Konferencja Praktykowanie Nowoczesności: "Zbieżności i rozbieżności. MODERNIZM PONAD WSCHODEM I ZACHODEM".
Fot. Grzegorz Karkoszka/ materiały Instytutu Pileckiego
Artykuły

Moda na modernizm

Z tego artykułu dowiesz się:
  • czym jest projekt „Ćwiczenia nowoczesności”
  • co w kontekście wojny-ukraińskiej jest gorącym tematem w świecie architektury
  • co się stało z oknami ze słynnej szkoły Bauhausu i gdzie dziś można je oglądać

Dziś wciąż dużo jest do odkrycia w przestrzeni badania tradycji modernistycznej. Dowodem niech będzie projekt „Ćwiczenia z nowoczesności”, przygotowane przez berliński oddział Instytutu Pileckiego. Modernizm i modernizacyjne ruchy XX wieku na polu architektury, zamieszkania i  lifestyle’u stały się nośnym tematem. Znajdziemy go na półkach księgarń oraz w salach wystawienniczych.

Fot. Grzegorz Karkoszka/ materiały Instytutu Pileckiego
Moda na modernizm
Konferencja Praktykowanie Nowoczesności: “Zbieżności i rozbieżności. MODERNIZM PONAD WSCHODEM I ZACHODEM”.

Jednocześnie im częściej ten temat jest podejmowany, tym bardziej zdaje się zwietrzały i mniej wnoszący do badań zagadnienia. Wystarczy wspomnieć projekt „4 x nowoczesność” w Muzeum Narodowym w Krakowie. Z każdą kolejną odsłoną wydaje się coraz mniej odkrywczy (mimo momentami bardzo ciekawych punktów – jak zagadnienie mody na spirytualizm w pierwszej połowie XX wieku). Ale wydaje się, że coraz bardziej skręca w stronę „wszystko i nic” albo raczej „wszystkiego po trochu”. Ma się wrażenie, że już tę samą wystawę kiedyś się widziało. Ba, można nawet mieć podejrzenie, że właściwie te same makiety pojawiają się w kolejnych odsłonach. Brakuje krytycznej selekcji i aranżacyjnego namysłu. Zwłaszcza w porównaniu do pierwszych przedsięwzięć tego typu – jak wystawy „Za-mieszkanie” czy późniejsza „Reakcja na modernizm. Architektura Adolfa Szyszko-Bohusza” (przygotowana w MNK przez Fundację Instytut Architektury) – albo wystawa „Lwów, 24 czerwca 1937. Miasto, architektura, modernizm” w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie, która skupiła się na wielowymiarowym przedstawieniu osiągnięć lwowskich architektów i urbanistów na tle życia społecznego i kulturalnego ukraińskiego dziś miasta w dwudziestoleciu międzywojennym, gdy leżało ono w granicach II Rzeczpospolitej. To były wystawy przełomowe. Dziś o tak mocne akcenty badawczo-ekspozycyjne trudno.

Chcesz być na bieżąco z przeszłością?

Podanie adresu e-mail i kliknięcie przycisku “Zapisz się do newslettera!” jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na wysyłanie na podany adres e-mail newslettera Narodowego Instytutu Konserwacji Zabytków w Warszawie zawierającego informacje o wydarzeniach i projektach organizowanych przez NIKZ. Dane osobowe w zakresie adresu e-mail są przetwarzane zgodnie z zasadami i warunkami określonymi w Polityce prywatności.

Międzynarodowe oko

W tym kontekście tym bardziej doceniam międzynarodowy program przygotowany pod auspicjami niemieckiego oddziału Instytutu Pileckiego, który obmyślony był jako projekt wymiany badawczo-artystycznej pod tytułem „Ćwiczenie nowoczesności” („Exercising Modernity”), kuratorowany przez dr Małgorzatę Jędrzejczyk.

Fot. Grzegorz Karkoszka/ materiały Instytutu Pileckiego
Moda na modernizm
Konferencja Praktykowanie Nowoczesności: “Zbieżności i rozbieżności. MODERNIZM PONAD WSCHODEM I ZACHODEM”.

Punktem startu były wieloaspektowe rozważania o modernizmie, jego tradycjach i odmianach, funkcjonujących w różnych obszarach geograficznych, społecznych i politycznych. I być może nawet na samym początku tego wieloletniego przedsięwzięcia głównie rozważana dość rozpoznane już wątki – jak Tel Aviv jako „białe miasto”, tradycję Gdyni czy modernistyczne wizje Niemiec, z czasem rozważania zaczęły skręcać w coraz bardziej nieoczywiste zagadnienia. A największym atutem okazało się owo „międzynarodowe oko” i spojrzenie transgraniczne.

