Dwóch kucharzy przygotowuje w starej kuchni posiłek

Polska ze smakiem

Polska ze smakiem

Kuchnia w Ostromecku: puder z jarmużu, zupa z krwi

Stara kuchnia znajduje się w podziemiach pałacu, ale ma dostęp do naturalnego światła dzięki oknom na poziomie gruntu. Zachowała się tam oryginalna posadzka, a także kuchenka węglowa, prawdopodobnie z lat 20. XX wieku. Pokryta emalią, składająca się z kilku komór piekarniczych oraz blatu do gotowania, jest nowoczesnym (jak na ówczesne czasy) sprzętem, który pochodził z fabryki Antona Senkinga w Hildesheim…

Polska ze smakiem

Kuchnia Domu Uphagena, czyli grasica z ostrygami lub szczupak z rakami

Osiemnastowieczne kulinaria bogatszych warstw społecznych to wyrafinowane dania z słonowodnych ryb, egzotycznych przypraw i rodzimych produktów, powstające w kuchni bez gazu, prądu i bieżącej wody…

Popularne

Spacerkiem po (po)przemysłowym Szczecinie

Spacer wzdłuż Odry w Szczecinie odkrywa przed nami miasto uprzemysłowione – bywa, że długimi odcinkami nie sposób podejść do wody. Brzegi są zajęte przez stocznie – co zrozumiałe – ale zdarza się, że dostępu bronią warsztaty, którym rzeka nie jest niezbędna do pracy. Od niedawna miasto chwali się zmodernizowanymi bulwarami, jednak trudno liczyć tu na szczególnie długą przechadzkę, w dodatku woda pozostaje odcięta od śródmieścia wielopasmowymi ulicami...

Wanda, co pokonała Niemca

Choć w Galicji język polski nie był zakazany, działały tu polskie szkoły i panowała jako taka swoboda, to większość krakowianek siedziała w domu i wybierała trzy litery „K”: Kuchnię, Kołyskę i Kościół. Kraków kształtował kobiety na posłuszne i konwencjonalne. Na szczęście zdarzały się i takie, które działały i robiły rzeczy wykraczające poza konwencje. To one interesowały mnie jako autorkę - o niezwykłych mieszkankach miasta opowiada Alicja Zioło, autorka dwóch książek z cyklu „Krakowianki”...

Świątynie ruchomych obrazów (część IV)

Kijów opowiada historię momentu, w którym kino osiągnęło pełnię swojej architektonicznej dojrzałości. Nie było już prowizorycznie zaadaptowaną salą ani kolejną przebudowaną kamienicą. Zaprojektowano je od podstaw jako nowoczesną świątynię filmu. Ba, wraz z sąsiadującym hotelem „Cracovia” miło być nawet czymś więcej: centrum festiwalowym z odpowiednią bazową noclegową.