Moda bardzo osobista
Fot. Arkadiusz Podstawka / Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Galerie

Moda bardzo osobista

Prof. Irena Huml, znana krytyczka sztuki, miała wyjątkowy talent do projektowania ubrań. Jej pasja do zagadnień związanych z modą zaczęła się już w Państwowym Liceum Przemysłu Odzieżowego, gdzie zdobyła wiedzę na temat tkanin, kroju i szycia. Jako studentka historii sztuki, rozważała karierę w kostiumologii, co dodatkowo wzbogaciło jej zrozumienie mody.

W 2025 roku, z okazji dziesiątej rocznicy śmierci prof. Huml, Muzeum Narodowe we Wrocławiu organizuje wyjątkową wystawę poświęconą jej osobistej historii mody.

Ekspozycja nie tylko przedstawia indywidualną biografię znanej historyczki sztuki, ale także ukazuje historię ubioru w PRL-u oraz rolę i funkcjonowanie kobiet w tamtych czasach.

Wystawa obejmuje cztery dekady, od lat pięćdziesiątych do początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku, prezentując liczne ubrania i akcesoria, które były ważne dla prof. Huml.

Kurator wystawy, dr Małgorzata Możdżyńska-Nawotka, podkreśla, że forma wystawy jest nietypowa, ale z pewnością zyskałaby aprobatę samej prof. Huml. Wydaje się wręcz, że to ona sama inspirowała tę ekspozycję, dbając o zachowanie licznych ubiorów i akcesoriów, które sprawiały jej radość przez lata.

Wystawa zatytułowana „Moda. Historia osobista. Profesor Irena Huml (1928–2015)”, będzie dostępna od 25 lutego do 18 maja 2025 roku.

Popularne

Wanda, co pokonała Niemca

Choć w Galicji język polski nie był zakazany, działały tu polskie szkoły i panowała jako taka swoboda, to większość krakowianek siedziała w domu i wybierała trzy litery „K”: Kuchnię, Kołyskę i Kościół. Kraków kształtował kobiety na posłuszne i konwencjonalne. Na szczęście zdarzały się i takie, które działały i robiły rzeczy wykraczające poza konwencje. To one interesowały mnie jako autorkę - o niezwykłych mieszkankach miasta opowiada Alicja Zioło, autorka dwóch książek z cyklu „Krakowianki”...

Świątynie ruchomych obrazów (część IV)

Kijów opowiada historię momentu, w którym kino osiągnęło pełnię swojej architektonicznej dojrzałości. Nie było już prowizorycznie zaadaptowaną salą ani kolejną przebudowaną kamienicą. Zaprojektowano je od podstaw jako nowoczesną świątynię filmu. Ba, wraz z sąsiadującym hotelem „Cracovia” miło być nawet czymś więcej: centrum festiwalowym z odpowiednią bazową noclegową.

Moda wkracza do muzeów

Na polskiej mapie tego zjawiska pojawiły się właśnie dwie wystawy, które warto czytać razem. „Nowa moda polska. Kronika głębokich uczuć” w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi próbuje podsumować pierwsze ćwierćwiecze rodzimej mody XXI wieku. Z kolei „Moda Polska w kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie” cofa nas do czasów państwowego przedsiębiorstwa, które w szarej rzeczywistości PRL-u produkowało sny o Paryżu. Pierwsza opowiada o nadmiarze i różnorodności tożsamości, druga zaś o elegancji projektowanej w warunkach niedoboru. Obie pokazują, że historia mody jest w istocie historią społeczeństwa...