Fot. Grzegorz Karkoszka/ materiały Instytutu Pileckiego
Moda na modernizm
Konferencja Praktykowanie Nowoczesności: “Zbieżności i rozbieżności. MODERNIZM PONAD WSCHODEM I ZACHODEM”.

Podsumowanie dotychczasowego działania programu w formie konferencji w berlińskiej siedzibie Instytutu Pileckiego wniosło ciekawe perspektywy badawcze i otworzyło nowe przestrzenie dyskusji. Ba, pokazało, jak dziś funkcjonować może w oparciu o ponad graniczne przedsięwzięcia, o czym opowiadała  Julia Bojaryn (z Haus Schminke, Löbau), która przedstawiała nie tylko reprezentowaną przez siebie instytucję mieszczącą się w modernistycznym budynku – Schminke, czyli modernistycznym dom projektu Hansa Scharouna, zlokalizowany w niemieckim Löbau. Należy on do najwybitniejszych dzieł niemieckiego modernizmu. Obiekt zbudowano w latach 1930-1933 dla fabrykanta makaronu Fritza Schminkego i jego małżonki – Charlotte. Ale prelegentka przy okazji przedstawiła ideę TOPOMOMO.  Obecne niemiecko-czesko-polskie pogranicze przeżywało rozkwit gospodarczy w latach 20. i 30. Wpływ szkół architektonicznych w Dessau, Pradze i Wrocławiu dał impuls dla różnych eksperymentów i propagowaniu modernizmu. Z chęci badania właśnie tego zjawiska na polu architektury zrodziła się sieć TOPOMOMO. Ma położyć podwaliny pod sieć transgraniczną, która stanie się narzędziem promocji interesującej architektury wspomnianego czasu i wyjątkowego, kulturalnego miejsca na mapie Europy. Aby tego dokonać, potrzeba jednak współpracy wielu zaangażowanych podmiotów. Projekt TOPOMOMO ma podnosić świadomość na temat tego wspólnego dziedzictwa kulturowego i architektonicznego, a także pokazywać, jak w projektach modernistycznych budynków przenosiły się także idee nowoczesne.

Fot. Grzegorz Karkoszka/ materiały Instytutu Pileckiego
Moda na modernizm
Konferencja Praktykowanie Nowoczesności: “Zbieżności i rozbieżności. MODERNIZM PONAD WSCHODEM I ZACHODEM”.

Co ciekawe, wciąż w tej układne brakuje instytucji z Polski, choć jak zapewnia Julia Bojaryn sieć jest otwarta na współpracę.

A właśnie „Ćwieczenia z nowoczesności” i ich podsumowanie podczas konferencji pokazało, jak istotne jest osadzenie rozmowy na ten temat w szerokim, międzynarodowym kontekście. Dziś nie mówimy już o modernizmie, a raczej modernizmach, odmienianych przez różne dziejowe przypadki.

– Celem programu „Exercising Modernity” jest odnowienie refleksji nad dziedzictwem nowoczesności w XX wieku – zarówno jego jasnymi, jak i ciemnymi stronami, marzeniami o demokracji z jednej strony, z drugiej – totalitarnymi ideologiami i reżimami politycznymi. Dziś rozmowa o tym testamencie to przecież także oczywiste z dzisiejszej perspektywy w tych badaniach – chociażby prawa robotnicze. Dziś chcemy znaleźć linki między różnymi modernizmami, jakie znamy  – mówiła podczas konferencji podsumowującej dotychczasowe edycje programu dyrektorka berlińskiego oddziału Instytutu Pileckiego Hanna Radziejowska.

Fot. Grzegorz Karkoszka/ materiały Instytutu Pileckiego
Moda na modernizm
Konferencja Praktykowanie Nowoczesności: “Zbieżności i rozbieżności. MODERNIZM PONAD WSCHODEM I ZACHODEM”.

Co Berlin łączy z Gdynią?

Te linkowania, o których wspomina dyrektorka, można znaleźć na wielu poziomach i w różnych kontekstach. Czasem bardzo zaskakujących i nieoczywistych.

Fot. Grzegorz Karkoszka/ materiały Instytutu Pileckiego
Moda na modernizm
Konferencja Praktykowanie Nowoczesności: “Zbieżności i rozbieżności. MODERNIZM PONAD WSCHODEM I ZACHODEM”.

