Ani dawno, dawno temu, lecz na początku XX wieku, ani też nie za górami i lasami, ale w krakowskiej dzielnicy Podgórze, mieszkała dziewczynka, która stanie się oryginalną artystką, uhonorowaną na słynnej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa w Paryżu w 1925 roku Grand Prix, a później jej twórczość będzie towarem eksportowym PRL. Teraz możemy ją zobaczyć na wystawie „Batikara. Fantastyczna Józefa Kogut” w Muzeum Etnograficznym w Krakowie...
Przeciwnicy żonglowali słowami „bluźnierstwo”, „profanacja” i „hańba”, temat podjęły media, a muzeum dla nomen omen świętego spokoju zdjęło ze ściany 18 (!) najbardziej kontrowersyjnych obrazków.
Historia sztuki lubi tworzyć opozycje. To wygodny sposób porządkowania rzeczywistości. Magdalena Abakanowicz miała być tą intuicyjną, organiczną, zanurzoną w materii. Wanda Czełkowska – intelektualną, konceptualną, analizującą samą naturę rzeźby. Jedna miała ufać ciału, druga myśli. Ten podział jest jednak bardziej konstrukcją historyków sztuki niż rzeczywistością. Przekonuje o tym wystawa w historycznej pracowni Wandy Czełkowskiej przy ul. Magazynowej 14a...
Wystawa na Zamku w Bielsku-Białej ma podwójny – artystyczny i sentymentalny – charakter. Z jednej strony przedstawia fragment jednego z najsłynniejszych miśnieńskich serwisów porcelanowych. Z drugiej, przypomina rodzinę, która rządziła niegdyś księstwem bielskim. A wszystko to w roku, w którym miasto nosi zaszczytny tytuł Polskiej Stolicy Kultury...
Czym jest śląskość? Co oznacza bycie Ślązakiem? Dlaczego między Polakami, a Ślązakami jest tak dużo niezrozumienia? I czy upływ czasu powoduje, że dawny, przaśny wizerunek Śląska odchodzi do lamusa, a wyłania się ten współczesny, atrakcyjny dla młodych? W nagrodzonej Literacką Nagrodą Nike książce „Kajś” Zbigniew Rokita szerzy wątpliwości.
Wyobraźmy sobie niewielkie studio w skromnej kamienicy ukrytej przed turystami w jednym z nielicznych zakątków paryskiego Montmartre’u, który – przynajmniej jak dotąd – zdołał nie poddać się disnejdalyzacji. We wnętrzu pnące się ku sufitowi bastiony książek, które – jakby wbrew fizyce – zdają się rozszerzać przestrzeń. Między nimi znalazło się miejsce dla naruszonego przez korniki XVII-wiecznego posągu św. Barbary, litografii Giacomettiego, olejnego portretu przedstawiającego Verlaine'a, jego żonę i Rimbauda, kilku starych fotografii… Pod oknem, za którym pojawia się solidnie rozgałęziony klon, znalazło się biurko: istna forteca broniona murem papierzysk i bibelotów...
Czyj sen miasto śni? Na to pytanie miała odpowiadać wystawa we wrocławskim Muzeum Architektury, wieńcząca projekt naukowy studentów Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego oraz architektury Politechniki Wrocławskiej. Ambitne plany przekreśliła pandemia i brak dofinansowania...
Najnowsza wystawa w Muzeum Narodowym w Krakowie, poświęcona gotykowi w Karpatach, nie jest łatwa – mimo „oswajającej” aranżacji, emocjonalnie odwołującej się do atmosfery średniowiecznej katedry czy klasztoru. Wymaga czasu, uwagi i cierpliwości, a być może także pewnej wiedzy i sympatii dla przestrzeni geograficzno-kulturowej, w której mieszczą się zarówno Austria, Czechy i Słowacja, jak i Węgry oraz Rumunia...
Wystawa w Muzeum Pałacu w Wilanowie przypomina o ważnych, ale dziś trochę zapomnianych związkach, jakie łączyły rody Sobieskich i Stuartów. Opowiada także o tym, jak w ich czasach sztukę wykorzystywano w polityce, do budowania poparcia i tworzenia wizerunku...
„Są tak cholernie »intelektualni« i parszywi, że nie mogę ich już znieść” – oburzała się Frida Kahlo. Z kolei Jan Lorentowicz określił kolonię rodaków przybyłych do stolicy Francji na początku XX wieku rodzajem „Pacanowa”, w którym wszyscy znają się na wylot. Jaki obraz polskich artystek i artystów współtworzących Szkołę Paryską wyłania się z książki „Blask Montparnasse’u” Sylwii Zientek?
To, co w tej wystawie najciekawsze, dzieje się na poziomie indywidualnych języków artystycznych. Bo „Światło. Praktyki odporności” w Fundacji Rodziny Staraków nie jest jednorodną opowieścią. Spotkamy tu raczej polifonię, zbiór bardzo różnych sposobów myślenia o świetle jako energii, napięciu, rytmie, a czasem jako… jego braku.
„Sposoby widzenia” w Muzeum Sztuki w Łodzi są wystawą, która nie poddaje się widzowi od razu. Trzeba w nią wejść, wdrapywać się przez trzy piętra, czasem nawet potknąć się o przyzwyczajenia własnego wzroku. To nie jest ekspozycja, która chce być czytelna od razu, zmuszać do miłości od pierwszego wejrzenia...