17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość
Fot. Christopher Grabowski / sygn. 17-E-00220 / FAF
Wywiady

17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość

Oryginalny i odświeżający widzenie XX-wiecznej fotografii dorobek Danuty Rago został niedawno przywołany wystawą „Fabryka Złudzeń” przez Fundację Archeologia Fotografii. Digitalizowane przez FAF archiwum udowadnia, że zapomniana fotoreporterka potrafiła z artystycznym zmysłem tworzyć zarówno pierwsze sesje reklamowe, ciekawą estetycznie dokumentację industrializacji, portretować ówczesną kulturę Polski czy wreszcie – dokumentować jej zabytki, m.in. dla magazynu „Spotkania z Zabytkami”. O archiwum Danuty Rago opowiada badaczka i prezeska FAF – Weronika Kobylińska.

Fot. Christopher Grabowski / sygn. 17-N-01820 / FAF
17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość
Danuta Rago, wystawa konkursu na pomnik Bohaterów Warszawy w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie, 1960 r.

Fundacja od 2008 roku zajmuje fotograficznymi archiwami – digitalizuje zdjęcia twórców i udostępnia je w sieci, a także organizuje wystawy i promuje nieznane szerzej postacie polskiej fotografii. Jak te zbiory trafiają do Was? Jak znajduje się zapomniane osoby twórcze, które warto pokazać światu na nowo? Takie jak urodzona w 1934 roku Danuta Rago, której fotografie zaskakująco rezonują ze współczesną wrażliwością, choć powstawały w drugiej połowie minionego stulecia. Nad jej archiwum pracujecie obecnie.

Historie docierania do ciekawych zbiorów są bardzo różne. Czasem jest to poszukiwanie spadkobierców fotografów, co bywa trudne zwłaszcza w przypadku fotografujących kobiet, które znikały pod nazwiskami mężów. To kwerendy i śledztwa genealogiczne, korespondencja z instytucjami w odległych ośrodkach i tropienie osób mających prawa do zdjęć.

Chcesz być na bieżąco z przeszłosćią?

Podanie adresu e-mail i kliknięcie przycisku “Zapisz się do newslettera!” jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na wysyłanie na podany adres e-mail newslettera Narodowego Instytutu Konserwacji Zabytków w Warszawie zawierającego informacje o wydarzeniach i projektach organizowanych przez NIKZ. Dane osobowe w zakresie adresu e-mail są przetwarzane zgodnie z zasadami i warunkami określonymi w Polityce prywatności.

W przypadku Rago sytuacja była o tyle komfortowa, że zwrócił się do nas syn fotografki, który parę lat po śmierci matki (zmarła w 2000 roku – przyp. A.S.) przyjechał do Polski, by zamknąć rodzinne sprawy i zastanawiał się, co zrobić z jej dorobkiem.

Zazwyczaj spadkobiercy chcą sprzedać zdjęcia do agencji i mieć od razu korzyść majątkową, ale wtedy archiwum ginie w tej bazie, bo agencje nie zajmują się badaniem i popularyzacją. Najwyżej jakiś badacz dotrze kiedyś do zasobu pisząc niszową publikację. Jest to właściwie stracony kapitał symboliczny.

Fot. Christopher Grabowski / sygn. 17-E-00605 / FAF
17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość
Danuta Rago, konserwatorka uzupełniająca pędzlem ubytki na płótnie Panoramy Racławickiej, 1983 r.

Można też wystawić wszystko na pchlim targu. Tak jak było to ze schedą słynnej dziś amerykańskiej niani-fotografki – Vivian Mayer.

To się zdarza. Pewnego dnia przed Fundacją pojawił się np. wózeczek z negatywami i fotografiami, taki fotograficzny podrzutek. Prowadziliśmy wtedy kilkuletni program „Odkurzamy domowe archiwa” i pewnie to było pokłosie akcji.

