Jak ze (złego) snu, czyli historia wrocławskiej ulicy
Breslau na przedwojennej pocztówce
Fot. domena publiczna
Recenzje

Jak ze (złego) snu, czyli historia wrocławskiej ulicy

Z tego artykułu dowiesz się:
  • na czym polegały plany przekształcenia Centrum Południowego
  • ile ton cegieł wywieziono z Wrocławia na odbudowę innych miast
  • dlaczego plany stworzenia nowego city zakończyły się niepowodzeniem

Czyj sen miasto śni? Na to pytanie miała odpowiadać wystawa we wrocławskim Muzeum Architektury, wieńcząca projekt naukowy studentów Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego oraz architektury Politechniki Wrocławskiej. Ambitne plany przekreśliła pandemia i brak dofinansowania.

Mimo przeszkód powstała koncepcja i aranżacja ekspozycji, a owocem współpracy specjalistów z różnych dziedzin było kolokwium naukowe zorganizowane w czerwcu 2022 roku.

Kilkanaście miesięcy później ukazała się książka pod nieco zmienionym tytułem „Czyj sen Wrocław śni?” opowiadająca o historii, społeczeństwie i koncepcjach zagospodarowania Centrum Południowego stolicy Dolnego Śląska. Jak wyglądały i zmieniały się wrocławskie Pola Elizejskie?

Fot. domena publiczna
Jak ze (złego) snu, czyli historia wrocławskiej ulicy
Breslau. Dawna Kaiser Wilhelmstraße (dziś ul. Powstańców Śląskich) na przedwojennej pocztówce

Wizja

Miało być tak: plansze, fotografie i rysunki opowiadałyby o istniejących przed wojną luksusowych kamienicach i mieszkańcach spacerujących Kaiser Wilhelmstraße (dziś ulicy Powstańców Śląskich). Ze świata realistycznego przechodziłoby się do sfery snów wypełnionej chmurami – kolaże, animacje, fragmenty makiet i grafik odzwierciedlałyby niezrealizowane projekty konkursowe z połowy XX wieku wizualizujące Centrum Południowe. Kolejny krok to powrót do rzeczywistości XXI stulecia i tego, co faktycznie powstało. Niedokończona makieta umieszczona na końcu ekspozycji miałaby zachęcać zwiedzającego do samodzielnego ustawiania wybranych budynków, a tym samym do projekcji bardziej intymnych snów o tej części miasta.

Wystawa nie została jednak zrealizowana, „podobnie jak dziesiątki projektów architektoniczno-urbanistycznych dotyczących Centrum Południowego”, o czym przekonują autorzy książki „Czyj sen Wrocław śni?” pod redakcją Agnieszki Zabłockiej-Kos, Adama Pacholaka i Aleksandry Podlejskiej.

Udało się za to stworzyć mozaikową i frapującą opowieść o tej części miasta, która niegdyś tętniła życiem, a dziś pogrążona jest w letargu.

Fot. domena publiczna
Jak ze (złego) snu, czyli historia wrocławskiej ulicy
Breslau. Wizualizacja (“z epoki”) niezrealizowanych planów zabudowy – Wilhelmstadt

Marzenie

Jak zapewniają twórcy wydanego w 1940 roku w Krakowie „Wielkiego ilustrowanego sennika egipsko-chaldejskiego”, zawiera on „wyczerpujące wyjaśnienia snów według najwiarygodniejszych źródeł Wschodu i dzieł derwisza Tiz-Nigach”. Znajdziemy w nim kilka wariantów marzenia sennego z „ulicą” w roli głównej, między innymi taki: „długa z pięknymi kamienicami – spotka cię coś przyjemnego”. Z perspektywy czasu wydaje się, że mieszkańców reprezentacyjnej alei Kaiser Wilhelmstraße musiały spotykać same dobre rzeczy.

