Montparnasse, genialne wzgórze

„Są tak cholernie »intelektualni« i parszywi, że nie mogę ich już znieść” – oburzała się Frida Kahlo. Z kolei Jan Lorentowicz określił kolonię rodaków przybyłych do stolicy Francji na początku XX wieku rodzajem „Pacanowa”, w którym wszyscy znają się na wylot. Jaki obraz polskich artystek i artystów współtworzących Szkołę Paryską wyłania się z książki „Blask Montparnasse’u” Sylwii Zientek?

Oczy szeroko zamknięte już otwarte

„Sposoby widzenia” w Muzeum Sztuki w Łodzi są wystawą, która nie poddaje się widzowi od razu. Trzeba w nią wejść, wdrapywać się przez trzy piętra, czasem nawet potknąć się o przyzwyczajenia własnego wzroku. To nie jest ekspozycja, która chce być czytelna od razu, zmuszać do miłości od pierwszego wejrzenia...

Odcienie szarości

Beton, drewno, popiół, fragment nagrobka – w sztuce Mirosława Bałki materia nigdy nie jest neutralna. Jest nośnikiem pamięci, śladem nieobecności, zapisem historii. Artysta wraca do Otwocka, do dzieciństwa naznaczonego wojennymi okaleczeniami, do pierwszych wystaw, budując opowieść o rzeźbie jako formie uważnego trwania...

Zza zamkniętych oczu

Było ich pięciu: Leopold Gottlieb, Wlastimil Hofman, Mieczysław Jakimowicz, Jan Rembowski i Witold Wojtkiewicz. Od sierpnia 1905 do lutego 1908 roku tworzyli nieformalną – bo nigdy nie ogłosili żadnego manifestu – grupę artystyczną, która w dobie rozpoczynających się wielkich geopolitycznych przetasowań dążyła do uwolnienia się od narodowościowych, tożsamościowych czy społecznych obowiązków sztuki...

Nasi w mieście nad Izarą

„Z jednej strony Mnichów jest błogosławionym przybytkiem miękkich puchowych betów i arcy wytwornego piwa, tak z drugiej strony jest prawdziwą stolicą sztuki, i pod tym względem nie ma równego mu miasta w Europie” – pisał Ludomir Benedyktowicz, mając na myśli Monachium, tak bowiem w środowisku polskim to miasto zdrobniale i trochę żartobliwie określano...

Kunszt rzemiosła

„Społeczność domaga się nowych pięknych wzorów” – pisała Wanda Telakowska, caryca powojennego wzornictwa, w 1956 roku, a to przesłanie okazuje się aktualne również dziś, siedemdziesiąt lat później. Rozstrzygnięcie trzeciej edycji konkursu Kunszt być może da zadość vox populi. Przed nami prawdziwe święto kreatywności i młodego polskiego dizajnu...

Las Vegas zamknięte we wnętrzach

Karol Poznański (1859–1928), na którego zlecenie powstał łódzki pałac, podobnie jak florenccy mecenasi renesansu nie był arystokratą, tylko członkiem rodziny, która sama doszła do majątku. Bajeczna fortuna zgromadzona przez jego ojca – słynnego „króla bawełny”, Izraela Poznańskiego – miała świeżą metrykę. Poznańscy, jak przystało na rodzinę nouveau riche, akcentowali swoje możliwości, kontakty i horyzonty, budując w ten sposób status nowej arystokracji – nie urodzenia, lecz pieniądza. Mogli pozwolić sobie na wszystko i wcale tego nie ukrywali...