Perspektywa ul. Jagiellońskiej (dziś 11 listopada) w kierunku mostu nad rzeką Białą, 1927 r.
Perspektywa ul. Jagiellońskiej (dziś 11 listopada) w kierunku mostu nad rzeką Białą, 1927 r.
Fot. NAC
Wywiady

Dwa miasta, wiele historii

Katarzyna Wąs i Leszek Wąs, dwa pokolenia antykwarycznej rodziny, tym razem w cyklu „NieWĄSkie spojrzenie” przyglądają się… swoim rodzinnym stronom. Czyli córka dyskutuje z ojcem o potencjale Bielska-Białej jako miasta, które w 2026 roku nosi zaszczytne miano Polskiej Stolicy Kultury.


Europejska Stolica Kultury to jedna z najbardziej prestiżowych inicjatyw Unii Europejskiej w dziedzinie kultury zapoczątkowana w 1985 roku. Polskie miasta już dwukrotnie nosiły ten szanowany tytuł, Kraków w 2000 roku i Wrocław w 2016. W zeszłym roku spośród nadesłanych propozycji na rok 2029 wybrano Lublin. Wybór dla mnie wątpliwy, ale nie mnie o tym decydować. Dużo ważniejsze i znacznie bardziej satysfakcjonujące jest dla mnie wybranie Bielska-Białej na Polską Stolicę Kultury na 2026 rok. To znakomita inicjatywa, by miasta ubiegające się o europejski tytuł kolejno pełniły te zaszczyty w granicach kraju. Tak kolejno po Bielsku tytuł będą nosić Katowice i Kołobrzeg. Ale wróćmy do naszego Bielska, bo wątków wartych poruszenia mamy aż nadto. Spróbujmy stworzyć mały przewodnik ciekawostek bielsko-bialskich dla osób, które zdecydują się odwiedzić miasto. Pierwszym obiektem, będącym doskonałym otwarciem opowieści o Bielsku, jest dworzec kolejowy. Zacznijmy zatem od niego.

Fot. domena publiczna
Dwa miasta, wiele historii
Dworzec „Bielitz”. Pocztówka z pocz. XX w.

Osoba przyjeżdżająca na dworzec w Bielsku na południe kraju (warto nadmienić, że istnieje dobre kolejowe połączenie z polskiego wybrzeża, z Gdyni via Warszawa) przeczyta ku swojemu zdziwieniu, że na zabytkowym budynku dworca istnieje niemieckojęzyczny napis odnoszący się do jakiejś kolei północnej: „K.K. Privilegirte Kais. Ferd. Nordbahn”.

Pozwól, że zacytuję fragment twojego tekstu z 2008 roku, czyli tuż po wejściu Polski do strefy Schengen: „Nazwa »Kolej Północna« jest też nostalgiczną pamiątka po czasach, kiedy nad morze z Bielska jechało się w kierunku południowym, a więc nad Adriatyk, może do Poli (obecnie Pula) na Istrii, gdzie miała swój port marynarka wojenna c.k. Austrii”. Warto zauważyć, że podróż ta przebiegała bez przekraczania granic, choć to wcale nie jest tak oczywiste. Wyjaśnijmy zatem po krótce historię obecnego dwumaista – Bielska-Białej.

To dwumiasto formalnie powstało dopiero w 1951 roku, kiedy galicyjska, małopolska, tzw. Biała krakowska została połączona z dużo starszym śląskim Bielskiem

Biała prawa miejskie otrzymała od Augusta II Mocnego w 1723 roku, co zostało upamiętnione tablicą na bialskim rynku w 300-lecie tego wydarzenia. Bielsko z kolei od Mieszka I Cieszyńskiego, pierwszego księcia cieszyńskiego z linii Piastów, w 1312 roku.

Fot. Wikimedia Commons
Dwa miasta, wiele historii
Katedra św. Mikołaja z wieżą nawiązującą do Dzwonnicy św. Marka w Wenecji

Chcesz być na bieżąco z przeszłością?