Jeśli spadkobiercy są bardziej wymagający, szukają instytucji, które przyjmą spadek. O ile my przyjmujemy archiwa w każdej postaci, o tyle muzea do niedawna w ogóle się nie interesowały się negatywami czy slajdami, a jedynie finalną odbitką. 17 pudeł chaosu, które trafiły do nas od syna pani Danuty, raczej by tam nie przeszło. U nas każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Nie jest sztuką uratować coś z piwnicy, żeby latami leżało na półce. Spoczywa na nas odpowiedzialność, by zdobyć fundusze na dalsze życie zdjęć, a obecnie zatrudniamy na stałe tylko 4 osoby.

Fot. Christopher Grabowski / sygn. 17-N-00701 / FAF
17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość
Robotnicy pracujący przy odbudowie bazyliki św. Jakuba i św. Agnieszki w Nysie, 1959 r.

Co takiego było w negatywach i fotografiach Danuty Rago, że zdecydowaliście się je przygarnąć?

Po pierwsze, to nie była postać całkiem anonimowa. Rago pracowała kilka dekad w fotografii, robiła materiały dla różnych redakcji: „Sztandar Młodych”, „Głos Robotniczy” czy ekskluzywny „Świat”. Współpracowała z Centralną Agencją Fotograficzną, a także pełniła funkcję prezeski , a potem skarbniczki Okręgu Warszawskiego ZPAF. Dla mnie ważne było, że chodzi o kobietę-fotografkę, bo większość naszych archiwów to spuścizna po mężczyznach.

A rodzaj materiału?

Od razu było widać, że są tam slajdy, kolorowe negatywy. W zasobach  FAF mamy głównie materiały czarno-białe z lat 50. i 60., a tu wkroczyły lata późniejsze i kolor. Inne spojrzenie na Polskę, inny okres – głównie lata 70. i 80. XX wieku. Rago fotografowała od końca lat 50., ale jej kluczowe zdjęcia to lata 70., kiedy działała w tygodniku „Perspektywy” i tam została szefową działu reportażu. Bardzo istotne było to, że fotografka zajmowała się również reprodukowaniem dzieł sztuki. Robiła wspaniałe zdjęcia chociażby w pracowni Barbary Zbrożyny, fotografowała Kantora i wielu innych artystów oraz ich dzieła, dokumentowała konserwację Panoramy Racławickiej. Syn wspomina, że była też autorką zdjęć na okładkę „Spotkań z zabytkami”, ale jeszcze nie udało nam się tego zweryfikować.

Wydaje się, że pociągał ją świat sztuki i historii opowiadający o ciągłości kultury. W „Perspektywach” jest np. jej reportaż o słynnym fajansie z Włocławka, o sztuce ludowej, czy właśnie restauracji Panoramy Racławickiej. Fotografowała dzieła sztuki i ich powstawanie.

Nie jest to typowa fotografia reporterska. Dzisiaj byśmy powiedzieli, że to w ogóle inna specjalizacja. Wymaga określonego warsztatu i oświetlenia, a Rago umiała to robić. Ale była też w stanie zbudować klasyczny fotoreportaż z miejsca kultury, np. zabytkowego monastyru w Bułgarii. – pokazać bryłę, przestrzenność, detale.

Fot. Christopher Grabowski / sygn. 17-N-01143 / FAF
17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość
Danuta Rago, “Autoportret”, 1959 r.

Te materiały robiła także dziś zapomnianego tygodnika „Perspektywy”, który był ilustrowanym magazynem społeczno-kulturalnym, wydawanym od 1969-90 roku. Pracowała tam do emerytury.