Dr Christoph Rauhut, Berliński Urząd ds. Zabytków, Państwowy Konserwator Zabytków, opowiadał o ciekawej  koncepcji zabiegów o wpis na Listę UNESCO dwóch zjawisk architektonicznych: Karl-Marx-Allee i Interbau 1957. Pokazywał, jak dwie strony polityczne Muru Berlińskiego walczyły w powojennych realiach na architekturę i urbanistykę. W centrum metropolii naznaczonej zniszczeniami wojennymi powstały nowe, nowoczesne krajobrazy miejskie, ale zbudowane według bardzo różnych, motywowanych politycznie modeli urbanistycznych. To, co je łączy, to kompleksowe i holistyczne podejście, które łączy mieszkalnictwo z zapleczem edukacyjnym, rekreacyjnym i kulturalnym. Obszary te reprezentują bardzo różne modele “lepszego życia” i “piękniejszego życia” dla szerokich grup ludności. To, co się wyróżnia, to duża koncentracja wyróżniających się architektonicznie i koncepcyjnie pojedynczych budynków, ważnych instytucji edukacyjnych i kulturalnych oraz wyjątkowa jakość projektowania przestrzeni otwartych z ofertami, z których można korzystać wspólnie, a także wysoki udział sztuk wizualnych w przestrzeń publiczna. Bo każda z tych grup urbanistycznych miała być modelowym rozwiązaniem i dowodem, po której stronie politycznej barykady udaje się budować lepsze rozwiązania.

Fot. Grzegorz Karkoszka/ materiały Instytutu Pileckiego
Moda na modernizm
Konferencja Praktykowanie Nowoczesności: “Zbieżności i rozbieżności. MODERNIZM PONAD WSCHODEM I ZACHODEM”.

Co ciekawe, właśnie m.in. dzięki „Ćwiczeniom z nowoczesności” udało się zbudować pewien rodzaj międzynarodowego „know how” w dziedzinie zabiegów o wpisy na Listę UNESCO, korzystanie z wypracowanych wcześniej, m.in. w Gdyni. To m.in. warsztaty obywatelskie, które oferują przestrzeń do zapoznania się z tematem i postępami w procedurze oraz wymiany pomysłów z politykami i pracownikami administracji. Wyraźnie zwrócono się również w stronę edukowania o jakości przestrzeni. Inne pomysły to m.in. regularny “Okrągły Stół”, który służy wymianie pomysłów na równych zasadach.

Fot. Grzegorz Karkoszka/ materiały Instytutu Pileckiego
Moda na modernizm
Konferencja Praktykowanie Nowoczesności: “Zbieżności i rozbieżności. MODERNIZM PONAD WSCHODEM I ZACHODEM”.

Czyja to tradycja?

Jeden z najciekawszych wątków, obecnych w rozważaniach uczestników konferencji, była szeroka reprezentacja krajów postkomunistycznych – a nawet postsowieckich –w których z dzisiejszej perspektywy coraz częściej pada pytanie o socmodernizm i jego wkład w architektoniczne dziedzictwo narodowe.

W tym kontekście dr Mari Laanemets (Estońska Akademia Sztuk Pięknych w Tallinie) opowiadała o skomplikowanej historii Linnahall. Kompleks jest spadkiem po Igrzyskach Olimpijskich w 1980 roku w ZSRR, kiedy Tallin stał się miastem regat żeglarskich. Oznaczało to nie tylko szereg nowych budynków, ale także zmiany strukturalne w mieście. To wtedy powstał wielofunkcyjny pałac sportowo-kulturalny – Linnahall.

Fot. Grzegorz Karkoszka/ materiały Instytutu Pileckiego
Moda na modernizm
Konferencja Praktykowanie Nowoczesności: “Zbieżności i rozbieżności. MODERNIZM PONAD WSCHODEM I ZACHODEM”.

Zaprojektowany przez architektów Raine Karpa i Riinę Altmäe monumentalny betonowy budynek wpisuje się w tradycję międzynarodowego brutalizmu. Co ciekawe, postsocjalistyczne życie Linnahall jest ciekawe z jednej strony przez jego odrzucenie jako relikt poprzedniego systemu, z drugiej zaś  jest jednym z ulubionych miejsc spotkań. To przyciąganie i odpychanie jest jak się zdaje jednym z najważniejszych wyznaczników stosunku byłego bloku wschodniego czy związku sowieckiego.

