André Derain, „Portret Madame Guillaume w wielkim kapeluszu”, 1928-1929 r.
André Derain, „Portret Madame Guillaume w wielkim kapeluszu”, 1928-1929 r.
Repr. Musée de l’Orangerie, Paryż
Sztuka rodzaju żeńskiego

Tajemnice pewnej kolekcji

Z tego artykułu dowiesz się:
  • z jakiej książki czerpać informacje o paryskiej awangardzie i rynku sztuki w XX wieku
  • jaki słynny malarz awangardowy pochodził z żydowskiej rodziny ze we wsi Śmiłowicze
  • jakie niejasności i tajemnicze zgony towarzyszyły tworzeniu jednej z najważniejszych kolekcji muzealnych stolicy Francji

Matisse kipi życiem

„Gdybym miał do czegokolwiek porównać twórczość Matisse’a, byłaby to pomarańcza. Podobnie jak pomarańcza, dzieło Henriego Matisse’a jest jak owoc kipiący życiem.” Takiego porównania użył Guillaume Apollinaire – poeta, pisarz, krytyk sztuki, jeden z twórców surrealizmu – w tekście napisanym przy okazji wystawy „Matisse-Picasso” zorganizowanej w 1918 w Paryżu przez młodego i szalenie zdolnego marszanda Paula Guillaume’a.

Fot. domena publiczna
Tajemnice pewnej kolekcji
Katalog wystawy „Matisse-Picasso”, 1918 r.

Cytat ten umieszczony jest na ścianie w paryskim muzeum w Oranżerii, obok obrazów Matisse’a z lat dwudziestych, malowanych w Nicei. Są wśród nich m.in.: „Buduar” i „Kobieta z mandoliną” – portrety kobiet we wnętrzach. Okna tych wnętrz wychodzą na nicejską nadmorską promenadę des Anglais, widać przez nie kawałek lazuru morza, fragment plaży, liście palmy.

Repr. Musée d’Orangerie
Tajemnice pewnej kolekcji
Henri Matisse, „Buduar”
Repr. Musée d’Orangerie
Tajemnice pewnej kolekcji
Henri Matisse, „Kobieta z mandoliną”

A przede wszystkim obrazy te przenika „srebrzysta jasność” nicejskiego światła. Właśnie w poszukiwaniu tej przejrzystości Matisse przeniósł się na południe Francji.

Przenosił ją na swoje płótna malowane w tym czasie za pomocą delikatnego użycia koloru przypominającego akwarelę. Obrazy Matisse’a z kolekcji Walter-Guillaume prezentowanej w Oranżerii w Paryżu budzą we mnie wiele uczuć – nadzieję, marzenia, wzruszenie – niemożliwe do wyrażenia słowami je ne sais quoi. Uczucia te korespondują z emocjami, z jakimi o Nicei pisał Romain Gary – jako o enklawie, gdzie można „ukryć się przed życiem” (cierpieniem, rozpaczą, tęsknotą).

Fot. Laurent Lecat / AKG Images / Forum
Tajemnice pewnej kolekcji
Dzieła z kolekcji francuskiego marszanda Paula Guillaume’a (m. in. obrazy Cézanne’a, Rousseau oraz Matisse’a) obecnie w zbiorach Musée de l’Orangerie w Paryżu

Obrazy Matisse to tylko część kolekcji Walter-Guillaume. Składają się na nią m.in.: grające na fortepianie dziewczynki portretowane przez Renoira, jak i namalowany przez niego bukiet białych róż na pąsowym siedzeniu loży teatralnej. Jabłka i biszkopty Cézanne’a, być może właśnie te, które oglądane przez młodego Hemingwaya uczyły go tyle o pisaniu prostych zdań (o czym wspomina we wspomnieniach z Paryża lat 20-tych zawartych w tomie „Ruchome święto”)? Spacerując po salach muzeum Oranżerii zobaczymy też uliczki Montmartre’u pędzla i szpachli Maurice’a Utrillo, kobiety w pastelowych sukniach na portretach Marie Laurencin, silne nagie ciała na płótnach Picassa, pełne życia sceny rodzajowe Henriego Rousseau, piękności o długich szyjach Modiglianiego, niepokojące obrazy Chaima Soutine’a.