Od momentu zrzeczenia się całego Śląska na rzecz Korony Czeskiej przez Kazimierza Wielkiego w 1339 roku, Bielsko pozostawało w granicach tegoż państwa. Od 1526 roku znajdowało się w monarchii habsburskiej do końca I wojny światowej, a formalnie zostało włączone w obręb odrodzonej Rzeczypospolitej w 1920 roku, kiedy Rada Ambasadorów zadecydowała o podziale Śląska Cieszyńskiego między Polskę a nowo powstałą Czechosłowację. Ważną cezurą było zagarnięcie w wyniku wojen śląskich w połowie XVIII wieku większej części historycznego habsburskiego Śląska przez Prusy, w wyniku czego w dawnych granicach państwa tej dynastii pozostały tylko księstwo cieszyńskie z Bielskiem, opawskie i karniowskie – obecnie część Śląska w granicach Republiki Czeskiej. Co ciekawe, podział ten znajduje swoje odbicie do dzisiaj w dosyć mglistym postrzeganiu odmienności dawnego Śląska austriackiego od reszty ziem śląskich.

Na pewno jest mało przejrzysty z perspektywy warszawocentrycznej. Kiedy wspominam, że pochodzę ze Śląska, wiele osób pyta mnie o znajomość stereotypowej gwary, znanej reszcie Polaków z licznych przekazów w mass mediach i popkulturze. Tłumaczenie, że na Śląsku Cieszyńskim nie posługujemy się gwarą górnośląską, powoduje często konsternację podobnie jak fakt, że u nas zaborów nigdy nie było. Ponieważ rozmawiamy na łamach „Spotkań z Zabytkami”, warto wskazać kilka obiektów, które tę skomplikowaną historię ilustrują.

Fot. NAC
Dwa miasta, wiele historii
Kościół św. Stanisława, Bielsko, ok. 1918 r.

Zacznijmy chronologicznie. Najstarszym, widocznym do dziś obiektem są ślady prasłowiańskiego grodziska w Starym Bielsku, nazywanego potocznie przez mieszkańców „szwedzkie szańce” jako pamiątka stacjonowania w tym miejscu wojsk szwedzkich w czasie wojny 30-letniej i w tejże dzielnicy gotycki kościółek pw. św. Stanisława z rzadko spotykanym zachowanym oryginalnym średniowiecznym wystrojem.

W samym centrum Bielska najważniejszym zabytkiem jest zamek, wybudowany pierwotnie przez Piastów cieszyńskich jako nadgraniczna warownia, a od połowy XVIII wieku siedziba książęcego rodu Sułkowskich. Ponieważ do czasu XIX-wiecznej industrializacji zarówno Bielsko, jak i galicyjska Biała nie były zbyt dużymi ośrodkami miejskimi, nie ma na ich terenie znaczących zabytków z epoki renesansu czy baroku z wyjątkiem katolickiego kościoła w Białej pw. Opatrzności Bożej, niegdyś jezuickiego, z imponująca łodziową amboną z przedstawieniem Jonasza. Prawdziwym cudeńkiem jest drewniany Kościół św. Barbary w Mikuszowicach Krakowskich (obecnie dzielnicy Bielska-Białej) zaraz przy rzece Białej, która przez lata była granicą księstw, granicą Królestwa Polskiego i Czeskiego, granicą Galicji i Śląska Austriackiego.

Dodałabym trzy zabytkowe świątynie protestanckie powstałe dzięki patentowi tolerancyjnemu, wydanemu przez cesarza Józefa II w 1781 roku. To kolejno Kościół Zbawiciela w Bielsku, Kościół Marcina Lutra w Białej (pierwszy kościół protestancki w Galicji) oraz Kościół Jana Chrzciciela w Starym Bielsku, będące odzwierciedleniem konfesyjnego charakteru obu miast nad Białą o przeważającej ludności wyznania luterańskiego.

W tym miejscu można się odnieść do często wykorzystywanego popularyzatorsko określenia miasta jako „małego Wiednia”, które jest o tyle nieprecyzyjne, że – jak powszechnie wiadomo – zarówno sam Wiedeń, jak i cała monarchia były krajem ultrakatolickim, a Śląsk cieszyński i część galicyjskiej ludności Białej była ostoją protestantyzmu już od połowy XVI wieku. Absolutnym unikatem w skali całej Polski jest pewien pomnik stojący w obrębie tzw. Bielskiego Syjonu, czyli swoistego centrum wyznaniowego, w którego skład wchodzi zbór Zbawiciela, dawne szkoły ewangelickie, ewangelicka szkoła średnia im. Mikołaja Reja oraz współcześnie funkcjonująca drukarnia Augustana. Wspomniany pomnik to

odlana z brązu nadnaturalnej wielkości statua dr. Marcina Lutra, autorstwa wiedeńskiego rzeźbiarza Franza Vogla. Odsłonięta w 1900 roku przy udziale polsko- i niemieckojęzycznej ludności z Bielska i okolic.