To był ciekawy periodyk, dlatego, że pokazywał aktualne doniesienia z całego globu i starał się opisać sytuację społeczno-ekonomiczną w Polsce – na ile było to możliwe przy ówczesnej cenzurze. Jednocześnie była tam próba szerszego spojrzenia na kulturę, wywiady z ważnymi postaciami, które Rago portretowała. Spotykała intelektualistów, artystów, badaczy, literatów, poruszała się w kręgu warszawskiego ASP. Dlatego nie boję się mówić, że coś w jej twórczości jest surrealistyczne, albo nawiązuje do sztuki. Obserwowała życie artystyczne na bieżąco, fotografowała pomniki, miasto, architekturę. Miała umiejętność poruszania się po miejskich szlakach, łapania kadrów z szerokiego kąta. Jest w tym dynamika, żywiołowość. Portretowała i mniejsze miejscowości – detale kościołów i budynków. Pod koniec lat 50. pracowała w pracowni fotograficznej Zarządu Ochrony Zabytków w Ministerstwie Kultury i Sztuki, te umiejętności wykorzystała potem na potrzeby „Perspektyw”.

Fot. Christopher Grabowski / sygn. 17-N-03414 / FAF
17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość
Danuta Rago, portret historyka sztuki, Tadeusza Przypkowskiego. Zdjęcie wykonane we wnętrzu dzisiejszego Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie, powstałego w 1962 roku dzięki przekazaniu prywatnych zbiorów rodziny państwu, 1958 r.

Najciekawszym przykładem jest dokumentacja wielkiego projektu, jakim była wspomniana konserwacja Panoramy Racławickiej. Kiedy te zdjęcia powstawały?

To były wczesne lata 80. Nie była jedyną fotografką, która dokumentowała konserwację. Było to głośne wydarzenie, także z powodów propagandowych, splatała się tu bowiem historia, sztuka i rozrywka. Idealny temat dla wszystkich – dla narodu i dla władzy. „Perspektywy” wydały specjalną serię książeczek o etapach konserwacji, pojawiają się tam nazwiska dziesięciu różnych fotografów, ale moim zdaniem – choć może nie jestem obiektywna – Rago była wśród nich najciekawsza. Robiła świetne zdjęcia, które pokazują nie tylko detal, ale i przedsięwzięcie z szerszej perspektywy. Łapie zaskakujące momenty, w których rzeczywistość przenika się z iluzją wykreowaną na gigantycznym malowidle.

Kiedy z oddalenia fotografuje konserwatorów i konserwatorki, oni jakby nikną pod kotarą Panoramy, wtapiają się w nią i stają się w pewnym sensie częścią dzieła. Oglądamy „życie na tle Panoramy”.

Ogromna ilość ludzi, która przez wiele miesięcy wspólnie cyzeluje fragmenty obrazu. To fascynujące zdjęcia, które niedawno zeskanowaliśmy i można je oglądać online w archiwum. Postanowiliśmy pokazać je na oddzielnym pokazie w tym roku. Będą ważną częścią wystawy pokazującej fotografię różnych autorów zajmującą się reprodukcją sztuki.

1. Fot. Christopher Grabowski / sygn. 17-N-02456 / FAF
2. Fot. Christopher Grabowski / sygn. 17-N-02453 / FAF
17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość
17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość
Konserwacja “Panoramy racławickiej”, 1983 r.

Cały czas zastanawiam się, czy Rago to prawdziwe nazwisko, czy pseudonim?

To nazwisko po jednym z mężów, bo życie uczuciowe Danuta miała burzliwe i wiele związków. Z krytykiem sztuki Lechem Grabowskim miała syna, z którym dziś jesteśmy w kontakcie. Komplikacje rodzinne zapewne wpłynęły na jej decyzję odnośnie zmiany profesji.

Pierwotnie Danuta chciała być aktorką i nawet dostała się za drugim razem na Akademię Teatralną. Mamy zbiorach stare programy teatralne z jej nazwiskiem.