Wrocławskie domy, które „mogłyby zdobić Ringi Wiednia lub bulwary Paryża”, rozpaliły wyobraźnię Stanisława Bełzy, odwiedzającego miasto dwukrotnie w 2. połowie XIX wieku. Relację warszawskiego podróżnika i pisarza przytacza współredaktorka tomu Agnieszka Zabłocka-Kos w eseju wprowadzającym w dzieje i rozwój przestrzenny zachodniej pierzei Przedmieścia Świdnickiego.

Za pierwszego pomysłodawcę ulicy Kaiser Wilhelmstraße badaczka uznaje Carla Ferdinanda Langhansa, zaś początek koncepcji datuje na rok 1816 .
1. Fot. domena publiczna
2. Fot. Renardo la Vulpo / Wikimedia Commons
Przedwojenny Breslau. Kaiser Wilhelm Platz, widok od południa
Jak ze (złego) snu, czyli historia wrocławskiej ulicy
Przedwojenny Breslau. Kaiser Wilhelm Platz, widok od południa (slajd pierwszy) i dzisiejszy Wrocław, Plac Powstańców Śląskich, widok od północy (slajd drugi)

Jednak dopiero po blisko pół wieku wykonano dokładny pomiar traktu, znowelizowano prawo budowlane obejmujące wznoszenie kamienic i przystąpiono do realizacji planów. Interesujący nas teren przyłączono do metropolii w 1868 roku. Dwie dekady później niemiecki historyk i popularyzator dziejów regionu Hermann Markgraf ocenił to miejsce jako „najbardziej elegancką dzielnicę nowego Wrocławia”, choć dostrzegał również „brak większych placów na tym już tak gęsto zaludnionym przedmieściu”.

Z krytycznym spojrzeniem będziemy spotykali się na kartach publikacji tym częściej, im bliżej czasów współczesnych.

„Czyj sen Wrocław śni?” to książka napisana z publicystycznym zacięciem, otwarta na polemikę i skłaniająca do głębszej refleksji w kwestii zarządzania przestrzenią miejską, sposobów pielęgnowania lub odniesień do architektonicznego dziedzictwa.

Nie ma tu przesadnego entuzjazmu czy nostalgii za przeszłością, ale z pewnością nie można odmówić autorom poszczególnych artykułów pasji przekutej w rzeczowe wypowiedzi znawców tematu.

Fot. domena publiczna
Jak ze (złego) snu, czyli historia wrocławskiej ulicy
Powyżej: Breslau. Winiarnia Becker & Braetz przy Kaiser Wilhelmstraße 9. Przed 1939 r. Z prawej: Königsplatz z fontanną i zieleńcem, przed 1939 r.
Fot. domena publiczna
Jak ze (złego) snu, czyli historia wrocławskiej ulicy

Nie sposób nie zachwycić się przedwojenną witryną winiarni firmy Becker & Braetz ani przeciętym linią tramwajową zieleńcem projektu Juliusa Lösnera, widocznymi na dawnych pocztówkach. Przeglądu widokówek podjął się Michał Karczmarek, odzyskując dla pamięci założony w 1881 roku pensjonat dla dziewcząt, ówczesną modę czy architektoniczne detale bogato zdobionych kamienic. Na niespieszny spacer cesarską Kaiser Wilhelmstraße zapraszają Aleksandra Podlejska, Agnieszka Zabłocka-Kos, Agnieszka Obal i Aleksandra Skowrońska, śledząc wystawne życie burżuazji w luksusowych mieszkaniach sięgających 300 m kw. powierzchni i codzienność w nieco ciaśniejszych dobudówkach, suterenach i poddaszach przeznaczonych odpowiednio dla służby, rzemieślników i osób samotnych. Widzimy, jak funkcjonowała XIX-wieczna deweloperka i na jakie udogodnienia stać było najzamożniejszych (schody o ażurowej metalowej konstrukcji, salę do nauki jazdy na rowerze, salon samochodowy Mercedes Dailmer Benz mieszczący się niegdyś w zachowanej do dziś willi przy Powstańców Śląskich 22, meble zaprojektowane przez wybitnego niemieckiego architekta Hansa Poelziga, wywiezione w 1938 roku do Nowego Jorku, a od niedawna będące częścią kolekcji Muzeum Architektury).