Fot. Pablo Picasso / Fine Art Images / Forum
Tajemnice pewnej kolekcji
Guillaume Apollinaire w pracowni Picassa, Paryż, ok. 1910 r.

Pan i pani Guillaume

Wśród portretów, które oglądać można w Oranżerii znajduje się kilka przestawiających twórcę tej kolekcji – Paula Guillaume’a. Jeden z nich, pędzla Amadeo Modiglianiego, ma podtytuł „Novo Pilota”. Nieco nonszalancko upozowany, elegancki, pewny siebie mężczyzna w ciemnym garniturze – Guillaume pozował Modiglianiemu do tego obrazu gdy miał zaledwie 23 lat, a już zdążył zyskać sławę „nowego sternika” świata sztuki jemu współczesnej.

Repr. Musée d’Orangerie
Tajemnice pewnej kolekcji
Amedeo Modigliani, „Paul Guillaume, Novo Pilota”, 1915 r.

Marszand zaczynał swoją drogę kolekcjonera od sztuki afrykańskiej, którą się pasjonował i która inspirowała współczesnych mu twórców. Studiował ją wnikliwie, między innymi w Bibliotece Narodowej i w bibliotece Muzeum Etnograficznego. Kupując obrazy wykazywał się wyczuciem czasu, wyczuciem swojej epoki. Nie wszystkie jego wybory zachowały się w kolekcji do dziś – Domenica Guillaume Walter, wdowa po nim – sprzedała m.in.: dużą część sztuki afrykańskiej, obrazy z okresu kubistycznego czy część płócien Soutine’a.

Za sprawą jej wyborów kolekcja utraciła coś ze swej pierwotnej ostrości i przenikliwości świadka epoki, na rzecz miękkości schlebiającej nieraz gustom mniej wyrobionym

(ceniony przez Domenicę Renoir to także malarz, którego wybierał do dekoracji swego apartamentu w Trump Tower Donald Trump).

Repr. wikimedia.org / domena publiczna
Tajemnice pewnej kolekcji
André Derain, „Portret Madame Guillaume w wielkim kapeluszu”, 1928-1929 r.

No właśnie, Domenica Guillaume, kim była? Spogląda na nas z portretu pędzla André Deraina namalowanego na przełomie 1928/29 roku. Jej brwi są cienkie, zgodnie z ówczesną modą, w uszach ma kolczyki z pereł, ciemne włosy są starannie uczesane, twarz obramowana kapeluszem z szerokim rondem. Noszone przez nią kapelusze zyskały jej przydomek „damy w wielkim kapeluszu”. Inną ważną dla niej częścią garderoby były rękawiczki. Na okładce poświęconej jej książki „Domenica la Diabolique” (autorstwa Christine Clerc) umieszczone jest zdjęcie późniejsze o dwie dekady od portretu Deraina. W latach 50-tych włosy madame Guillaume-Walter są jasne (starannie ułożone w fale), okulary przeciwsłoneczne nie dają jej wystarczającej ochrony, zasłania twarz dłońmi w długich jasnych rękawiczkach. Zdjęcie zostało zrobione na schodach Pałacu Sprawiedliwości w Paryżu, gdy składała wyjaśnienia w sprawie kryminalnej. Zarówno kapelusz, jak i rękawiczki tworzą dystans. To było jedno z narzędzi madame Guillaume-Walter – dystansowanie się od rzeczy, których się bała – biedy, swojej przeszłości. Z drugiej strony zmniejszanie dystansu było skutecznym narzędziem uwodzenia – sztuki, w której Domenica była mistrzynią przez większość swojego życia.

Fot. Keystone Pictures USA / Zuma Press / Forum
Tajemnice pewnej kolekcji
Domenica Walter opuszcza budynek sądu po przesłuchaniu w sprawie Lacaze. Paryż, 11 lutego 1959 r.

Czarna wdowa rynku sztuki

Kolekcja Walter-Guillaume znajduje się w podziemiach budynku Oranżerii. Na parterze oglądać można przekazane przez Claude’a Moneta państwu francuskiemu „Nenufary”.