Poznała wtedy Agnieszkę Osiecką, była związana ze Studenckim Teatrem Satyryków, gdzie pojawiała się w krótkich skeczach i w takim kręgu artystycznym się wówczas poruszała. Ale po urodzeniu dziecka okazało się, że musi bardziej zaangażować się finansowo w utrzymanie rodziny. Podjęła trudną decyzję o zmianie zawodu. Później chętnie podróżowała po Polsce fotografując teatry. To była dla niej przestrzeń swobody – tam nie pokazuje Polski biednej i szarej, tylko jakąś totalnie wyobrażoną…

„Fabrykę złudzeń”.

Dokładnie. Tak więc hasło z tytułu naszej wystawy realizuje się u niej na wielu poziomach. Była fotoreporterką i po prostu robiła wszystko to, co w redakcji potrzebne, za każdym razem z wielką fantazją i wrażliwością.

A co ciebie najbardziej zafrapowało w jej fotografiach?

Świeżym wątkiem w naszych zbiorach okazał się sposób definiowania fotografii użytkowej. Nadal czasem pokutuje myślenie. że jeżeli coś jest użytkowe, to nie jest artystyczne, czy ciekawe estetycznie. A Rago umiała bawić się tym materiałem z dużą swobodą. Mimo braku sprzętu i dostępu do profesjonalnego studia potrafiła igrać z formą przedmiotu użytkowego, który fotografowała, czy to będzie but, suszarka czy okulary przeciwsłoneczne. Potrafiła wykorzystać potęgę koloru, choć w tamtym okresie był to materiał trudny w obróbce i płatał różne figle.

Poza wszystkim zaś, podoba mi się jej odwaga, by konsekwentnie pozostać w świecie fotografii, mimo perypetii życiowych, i przebić się w męskim środowisku. Rago nie bała się poruszać się w obszarze fotografii, o którym panowało przekonanie, że nie można się w nim twórczo wypowiedzieć. Udowadnia, że jest dokładnie odwrotnie. Jak w niesamowitej fotografii, która jest reklamą szamponu do włosów. Enigmatyczna sylwetka kobieca zasłonięta poruszonymi przez wiatr włosami, na zdjęciu nie widać twarzy bohaterki,  nie mamy z nią kontaktu wzrokowego. Bardzo niepokojące w nastroju. Zwróć uwagę na zbliżenie kobiecej twarzy w reklamie marki „Celia”. Fotografka niczego nie upiększa. Tusz do rzęs, który ma niby spowodować, że będziemy „nową, lepszą wersją siebie”, wygląda jak narzędzie zbrodni, które niebezpiecznie zbliża się do oka, przypomina surrealistyczne kadry z filmu „Pies andaluzyjski” Salvadora Dalego.

Jednak potrafiła też, tak jak oczekujemy od reporterki, złapać „decydujący moment”. Uchwycić ducha tętniącego życia, nieoczywistych, spontanicznych sytuacji.

ot. Christopher Grabowski / sygn. 17-E-00183 / FAF
17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość
Danuta Rago, fotografia wykonana najprawdopodobniej na potrzeby sesji reklamowej szamponu i farb do włosów marki Pollena, 1975 r.

W socjalistycznym „świecie bez konsumpcji” Rago pokazuje konsumpcję w formie iluzji – bardziej sprzedawania złudzeń, niż realnych przedmiotów. Może dlatego była to przestrzeń jakiejś wolności artystycznej?

Oczywiście. To paradoks tamtej epoki, że w momencie niedoboru jesteśmy w stanie wykreować alternatywny świat, w którym pojawiają te piękne kobiety, motocykle, samochody. W archiwum mamy też coś absolutnie wyjątkowego – to album jej autorstwa poświęcony FSM, czyli Fabryce Samochodów Małolitrażowych. Broszura reklamowa, która jest jak małe dzieło sztuki. Zderza ze sobą świetne zdjęcia z karkołomnym tekstem, co też ma swój urok. Misją naszej Fundacji jest m.in. pokazywanie młodszym generacjom transformacji, która się w Polsce wydarzała w kolejnych dekadach, a Rago ma doskonały warsztat do tego, żeby te epoki ciekawie pokazać.