1. Fot. Muzeum Architektury we Wrocławiu
2. Fot. Muzeum Architektury we Wrocławiu
Jak ze (złego) snu, czyli historia wrocławskiej ulicy
Meble Hansa Poelziga
Meble projektu Hansa Poelziga

Strukturę społeczną mieszkańców analizuje z kolei Andreas Reinke, prezentując sławnych i tych mniej znanych lokatorów. Zgodnie z sennikiem wędrówka długą ulicą z pięknymi kamienicami rzeczywiście dostarcza wielu pozytywnych wrażeń.

Koszmar

Snom spełnionym towarzyszą jednak te, o których wrocławianie woleliby jak najszybciej zapomnieć. Według wspomnianego już sennika egipsko-chajdejskiego „tonąca w ciemnościach ulica” zwiastuje „niepewne jutro”. O koszmarze wojny traktuje druga część książki zatytułowana „Sny pełne pustki”.

Względny spokój niemieckiego miasta trwał do połowy 1944 roku.
Nalot dywanowy przeprowadzony przez Rosjan 1 kwietnia 1945 roku oznaczał koniec świetności cesarskiej alei, a przyległy obszar pokryły tony gruzu.

Małgorzata Lewińska w swoim szkicu pisze o około 160 mln sztuk cegieł, które pozyskano z Wrocławia, by odbudować inne zniszczone miasta (między innymi warszawską starówkę, krakowską Nową Hutę czy Lublin).

Fot. domena publiczna
Jak ze (złego) snu, czyli historia wrocławskiej ulicy
Festung Breslau. Zbombardowany Rynek

Chcesz być na bieżąco z przeszłością?

W niezwykle ciekawie skomponowanym eseju o „widokach miasta” i „po-widokach pustki” Małgorzata Nieszczerzewska porównuje obrazy powojennego Wrocławia i Warszawy. Wczytując się w relacje dawnych i przyszłych mieszkańców, zwraca uwagę na naturalizację krajobrazu porównywanego do zaoranego pola lub skalnego urwiska. Podkreśla, że „w przeciwieństwie do »warszawskiego wyburzania« tu proces likwidacji ruin był manifestacją potęgi, rytuałem władzy […]. Budynek czy pomnik po wyburzeniu nie staje się ruiną przywołującą wspomnienia, lecz stertą niemego gruzu, który wyraża co najwyżej pragnienie wymazania przeszłości – a w kontekście Wrocławia obcej i znienawidzonej kultury – i całkowitego odcięcia się od niej”.

Fot. Edward Falkowski / Forum
Jak ze (złego) snu, czyli historia wrocławskiej ulicy
Wrocław, Rynek, 1948 r.

O dźwiękach ruin, milknących fortepianach oraz pamięci pustki mówią kolejne artykuły Sławomira Wieczorka i Renaty Tańczuk. Ich bardziej socjologiczne, a w przypadku Tańczuk osobiste podejście stanowi emocjonalny kontrapunkt dla całej narracji. Dzięki zachowaniu porządku chronologicznego i jawnej intertekstualności pomiędzy kolejnymi rozdziałami całość stanowi spójną opowieść, którą można rozwijać w wielu kierunkach. Jednocześnie ta wielogłosowość znakomicie rezonuje z mozaikową historią Centrum Południowego, różnorodnością realizacji budowlanych, wielością pomysłów na zagospodarowanie powojennego terenu lub – jak chcą autorzy – mnogością snów, bo przecież każdy śni Wrocław na swój sposób.

