego stworzyła zasób, z którego korzysta dziś już piąte pokolenie uczniów. Kto wymyślił, jak ma wyglądać nowoczesna szkoła? I czy po sześciu dekadach ta nowoczesność wciąż zdaje egzamin?

Świątynie ruchomych obrazów (cz. III)

Toruń nie doczekał się monumentalnych pałaców filmowych na miarę warszawskiej Moskwy. Kino rozwijało się tu inaczej, dyskretnie wpisując się w zwartą zabudowę średniowiecznego miasta. W przeciwieństwie do modernistycznych świątyń filmu powstających po II wojnie światowej, pierwsze toruńskie kina ukrywały się w kamienicach, dawnych salach zgromadzeń i adaptowanych budynkach handlowych. Były częścią miejskiej tkanki, a nie jej dominantą. Może właśnie dlatego dziś tak trudno je odnaleźć.