Kiedy schodzimy w dół, w sali otwierającej zbiory zainicjowane przez Paula Guillaume zobaczymy przypominające domek dla lalek makiety jadalni i gabinetu w mieszkaniu, które kolekcjoner zajmował wraz z żoną w latach 30-tych. Mieszkanie miało powierzchnię ponad 600 metrów kwadratowych, mieściło się w XVI dzielnicy Paryża, przy Avenue Foch. W tym czasie Paul myślał już o udostępnianiu swojej kolekcji publicznie. Zaglądam do umieszczonego za szybą „domu dla lalek”: część z obrazów, których miniatury są w nim umieszczone można obejrzeć w następnych salach muzeum. Zanim zostały udostępnione publiczności, na kolacjach przy świecach oglądali je prominentni goście małżeństwa Guillaume. Wśród nich był pisarz André Malraux, późniejszy minister kultury – na którego ręce Domenica przekazała swoją kolekcję w 1966 roku.

Przez lata w sali otwierającej ekspozycję znajdowały się także wycinki prasowe, w tym wielki artykuł z „France Dimanche” z 1959 poświęcony „sprawie Lacaze” (to panieńskie nazwisko bohaterki skandali). Czytałam nagłówki z niedowierzaniem: „Guillaume, jej pierwsza miłość – zostawił jej 6 miliardów; drugi maż – Jean Walter – zostawił jej całe imperium”, „Adoptowała dziecko, a później krzyczała: Nie jesteś moim synem!”. Artykuł ilustruje zrobione w Marakeszu zdjęcie, na którym Domenica spokojnie nalewa sobie herbatę. Po renowacji, która zakończyła się w Oranżerii w 2020 roku, dużo z tych wycinków znikło z ekspozycji. Te zmianę zauważa autorka wydanej w 2021 roku książki „Domenica la diabolique”.

Jakie tajemnice skrywała za okularami i kapeluszem Domenica? Jej pierwszy mąż, Paul Guillaume zmarł w wieku 43 lat z powodu ostrego zapalenia otrzewnej, Domenica – zamiast wezwać pomoc, próbowała leczyć go wahadełkiem. Była znana ze swojego wpływu na mężczyzn, katalogi jej kochanków były bogate. W czasie kiedy umarł jej pierwszy mąż, mieszkali we trójkę razem z Jeanem Walterem, zamożnym architektem, który miał także udziały w przemyśle wydobywczym ołowiu, cynku i siarki w Maroku. Tajemnicą poliszynela był fakt, że Domenica i Jean mają romans. Pobrali się kilka lat później, po śmierci pierwszej żony Waltera.

Fot. Keystone/Hulton Archive/Getty Images
Tajemnice pewnej kolekcji
Domenica Guillaume rozmawia z dziennikarzami na temat swojej roli w aferze. Paryż, 6 lutego 1959 r.

Zanim wdowa Domenica Guillaume wzięła drugi ślub, stanęła przed ryzykiem utraty cennej kolekcji sztuki zbieranej przez Paula. Od jakiegoś czasu pragnął ją upublicznić, otworzyć swoje muzeum. Domenica nie chciała jej tracić, wpadła więc na pomysł – sekretnie adoptowała dziecko, publicznie udając, że jest to syn przedwcześnie zmarłego Paula. Pomógł jej w tym jej brat, Jean Lacaze, który od zawsze był jej powiernikiem i partnerem we wszystkich jej działaniach. Syn, spadkobierca oddalił wizję rozstania się z kolekcją.

A to dopiero początek tajemnic!

Chcesz być na bieżąco z przeszłością?

