Chusteczka autorstwa jednej z sióstr Kogut, Warsztaty Krakowskie, jedwab batikowny, okres międzywojenny.
Chusteczka autorstwa jednej z sióstr Kogut, Warsztaty Krakowskie, jedwab batikowny, okres międzywojenny.
Fot. Muzeum Etnograficzne w Krakowie
Recenzje

Pianie z zachwytu dozwolone

Ani dawno, dawno temu, lecz na początku XX wieku, ani też nie za górami i lasami, ale w krakowskiej dzielnicy Podgórze, mieszkała dziewczynka, która stanie się oryginalną artystką, uhonorowaną na słynnej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa w Paryżu w 1925 roku Grand Prix, a później jej twórczość będzie towarem eksportowym PRL. Teraz możemy ją zobaczyć na wystawie „Batikara. Fantastyczna Józefa Kogut” w Muzeum Etnograficznym w Krakowie.


Józefa Kogut (1902–1979) wcale nie była twórczynią ludową. To Magdalena Samozwaniec użyła określenia „dziewczynka z ludu”, no i przylgnęło na amen. Może chodziło jej o to, że Józia nie miała szlacheckich korzeni, za to z wiejska brzmiące nazwisko Kogut? Zwłaszcza że takich jak Józefa samorodnych twórców „specjaliści” i „badacze” wszelkiej maści zwykli lekceważyć i zamykać w getcie zwanym rozmaicie:

twórczość ludowa, naiwna, nieprofesjonalna, prymitywna. Wszak nie studiowała na żadnej akademii, więc jej dokonań nie można zaliczyć – jak przekonują – do tzw. sztuki wysokiej.

I nieważne, że sama uważała się za artystkę, a nawet w 1955 roku została przyjęta do ZPAP do Sekcji Architektury Wnętrz.

„Nie na podstawie studiów, lecz na podstawie prac, których oryginalność, wysoki poziom i piękne powiązania z najlepszymi tradycjami sztuki ludowej w pełni przekonały o słuszności znalezienia się jej w naszym środowisku artystycznym” – pisał w roku 1967 Józef Kluza, ówczesny prezes zarządu okręgu związku w Krakowie. Dziesięć lat później artystka dostała także złotą odznakę ZPAP.

Fot. Muzeum Etnograficzne w Krakowie
Pianie z zachwytu dozwolone
Pracownia batiku w Warsztatach Krakowskich. Za stołem (trzecia od lewej) Zofia Kogut i (piąta od lewej) Józefa Kogut. Kraków, ok. 1923 r.

Intuicyjne wyczucie formy

Ale co my właściwie wiemy o życiu Józefy? Niezbyt wiele. Pewnie w robotniczym domu się nie przelewało, skoro w 1913 roku jako jedenastolatka z polecenia koleżanki trafiła wraz z siostrami – Marią i Zofią – do nowo powstałych Warsztatów Krakowskich przy Muzeum Techniczno-Przemysłowym w Krakowie. Stowarzyszenie to wpisywało się w międzynarodowy ruch sztuki i rzemiosła – Arts and Crafts Movement. Krakowskie stowarzyszenie podejmuje działania w ramach architektury i dekoracji wnętrz, sztuki stosowanej i rzemiosła. Współtworzą je lub współpracują z nim artyści i architekci, m.in. Karol Homolacs, Tadeusz Stryjeński, Włodzimierz Konieczny, Wojciech i Halina Jastrzębowscy, Józef Czajkowski, Zdzisław Gedliczka, Wacław Jaroszewski, Antoni Buszek, Jerzy Warchałowski, no i wyspecjalizowani rzemieślnicy.

To właśnie w ramach warsztatów Buszek zakłada eksperymentalną pracownię batiku. Wychodzi z założenia, że każdy ma wrodzone zdolności dekoracyjne i intuicyjne poczucie formy, trzeba tylko pozwolić im się rozwinąć.