Fot. Christopher Grabowski / sygn. 17-N-03248 / FAF
17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość
Danuta Rago, członkinie Związku Młodzieży Socjalistycznej (ZMS) sortujące węgiel w Kopalni Węgla Kamiennego „Brzeszcze”, 1958 r.

Z jej fotografii wyłania się też ciekawy wizerunek kobiet. U niej nie są przedmiotami, ale OSOBAMI. Czy będzie to sesja reklamowa, pracownia artystyczna czy fabryczna taśma.

Kiedy robiła reportaże w zakładach pracy, zawsze zwracała uwagę, jak się nazywa fotografowana osoba i jest to uwzględnione w druku. Te kobiety zawsze są skupione na pracy, „budują sukces całego narodu”. Stworzyła galerię kobiecych zawodów – od artystek po robotnice, ten temat na pewno ją fascynował.

A odnośnie fotografii reklamowej – kobieta u niej nie jest zanurzona w cukierkowym świecie. On jest wykreowany, ale ma w sobie zawsze dozę niepokoju czy czy przewrotnego humoru. Jak na zdjęciu z modelką, która ma dziesięć dziesięć par okularów założonych na nogę. Jest w tym wyobraźnia, swoboda i swoista figlarność. Te zdjęcia na pewno się wyróżniają, bo kobiety na nich nie są seksualizowane tak, jak to się zdarzało w wydaniu męskich ujęć fotograficznych, gdzie przedstawienie musi być zawsze zmysłowe, erotyczne, związane z ciałem.

Fot. Christopher Grabowski / sygn. 17-E-00220 / FAF
17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość
Danuta Rago, fotografia z sesji reklamowej koca elektrycznego wyprodukowanego przez Radiotechniczną Spółdzielnię Pracy, obecnie Omega, 1975 r.

Jakie tematy były jej najbliższe?

W jednej z kronik filmowych znalazłam nagranie, w którym Rago deklaruje, że szczególnie ważny jest dla niej portret, bo umożliwia spotkanie z drugim człowiekiem. Szukała sytuacji, kiedy portretowana osoba wreszcie się rozluźni, będzie sobą – w naturalnym oświetleniu, bez flesza i sztucznej ingerencji, a to pozwoli jej wydobyć prawdę o postaci i być w zgodzie z jej charakterem. W materiale z kroniki wiekowa Danuta Rago przygotowuje odbitki na wystawę w 1999 roku – ostatnią za jej życia, na której pokazała same portrety.

Fot. Christopher Grabowski / sygn. 17-E-00346 / FAF
17 pudeł chaosu albo zaskakująco współczesna wrażliwość
Danuta Rago, “Kobieta siedząca na wozie z sianem w Jarocinie na Podkarpaciu”, 1973 r.

Anna Sańczuk

Dziennikarka, historyczka sztuki, współautorka programów telewizyjnych poświęconych szeroko pojętej kulturze. Współpracowała m.in. z „Rzeczpospolitą”, Polsat News, „Vogue Polska” i vogue.pl. Pisze portrety, teksty o sztuce i wywiady z twórcami.

Popularne

Design na kartki

Joanna Regina Kowalska, kurator Kolekcji Tkanin i Ubiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, opowiada o modzie i wzornictwie na wystawie „Nowoczesność reglamentowana”. Po świetnie przyjętej wystawie „Modna i już! Moda w PRL” w 2015 roku, wraca Pani do wątków modowych tej...

Kreator epok

Jak oglądać wystawę klasyka fotografii, który był jednocześnie ceniącym metaforyczność, uważnym portrecistą i lirycznym pejzażystą, budowniczym legendy epoki klasycznego dziś kina oraz eleganckiej mody ocierającej się o sztukę i sztuki ocierającej się o modę? Który jednocześnie nie poddawał się blichtrowi,...