urbanistyka

Morze sztuki

Gdyby Trójmiasto było rodzeństwem, Gdańsk byłby tym mądrym, Gdynia tym ładnym, a Sopot tym śmiesznym – powiedział mój mąż, kiedy poskarżyłam się, że nie wiem, jak zacząć ten artykuł. Okazało się, że Sopot – co było dla mnie dużym zaskoczeniem – jest uważany za jedną z naczelnych nadbałtyckich imprezowni. Moje skojarzenia były zupełnie inne – pastelowe domki, drewniane ganki, artyści. Jaka więc jest prawda?

Kłopotliwe zabytki

Od 1939 roku przez Polskę przetoczyły się dwa totalitaryzmy: faszyzm i komunizm. Oba systemy pozostawiły namacalne ślady w postaci architektury. Zwykło się wobec niej używać kilku określeń, z których każde ma pejoratywny wydźwięk, a więc: „złe zabytki”, „kłopotliwe i niechciane dziedzictwo”, a nawet – to określenie historyka sztuki prof. Jacka Purchli – zabytki o „wysokim wskaźniku kłopotliwości”...

Podziemna tajemnica

Miejsce, o którym tutaj mowa, jest bezcenne i unikatowe. Ceglana budowla, znajdująca się  kiedyś w parku pełnym „osobliwości”, powstała na zlecenie Kazimierza Poniatowskiego. Zaprojektował ją Simon Gottlieb Zug, jeden z najznamienitszych architektów tamtych czasów. Spotkanie księcia ekscentryka z wizjonerem o nieposkromionej wyobraźni zaowocowało powstaniem tej niezwykłej konstrukcji, która frapuje i zachwyca nas do dziś...