Fantazja

Zajrzyjmy do innych senników. Większość podaje, że ulica zapowiada dobre interesy, zysk w handlu, a w loterii – bo księgi snów podpowiadały, jakie numery okażą się szczęśliwe – warto postawić na liczbę 15 (warszawski „Sennik loteryjny nowy” z 1832 roku).

Hiszpańscy inwestorzy najwyraźniej nie wierzą w sny, gdyż wskazali na 370 – za tyle milionów złotych kupili
4 ,5 ha gruntu,

a tak astronomiczną kwotę Michał Duda tłumaczy „hurraoptymizmem bezprecedensowej hossy, której doświadczał światowy rynek budowlany w pierwszych latach XXI wieku”. Zamiast pierwotnego planu wypracowanego przez wrocławskie Studio EL Edwarda Lacha (zawierającego między innymi mieszkalne punktowce), działki zaczęto sprzedawać innym deweloperom, a

„od 2019 roku wzdłuż ul. Powstańców Śląskich powstają w gęstym rzędzie niemal bliźniaczo podobne do siebie biurowce, w duchu »banalnego internacjonalizmu«”.

Tak oto skończył się sen urzędników o środkowoeuropejskim Manhattanie, którego namiastką pozostał Sky Tower. Dzisiejsze Centrum Południowe Wrocławia, wciąż będące placem budowy, jest raczej przykładem na to, jak nie tworzyć wielkomiejskiego założenia urbanistycznego.

Fot. Bartłomiej Kudowicz / Forum
Jak ze (złego) snu, czyli historia wrocławskiej ulicy
Smog nad dawną Kaiser Wilhelmstraße, dziś ul. Powstańców Śląskich. Widok z tarasu Sky Tower. Wrocław, styczeń 2019 r.

A potencjał jest, były nawet ambitne plany i marzenia projektantów, inwestorów, lokalnych władz i aktywistów, o czym przypominają w swoich esejach Agata Gabiś i Adam Pacholak. O interesujących koncepcjach z gatunku „dzieł niezrealizowanych” pisze także Joanna Majczyk. Założenia artystyczno-poetyckiej Grupy Bogusza czy konceptualistki Ludmiły Popiel integrowały urbanistykę ze sztuką – rzeźbą, literaturą, instalacją. Mimo głosów o konieczności współpracy architektów i plastyków, Majczyk przekonuje, że trudno dziś dostrzec te aspiracje w przestrzeni miasta. Podsumowuje:

„Można tylko żywić nadzieję, że rezygnacja obecnych władz miejskich z roli inicjatora przedsięwzięć artystycznych nie spowoduje, że któregoś dnia obudzimy się w mieście, w którym jest nie 800, lecz osiem tysięcy krasnali i nic więcej”.

„Czyj sen Wrocław śni? Od Wilhelmstadt do Centrum Południowego”, pod red. Agnieszki Zabłockiej-Kos, Adama Pacholaka, Aleksandry Podlejskiej, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław

Jak ze (złego) snu, czyli historia wrocławskiej ulicy

Papierowa wersja magazynu „Spotkania z Zabytkami” ukazuje sie jako kwartalnik. Zachęcamy do zakupu prenumeraty bądź aktualnego numeru!


Agnieszka Warnke

Krytyczka literacka, dziennikarka, popularyzatorka książek dla dzieci. Publikowała autorskie teksty m.in. na Culture.pl, w „Przekroju”, portalach niezlasztuka.net i kulturaonline.pl.

Popularne

Miasto godne nieustannych odkryć

Ile jest Sopotów w nadbałtyckim Sopocie? To akurat proste – Górny i Dolny. Ale poza tym jest też Sopot rybaków, turystów, Niemców, Polaków, hazardzistów, kapitalistów, katolików, ewangelików, Żydów, artystów, tenisistów, imprezowiczów, bandytów, bogaczy, niebieskich ptaków...