Fot. Marek Maruszak / Forum
Dwa miasta, wiele historii
Fot. domena publiczna
Dwa miasta, wiele historii
Uroczystość odsłonięcia pomnika Marcina Lutra. Bielsko-Biała, 8 września 1900 r. (powyżej) i pomnik współcześnie (z lewej)

Wielowyznaniowości miast dopełniała oczywiście ludność żydowska, ortodoksyjna w Białej i reformowana na wzór zachodnioeuropejski w Bielsku. Los obu społeczności znalazł tragiczny finał na początku II wojny światowej – nastąpiła deportacja ludności, synagogi zniszczono. Znakomitym opracowaniem tej tematyki są prace naukowe dr. Jacka Proszyka, które dogłębnie kreślą historię tych społeczności od momentu osiedlenia aż do czasów powojennych. Warto wspomnieć ciągłe funkcjonowanie gminy żydowskiej w Bielsku i jej obecną działalność kulturalną.

Ale wróćmy do zabytków. Po pożarze w 1836 roku zamek Sułkowskich został poddany gruntownej przebudowie w duchu neorenesansu, co świetnie wpisywało się w radykalną przemianę architektoniczną miasta w związku z industrializacją. Bielsko wyrosło na jeden z ważniejszych ośrodków przemysłu włókienniczego i maszynowego w całej monarchii habsburskiej i później austro-węgierskiej. Efektem tych przemian był gwałtowny rozwój budownictwa mieszkaniowego w postaci luksusowych kamienic mieszkalnych, willi przemysłowców oraz osiedli robotniczych. Określenie Bielska-Białej jako „małego Wiednia” ma pewne uzasadnienie w zabudowie o charakterze wielkomiejskim. Jest zauważalne w bogatych elewacjach historyzujących i secesyjnych kamienic oraz okazałych budynkach użyteczności publicznej takich jak szkoły, teatr miejski w Bielsku, a także imponujący, neomanierystyczny gmach obecnego ratusza (dawna kasa oszczędności) w Białej.

Fot. NAC
Dwa miasta, wiele historii
Ratusz – widok elewacji z wieżą, 1933 r.

Najwybitniejszą realizacją architektoniczną odwołująca się do Wieży św. Marka w Wenecji była przebudowa kościoła parafialnego pw. św. Mikołaja, dzisiejszej katedry, wykonana w latach 1908–1910 według projektu wiedeńskiego architekta Leopolda Bauera, której efektem jest najbardziej dominująca w pejzażu miasta kampanila w stylu włoskim. Uzupełnieniem tej przebudowy jest zespół wybitnych, secesyjnych witraży autorstwa Rudolfa Harflingera. Mimo trudnych nowych uwarunkowań po I wojnie światowej Bielsko pozostało ważnym ośrodkiem przemysłowym w granicach odrodzonej Rzeczypospolitej, czego wyrazem jest powstanie wielu budynków modernistycznych. Dużym zespołem takich budynków jest nowe śródmiejskie osiedle, powstałe w miejsce dawnych książęcych ogrodów w zakolu rzeki Białej, co ciekawe – zwane przez zasiedziałych Bielszczan „naszym Tel Awiwem”.

(…)

Cały artykuł w kwartalniku „Spotkania z Zabytkami” 3/2026. Na rynku od 1 lipca. Zachęcamy do zakupu prenumeraty bądź aktualnego numeru!


Katarzyna Wąs

Historyczka sztuki i doradczyni w zakupach dzieł sztuki oraz tworzenia kolekcji. Pracowała w państwowych i prywatnych instytucjach wystawienniczych. Wykłada zagadnienia związane z kolekcjonerstwem w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza-Modrzewskiego.

Popularne