Fot. Muzeum Etnograficzne w Krakowie
Pianie z zachwytu dozwolone
Szkicownik Józefy Kogut (brak datowania)

Buszek nie do końca sam to wymyślił. Niedawno wrócił z Paryża, gdzie kontynuował studia artystyczne. Porzucił jednak malarstwo, by stać się niedościgłym mistrzem technologii malarskiej i farbiarskiej. Metodę – zwaną potem w Polsce jego nazwiskiem – podpatrzył u Paula Poireta, modowego rewolucjonisty, który w 1911 roku w Paryżu założył Atelier Martine. Zasłynęło ono m.in. dzięki owej metodzie. Tu oddajmy głos Poiretowi: „Zgromadziłem dwunastoletnie mniej więcej dziewczynki z peryferyjnych środowisk robotniczych, zwolnione od nauki (…) Miały pracować według natury bez żadnego profesora… Za najlepsze rysunki przyznawałem nagrody. Po kilku tygodniach osiągnąłem wspaniałe rezultaty. Dziewczynki, pozostawione, wkrótce

zapomniały o fałszywych i empirycznych zaleceniach szkolnych, odnajdując naturalną spontaniczność i świeżość. (…)

Zachowałem ich zbiór prac, wśród których znajdują się niejedne o inspiracji wzruszającej, czasem, pokrewne najładniejszym obrazom Celnika Rousseau”.

Buszek, idąc tropem Poireta, na początek sprowadza do pracowni sześć „dziewcząt z ludu” – w tym trzy siostry Kogutówny. Batik jako technika jest znany w Polsce, ale w Europie zapanowała moda na batiki jawajskie, bo mają sznyt egzotyki. I dobrze się sprzedają, a Warsztaty Krakowskie borykają się z kłopotami finansowymi – w Galicji panuje kryzys. Kwoty zarabiane przez dziewczęta idą na opłaty szkolne. Uczestniczki rysują pisakami wypełnionymi woskiem. Józefa będzie wspominać:

„Przypomniało nam się malowanie w szkole – zaczęłyśmy (…) malować: ptaki, rośliny, zwierzęta i różne esy-floresy. Pod kierunkiem i namową profesora zaczęły powstawać rysunki niespodziewane i zadziwiające, bez żadnych wzorów kopiowanych, bez żadnych projektów narzuconych”.

Sukces przychodzi niemal natychmiast. Niestety, wybuch Wielkiej Wojny „uśpi” działalność pracowni. Ale do tego czasu najoryginalniejsza batikarka Józefa kreuje cuda.

Fot. Anna Tarko / Muzeum Etnograficzne w Krakowie
Pianie z zachwytu dozwolone
Wystawa „Batikara. Fantastyczna Józefa Kogut” w Muzeum Etnograficznym w Krakowie
Fot. Anna Tarko / Muzeum Etnograficzne w Krakowie
Pianie z zachwytu dozwolone

Nowy świat

Po wojnie, w 1919 roku, Buszek namawia Marię i Zofię, by wróciły do warsztatów. Maria odmawia. Musi zająć się domem, ale trafią tam jej młodsze siostry.

Tymczasem popularność batiku rośnie, mówi się o narodzinach stylu jawajsko-krakowskiego…

(…)

Cały artykuł w drukowanym kwartalniku „Spotkania z Zabytkami” 3/2026. Na rynku od 1 lipca. Zachęcamy do zakupu prenumeraty bądź aktualnego numeru!

„Batikara. Fantastyczna Józefa Kogut”

Do 20 września 2026, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, Dom Esterki, ul. Krakowska 46


Katarzyna Bik

Katarzyna Bik – dziennikarka, krytyczka sztuki. Publikowała w „Gazecie Wyborczej”. Była też m.in. rzeczniczką Muzeum Narodowego w Krakowie. Autorka książki „Najdroższa. Podwójne życie Damy z gronostajem”.

Popularne