Zza zamkniętych oczu

Było ich pięciu: Leopold Gottlieb, Wlastimil Hofman, Mieczysław Jakimowicz, Jan Rembowski i Witold Wojtkiewicz. Od sierpnia 1905 do lutego 1908 roku tworzyli nieformalną – bo nigdy nie ogłosili żadnego manifestu – grupę artystyczną, która w dobie rozpoczynających się wielkich geopolitycznych przetasowań dążyła do uwolnienia się od narodowościowych, tożsamościowych czy społecznych obowiązków sztuki...

Nasi w mieście nad Izarą

„Z jednej strony Mnichów jest błogosławionym przybytkiem miękkich puchowych betów i arcy wytwornego piwa, tak z drugiej strony jest prawdziwą stolicą sztuki, i pod tym względem nie ma równego mu miasta w Europie” – pisał Ludomir Benedyktowicz, mając na myśli Monachium, tak bowiem w środowisku polskim to miasto zdrobniale i trochę żartobliwie określano...

Tęcza w ciemni

Koncepcja jest pięknie przewrotna: zerwać z czarno-białym stereotypem. Uświadomić, że początki fotografii wcale nie były pozbawione barw. Ba, że kolor był w niej wręcz od początku, tylko w innych miejscach, niż się go spodziewaliśmy. Nie tylko w odbitkach czy emulsjach,...

Tacy sami, a portret między nami

„Magia portretu” w Muzeum Powiatowym w Nysie to nie tylko podróż przez blisko trzy stulecia sztuki przedstawiania twarzy, lecz także opowieść o tym, że wizerunek jest walutą kultury. Dziś inwestujemy w selfie na portalach społecznościowych i randkowych, kiedyś inwestowano w olej, pastel lub rycinę. Zmieniła się technika, ale nie potrzeba. Nysa przypomina, że choć wydaje nam się, że nastała era obrazów, to tak naprawdę żyjemy tylko w jej kontynuacji. I choć zmieniło się wszystko, to tak naprawdę nie zmieniło się nic...

Kuriozalnie piękne

Wystawa „Gabinet osobliwości” w Zamku Książ to opowieść o dziejach miejsca, Dolnym Śląsku, a także o kolekcjonowaniu i o tym, że historia lubi wracać – nawet po 80 latach. Mamy tu meble z duszą i ekspozycję, która udowadnia, że określenie „kuriozum” to nie obelga, ale wyraz wyjątkowości i ekstrawagancji w podejściu do świata. Właśnie otwarto nową odsłonę tej wystawy - z eksponatami z kolekcji Hanny Szudzińskiej.

Wielka architektura małego kraju

Socmodernizm nie jest łatwy. Kojarzy się z ustrojem, który uczynił wiele krzywd. Poza tym wykonawstwo pozostawiało wiele do życzenia, a wszechobecne braki często łatano materiałami kiepskiej jakości, które brzydko – i niestety szybko – się zestarzały. Nie da się jednak ukryć, że mimo tych wszystkich trudności i niedociągnięć po tej epoce pozostały nam również rzeczy innowacyjne, nowoczesne, lekkie i po prostu piękne. To o nich właśnie jest ta opowieść...

Antyk – niezły gips

„Jedna jest tylko droga, która wzniesie nas na wyżyny wielkości, gdzie nikt nas naśladować nie zdoła - ta droga to naśladowanie starożytnych. O Homerze powiedział ktoś, iż każdy, kto nauczy się go rozumieć, będzie go podziwiał; [prawda ta] dotyczy również dzieł sztuki starożytnej” - przekonywał Johann Joachim Winckelmann w wydanych po raz pierwszy w 1755 roku „Myślach o naśladowaniu greckich rzeźb i malowideł”...