Dyrekcja Robót Publicznych ma siedzibę przy samym Rynku Głównym, w pałacu Pod Krzysztofory, zwanym potocznie Krzysztoforami. W biurze konstrukcyjnym pracuje sześć osób, w tym dwóch kreślarzy i ona – Diana Reiter. Diana – inżynier. Diana – pionierka, jedna z pierwszych absolwentek Wydziału Architektury Politechniki Lwowskiej, pierwsza architektka w Krakowie...
Czytaj dalejhistoria
Franz Komnick pochodził z podmalborskiego Tropiszewa (Trappenfelde). Jako młody człowiek terminował w ojcowskiej kuźni, by później pojechać w świat po nauki – wiedzę techniczną zdobywał w Berlinie, Düsseldorfie, Hanowerze – m.in. w fabrykach lokomotyw, maszyn rolniczych i samochodów. Studiował przy tym budowę maszyn...
Czytaj dalejKarol Poznański (1859–1928), na którego zlecenie powstał łódzki pałac, podobnie jak florenccy mecenasi renesansu nie był arystokratą, tylko członkiem rodziny, która sama doszła do majątku. Bajeczna fortuna zgromadzona przez jego ojca – słynnego „króla bawełny”, Izraela Poznańskiego – miała świeżą metrykę. Poznańscy, jak przystało na rodzinę nouveau riche, akcentowali swoje możliwości, kontakty i horyzonty, budując w ten sposób status nowej arystokracji – nie urodzenia, lecz pieniądza. Mogli pozwolić sobie na wszystko i wcale tego nie ukrywali...
Czytaj dalej– A co to za plac? – Plac Piłsudskiego, panie marszałku! – Bardzo dobrze. A to, co to za ulica? – Marszałkowska, panie marszałku! – Bardzo dobrze. A ten plac jak się nazywa? – Plac Zbawiciela, panie marszałku! – Wiem, że chcieliście dobrze, ale czy to aby nie przesada?
Czytaj dalejDeterminacja artystek dawnych epok do dzisiaj imponuje i inspiruje. Wystarczy sobie wyobrazić, z czym się zmagały w czasach, gdy malowanie niewinnych obrazów w plenerze narażało na szwank jej dobre imię – opowiada Sylwia Zientek, autorka książki „Tylko one. Polska sztuka bez mężczyzn”...
Czytaj dalejDziesięcioletni chłopiec kupuje od ulicznego handlarza kilka rakiet-fajerwerków i przyczepia je do dziecięcego wózka. Iskra, syk, płomień – i wehikuł z łoskotem pędzi przez Tiergartenallee, główną aleję miasta. Przechodnie w popłochu uskakują na boki, koń w zaprzęgu staje dęba, a policjant chwyta niesfornego konstruktora i odprowadza go do ojca...
Czytaj dalejPolacy nie mając miejsca na mapie politycznej świata, szukali sposobów odzyskania wolności. Jeden z nich to romantyczna walka naznaczona krwawymi powstaniami narodowymi, drugi to pozytywistyczne budowanie potencjału ekonomicznego i edukacyjnego, który w efekcie miał budować poczucie przynależności do narodu polskiego i przygotować społeczeństwo na odzyskanie wolności...
Czytaj dalejArchitekt, grafik, malarz, projektant wnętrz, podróżnik, dziennikarz i żołnierz – trudno w jednym słowie zawrzeć całe życie Mariana Walentynowicza, twórcy pierwszych polskich reklam komiksowych...
Czytaj dalejSamobójca, stojąc na balustradzie Pont des Arts, najpierw rzucił w nurt surdut z dokumentami, sam skoczył dopiero później. Surdut wyłowiono od razu, ciało znaleziono dopiero 21 maja. Nazywał się Bronisław Piłsudski i był starszym bratem przyszłego marszałka Polski...
Czytaj dalejW Krakowie – proszę o wybaczenie historyków i historyków sztuki – panuje tak zastała atmosfera, że przyjezdnym, a często i samym mieszkańcom, wszystko wydaje się wiecznotrwałe, jakby było od zawsze, niezmienione, jakby nie imał się miasta czas ani wielkie katastrofy, które – bywa – potrafią w ciągu minut zburzyć, spalić, pochłonąć całe miasta, tak że właściwie nie wiadomo, czy jest jeszcze sens je odbudowywać. Kraków jest stary: tak się sprzedaje, to jego persona na pokaz, nowoczesność mieszkańców nieco zawstydza...
Czytaj dalejW latach 90. latem widywało się często panów w opiętych na piwnych brzuchach koszulkach z radosnym napisem „Piwo to moje paliwo”. Jeśli chodzi o paliwo pisarzy, to niektórzy faktycznie działali dzięki alkoholowi (choć w krajach anglojęzycznych były to raczej whisky i burbon, a w Rosji i Polsce – wódka; Karen Blixen funkcjonowała ponoć na diecie z kawioru i szampana), inni na opium i meskalinie, a Balzac na kawie. Moim paliwem jest herbata...
Czytaj dalejStał się bohaterem jednej z najdziwniejszych i najbardziej romantycznych legend XIX wieku. Krótkie życie, samotność, mit więźnia Schönbrunnu i – co może zaskakiwać – nieprzebrana liczba kuriozów, które do dziś krążą po antykwariatach i aukcjach. O kolekcjonowaniu pamiątek związanych z Napoleonem II zwanym Orlątkiem, synem Napoleona Bonapartego i jego żony Marii Luizy Habsburg, fascynacjach i anegdotach opowiada Agnieszka Fulińska, badaczka XIX wieku i kolekcjonerka...
Czytaj dalej