Apogeum – co bardzo ciekawie wybrzmiało na berlińskiej konferencji – przyjmuje w obliczu trwającej wojny ukraińsko-rosyjskiej. Paradoks sytuacji polega na tym, że atak niszczy socbudynki, relikty i pozostałości sowieckiej okupacji. Otwartym pytaniem pozostaje, czyje to dziedzictwo, czy należy je dziś odbudowywać. Przestrzeń architektury, która mogła pod jednym dachem łączyć, dzieli. A Rosja w tej wojnie wysadza własne dziedzictwo. Znakomicie wybrzmiało to zagadnienie w prezentacji dr Iryny Matsevko (Charkowska Szkoła Architektury), poświęconej dwóm modernistycznym budynkom w Charkowie w Ukrainie, które zostały uszkodzone w wyniku rosyjskiego ataku rakietowego: Charkowskiej Obwodowej Administracji Państwowej i Kolejarskiemu Pałacowi Kultury, które reprezentują architekturę stalinowską i wczesny modernizm lat 20.

Nośne tematy

Nie zabrakło innych, bardzo modnych dziś tematów, które w międzynarodowym kontekście.  Dániel Kovács (Centrum Dokumentacji Węgierskiego Muzeum Architektury i Ochrony Zabytków / Węgierskie Centrum Architektury Współczesnej) pokazał – także na przykładach wywiedzionych z internetowytch wyszukiwarek – jak trudno jest być kobietą w męskim świecie. Wyjście od punktu, czy być architektem czy architektką, stało się pretekstem do przedstawienia projektu Hungarian Women Architects. To przedsięwzięcie badawcze Węgierskiego Muzeum Architektury i Centrum Dokumentacji Zabytków Historycznych, które zajmują się historią architektury XX wieku z perspektywy pracy i życia kobiet. Pokazuje, jak dla pespektywy „herarchitektonicznej” istotne staje się odejście od tradycyjnych kanonów, nowe spojrzenie na dziedzictwo.

Fot. Grzegorz Karkoszka/ materiały Instytutu Pileckiego
Moda na modernizm
Konferencja Praktykowanie Nowoczesności: “Zbieżności i rozbieżności. MODERNIZM PONAD WSCHODEM I ZACHODEM”.

Polskie wątki

Tematyki modernizmu znad Wisły nie mogło zabraknąć. Pojawiała się w różnych wersjach: Oskar Hansen, plac Defilad w Warszawie jako próba wprowadzenia nowoczesności. Choć tu jedna uwaga – mówienie o tym miejscu bez kontekstu Aliny Scholtz i jej planów stworzenia po wojnie parku w tym miejscu oraz dyskutowanie o budynku Muzeum Sztuki Nowoczesnej bez kontekstu nowej siedziby TR wydaje się niedopatrzeniem.

Ale w tym kontekście bardzo odkrywcze okazały się wystąpienia Małgorzata Burkot. Badaczka przypomniała zapomniany rozdział budownictwa dla edukacji na Wileńszczyźnie. W latach 1936-1937 – w ciągu zaledwie jednego roku – II Rzeczpospolita wybudowała 100 szkół w ówczesnej guberni wileńskiej. Miał być to pomnik ku czci zmarłego Józefa Piłsudskiego – jednego z głównych twórców polskiej niepodległości po I wojnie światowej.

To z jednej strony „kolonialny” projekt, który miał jeszcze silniej związać ten teren z II Rzeczpospolitą (przypomnijmy, że pochodną sporu o te ziemie był brak porozumienia i kontaktów dyplomatycznych między Polską a Litwą), z drugiej „modernistyczna z ducha” wiara w siłę edukacji, do której prawo mieli wszyscy. To właśnie to przekonanie doprowadziło do wprowadzenia obowiązku szkolnego i budowy szkół. Ale co ważne, podobne akcje budowy szkół miały miejsce w różnych krajach Europy – zarówno Wschodniej, jak i Zachodniej.

Co ciekawe, badaczka odnalazła ostatnie, wciąż istniejące drewniane budynki służące edukacji. Ich współczesne życie (bardzo różne) jest kropką na końcu zdania opisującego ich niezwykłą historię i wrastanie w pejzaż kulturowy Litwy.

Był to jeden z najciekawszych i najbardziej odkrywczych wątków polskich w konferencji. Ale oczywiście pojawiły się inne. Tematem był m.in. plac Defilad.

Łukasz Gazur

krytyk sztuki i teatru, wieloletni szef działu kultury w "Dzienniku Polskim" i "Gazecie Krakowskiej". Publikował i współpracował m.in. z "Przekrojem", "Tygodnikiem Powszechnym", "Wprost", TVP Kultura. Czterokrotnie wyróżniony Nagrodą Dziennikarzy Małopolski. Członek polskiej sekcji międzynarodowego stowarzyszenia krytyków AICA. Zastępca redaktora naczelnego magazynu "Spotkania z Zabytkami".

Popularne