Tajemnicza była śmierć również jej drugiego męża, Jeana Waltera. Gdy został potrącony przez samochód, Domenica zamiast wezwać pogotowie zdecydowała się zawieźć męża sama do szpitala. Tej podróży nie przeżył. Jakiś czas później jej adoptowany syn (wówczas dorosły) został poinformowany o tym, że Domenica, jej brat oraz kochanek próbowali skonstruować intrygę zakończoną morderstwem niepotrzebnego już adoptowanego dziecka…

To wtedy Domenica składała wyjaśnienia w Pałacu Sprawiedliwości i zasłaniała twarz przed fleszami reporterów. Jej brat i kochanek trafili na kilka miesięcy do więzienia, natomiast Domenica nie była zagrożona karą. W 1966 roku przekazała kolekcję obrazów muzeum Oranżerii, jednak mogła zachować obrazy w swoim mieszkaniu aż do śmierci. W tym samym roku odbyła się jedynie kilkumiesięczna wystawa prezentująca kolekcję. Czy to była cena jej wolności? Dziś tak właśnie się spekuluje…

Fot. Gamma / Getty Images
Tajemnice pewnej kolekcji
André Malraux inauguruje wystawę kolekcji Paula Guillaume – Jeana Waltera w Musée de l’Orangerie. Paryż, 21 stycznia 1966 r.

Domenica zmarła w 1977 roku, a kolekcję, którą sygnowała nazwiskami swoich dwóch mężów, można oglądać od 1984. Obok skomplikowanych losów twórców, które odciskają się na ich płótnach, obok ich losów wpisanych w historię Europy i Świata, w kolekcję tę wpisane są namiętności, ambicje, ego, marzenia i lęki jej twórców. Historie z prasy brukowej, takie jak historia Domenici Guillaume-Walter (łącznie z taki detalami jak te, że mimo swojego wielkiego majątku nigdy nie dawała napiwków manicurzystkom i fryzjerkom) przypominają o tym ile twarzy potrafi mieć sztuka i na ile poziomach życia może funkcjonować.

„Wojna o Picassa” – Hugh Eakin (Wydawnictwo Rebis, 2026)

Książka, która nie tylko opowiada o twórczości słynnego artysty, ale doskonale pokazuje mechanizm działania paryskiego rynku sztuki, na którym wyrósł Paul Guillaume. Opowiada o tym, jak garstka wizjonerskich marszandów z Paryża walczyła o uznanie awangardy wbrew konserwatywnym muzeom i opinii publicznej. Choć osią osiową opowieści jest postać Picassa i rynkowe starcie między Europą a Ameryką, książka jest de facto świetnym, przekrojowym portretem paryskich galerii, handlarzy i kolekcjonerów z pierwszej połowy XX wieku.

Tajemnice pewnej kolekcji

Papierowa wersja magazynu „Spotkania z Zabytkami” ukazuje się jako kwartalnik. Zachęcamy do zakupu prenumeraty bądź aktualnego numeru!


Agnieszka Drotkiewicz

Dziennikarka i pisarka. Autorka powieści (np. “Paris London Dachau” czy “Nieszpory”) i zbiorów wywiadów (wraz z Anną
Dziewit “Głośniej! Rozmowy z pisarkami” czy “Teoria trutnia i inne”). Autorka wywiadów-rzek m.in. Z Ewą Kuryluk “Manhattan i Mała Wenecja” oraz Dorotą Masłowską “Dusza świata”. Publikowała m.in. w “Przekroju”, “Nowych Książkach”, “Vogue” i “Dwutygodniku”.

Popularne

Kot pożerający ptaka, mężczyzna pożerający kobiety

Stwierdzenie „Picasso wielkim artystą był” nie jest w jego przypadku przesadą. Jego twórczość nie tylko doskonale odbijała XX wiek, ale i antycypowała to, co dopiero miało nadejść. Za to w życiu osobistym można mu było wiele zarzucić. O życiu i twórczości Pabla Picassa, którego prace do połowy stycznia 2024 roku można oglądać w warszawskim Muzeum Narodowym, opowiada kuratorka wystawy, dr Anna Manicka...

Lotność fantazyi

Zmarł rankiem, w maju, we Lwowie. Jego ciało przywieziono do Krakowa koleją. Po południu przetransportowano zwłoki na Cmentarz Rakowicki i tam, w dzień jak na wiosnę zimny i pochmurny, spoczął „jeden z największych współczesnych architektów polskich”, o którym „pisma zagraniczne z najwyższemi pochwały się wyrażały”, a na jego grobie postawiono figurę sfinksa. Bardzo nietypowo, bardzo niezwykle, dokładnie tak, jak można się było spodziewać. Bo u Teodora Mariana Talowskiego za życia też wszystko było niezwykłe...