Pojemnik na wykałaczki w kształcie jeża, odlew żeliwny, pusty, montowany, 3,5x7,1x5 cm, II ćw. XIX w.
Pojemnik na wykałaczki w kształcie jeża, odlew żeliwny, pusty, montowany, 3,5×7,1×5 cm, II ćw. XIX w.
Fot. Klara Puzoń / Muzeum Górnośląskie w Bytomiu
Recenzje

Na odlew

Jednym z celów wystawy „Alchemia epoki przemysłu. XIX-wieczne odlewnictwo artystyczne ze zbiorów Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu” było wydobycie z magazynów muzealnych nieoczywistych – często niedocenianych wcześniej – przedmiotów i kolekcji. Pomysł to znakomity. Tyle że sama aranżacja nic niestety z tytułowej alchemii czy magii nie ma. Rzeczy wyrwane z kontekstów, odarte z funkcji, umieszczone w szklanych pułapkach i oświetlone lodowatym światłem są zimne i martwe. A można było inaczej…


Idea była taka, by dowieść, że „odlewnictwo artystyczne powstałe na terenie XIX-wiecznej Europy Środkowej, kręgu wpływów pruskich, stanowi wyjątkowe świadectwo minionego czasu. W jego bowiem obrębie dokonało się zespolenie tak odległych dziedzin jak sztuka i przemysł”. Tak pisze w publikacji wydanej przez muzeum Helena Kisielewska, kuratorka wystawy.

Alchemia, czyli zespół

Choć sporządzanie przedmiotów przy użyciu podobnych metod było znane od starożytności, to jednak prawdziwa odlewomania nastąpiła na skutek wynalazku maszyny parowej, która spowodowała rewolucję w przemyśle.

Wiek XIX to rozwój hutnictwa, górnictwa, budownictwa, transportu i nowych technologii hutniczych, czego skutkiem było m.in. upowszechnienie żelaza, żeliwa, stali czy stopów metali nieżelaznych jak brąz czy mosiądz. Jak grzyby po deszczu wyrastały huty i odlewnie – najpierw w Anglii, a następnie w Europie.

Gdy w 1763 roku Dolny i Górny Śląsk przeszły spod panowania Habsburgów w ręce Hohenzollernów, celem Prus stał się rozwój przemysłu przydatnego w wyścigu zbrojeń i wzrost gospodarczy.

Rozkwit górnictwa wpłynął z kolei na unowocześnienie hutnictwa, czego dowodem była Królewska Odlewnia Żeliwa w Gliwicach – pierwsza nowoczesna huta na Górnym Śląsku. Wytwarzano tam nie tylko broń, lecz także maszyny parowe, kotły, konstrukcje budowlane, naczynia, a od 1798 roku to, co zdaniem kuratorki wystawy budzi największy podziw, czyli rzemiosło artystyczne. To wszystko rzeczy, które z dawien dawna nam towarzyszą, a dzięki żeliwu mogły być tańsze, zatem i bardziej dostępne – mimo że projektowane przez często uznanych twórców.

Odlewnictwo to jednak praca zbiorowa, wieloetapowa i – jak zapewnia kuratorka wystawy i co obrazuje film jej towarzyszący, przedstawiający proces odlewania – „jest jak alchemia”. Wymaga współpracy projektanta, modelarza, formierza, odlewnika, cyzelera. A efekt może być różny.

Masyw kolekcjonerski

Zbiory bytomskiego muzeum pochodzą głównie z Królewskiej Odlewni Żeliwa w Gliwicach, Królewskiej Odlewni Żelaza w Berlinie oraz w Sayn. Początkowo były depozytem przedsiębiorcy i bytomskiego handlowca Simona Machy, który też współtworzył muzeum.

W latach 30. XX wieku, gdy instytucja miała już nowy gmach, zakupiła od kolekcjonera ponad 700 przedmiotów – głównie odlewów XIX-wiecznych. Były w niej m.in. plakiety autorstwa cenionego w tamtym czasie rzeźbiarza austriackiego pracującego w Berlinie, Leonharda Poscha, szachy z wizerunkami europejskich władców, pamiątkowe medale, dekoracje i przedmioty użytkowe.

Niestety, wiele zaginęło w czasie wojny. Szkoda, bo był to malowniczy zbiór. Zamieszczone w publikacji towarzyszącej wystawie archiwalne zdjęcia są tego dowodem. Dwa z 1931 roku ukazują fragmenty kolekcji Machy. To coś na kształt skromnej kunstkamery rodem z XVIII wieku, zwanej też gabinetem osobliwości. Las figur i przedmiotów stłoczonych tak, że czasem trudno zrozumieć relacje między nimi, tworzących istny „masyw kolekcjonerski” (…)

Cały tekst w kwartalniku „Spotkania z Zabytkami” nr 2/2025.

Pismo dostępne na rynku od początku kwietnia 2025. Do kupienia ONLINE oraz w Salonikach Prasowych Kolportera, w Empiku i sklepach oferujących prasę. Zapraszamy i polecamy serdecznie!

„Alchemia epoki przemysłu. XIX-wieczne odlewnictwo artystyczne ze zbiorów Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu”, Muzeum Górnośląskie w Bytomiu,

Czynna do 29 czerwca, kuratorka wystawy: Helena Kisielewska


Katarzyna Bik

Katarzyna Bik – dziennikarka, krytyczka sztuki. Publikowała w „Gazecie Wyborczej”. Była też m.in. rzeczniczką Muzeum Narodowego w Krakowie. Autorka książki „Najdroższa. Podwójne życie Damy z gronostajem”.

Popularne

Platery: niecodzienne przedmioty codziennego użytku 

yobraź sobie, że przenosisz się w głąb XIX wieku i organizujesz naprawdę wystawne przyjęcie. Chcesz, by goście czuli się wyjątkowo i uroczyście. Nie jesteś królem, księciem ani nawet arystokratą, ale chcesz by Twój awans społeczny był widoczny gołym okiem. I tu pomocne będą platery – przedmioty użytkowe i dekoracyjne wykonane ze stopów metali pół- lub nieszlachetnych (miedzi, cynku i cyny) pokryte warstwą szlachetnego srebra...