Przejrzyjcie naszą interaktywną mapę skojarzeń!
Na pewno znajdziecie coś dla siebie!
Jednym z celów wystawy „Alchemia epoki przemysłu. XIX-wieczne odlewnictwo artystyczne ze zbiorów Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu” było wydobycie z magazynów muzealnych nieoczywistych – często niedocenianych wcześniej – przedmiotów i kolekcji. Pomysł to znakomity. Tyle że sama aranżacja nic niestety z tytułowej alchemii czy magii nie ma. Rzeczy wyrwane z kontekstów, odarte z funkcji, umieszczone w szklanych pułapkach i oświetlone lodowatym światłem są zimne i martwe. A można było inaczej…
Idea była taka, by dowieść, że „odlewnictwo artystyczne powstałe na terenie XIX-wiecznej Europy Środkowej, kręgu wpływów pruskich, stanowi wyjątkowe świadectwo minionego czasu. W jego bowiem obrębie dokonało się zespolenie tak odległych dziedzin jak sztuka i przemysł”. Tak pisze w publikacji wydanej przez muzeum Helena Kisielewska, kuratorka wystawy.
Choć sporządzanie przedmiotów przy użyciu podobnych metod było znane od starożytności, to jednak prawdziwa odlewomania nastąpiła na skutek wynalazku maszyny parowej, która spowodowała rewolucję w przemyśle.
Wiek XIX to rozwój hutnictwa, górnictwa, budownictwa, transportu i nowych technologii hutniczych, czego skutkiem było m.in. upowszechnienie żelaza, żeliwa, stali czy stopów metali nieżelaznych jak brąz czy mosiądz. Jak grzyby po deszczu wyrastały huty i odlewnie – najpierw w Anglii, a następnie w Europie.
Rozkwit górnictwa wpłynął z kolei na unowocześnienie hutnictwa, czego dowodem była Królewska Odlewnia Żeliwa w Gliwicach – pierwsza nowoczesna huta na Górnym Śląsku. Wytwarzano tam nie tylko broń, lecz także maszyny parowe, kotły, konstrukcje budowlane, naczynia, a od 1798 roku to, co zdaniem kuratorki wystawy budzi największy podziw, czyli rzemiosło artystyczne. To wszystko rzeczy, które z dawien dawna nam towarzyszą, a dzięki żeliwu mogły być tańsze, zatem i bardziej dostępne – mimo że projektowane przez często uznanych twórców.
Odlewnictwo to jednak praca zbiorowa, wieloetapowa i – jak zapewnia kuratorka wystawy i co obrazuje film jej towarzyszący, przedstawiający proces odlewania – „jest jak alchemia”. Wymaga współpracy projektanta, modelarza, formierza, odlewnika, cyzelera. A efekt może być różny.
Zbiory bytomskiego muzeum pochodzą głównie z Królewskiej Odlewni Żeliwa w Gliwicach, Królewskiej Odlewni Żelaza w Berlinie oraz w Sayn. Początkowo były depozytem przedsiębiorcy i bytomskiego handlowca Simona Machy, który też współtworzył muzeum.
W latach 30. XX wieku, gdy instytucja miała już nowy gmach, zakupiła od kolekcjonera ponad 700 przedmiotów – głównie odlewów XIX-wiecznych. Były w niej m.in. plakiety autorstwa cenionego w tamtym czasie rzeźbiarza austriackiego pracującego w Berlinie, Leonharda Poscha, szachy z wizerunkami europejskich władców, pamiątkowe medale, dekoracje i przedmioty użytkowe.
Niestety, wiele zaginęło w czasie wojny. Szkoda, bo był to malowniczy zbiór. Zamieszczone w publikacji towarzyszącej wystawie archiwalne zdjęcia są tego dowodem. Dwa z 1931 roku ukazują fragmenty kolekcji Machy. To coś na kształt skromnej kunstkamery rodem z XVIII wieku, zwanej też gabinetem osobliwości. Las figur i przedmiotów stłoczonych tak, że czasem trudno zrozumieć relacje między nimi, tworzących istny „masyw kolekcjonerski” (…)
Cały tekst w kwartalniku „Spotkania z Zabytkami” nr 2/2025.
Pismo dostępne na rynku od początku kwietnia 2025. Do kupienia ONLINE oraz w Salonikach Prasowych Kolportera, w Empiku i sklepach oferujących prasę. Zapraszamy i polecamy serdecznie!
„Alchemia epoki przemysłu. XIX-wieczne odlewnictwo artystyczne ze zbiorów Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu”, Muzeum Górnośląskie w Bytomiu,
Czynna do 29 czerwca, kuratorka wystawy: Helena Kisielewska
Na pewno znajdziecie coś dla siebie!
Drugiego takiego zbioru nie ma nie tylko w Polsce. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest to najważniejsza kolekcja porcelany miśnieńskiej w Europie Środkowej. Zestaw dzieł stworzonych w słynnej manufakturze, założonej przez króla polskiego i elektora saskiego – Augusta II Mocnego...
yobraź sobie, że przenosisz się w głąb XIX wieku i organizujesz naprawdę wystawne przyjęcie. Chcesz, by goście czuli się wyjątkowo i uroczyście. Nie jesteś królem, księciem ani nawet arystokratą, ale chcesz by Twój awans społeczny był widoczny gołym okiem. I tu pomocne będą platery – przedmioty użytkowe i dekoracyjne wykonane ze stopów metali pół- lub nieszlachetnych (miedzi, cynku i cyny) pokryte warstwą szlachetnego srebra...
Katarzyna Wąs i Leszek Wąs w naszej stałej rubryce „NieWĄSkie spojrzenie” tym razem punktem wyjścia do dyskusji uczynili platery. A w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie trwa wystawa „Niecodzienne przedmioty codziennego użytku. 200 lat platernictwa w Polsce", wcześniej prezentowana w Muzeum Nadwiślańskim w Kazimierzu.