Slawno, ówczesne Schlawe. ul. Koszalińska (Kösliner Vorstadt – Przedmieście Koszalińskie), ok 1912 r.
Slawno, ówczesne Schlawe. ul. Koszalińska (Kösliner Vorstadt – Przedmieście Koszalińskie), ok 1912 r.
Fot. domena publiczna
Artykuły

Sławę Sławna głosi cegła, czyli ekspresjonizm na prowincji

Z tego artykułu dowiesz się:
  • który ze znanych twórców ekspresjonizmu pomieszkiwał w Sławnie
  • kto ufundował dawny Marienkirche, dziś p.w. Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny w tym mieście
  • gdzie szukać aniołów, które łączą w sobie wpływy gotyckie z orientalnymi wyobrażeniami

Niewielkie dziś – liczące nieco ponad 10 tysięcy mieszkańców – miasto w północno-zachodniej Polsce kryje wielką historię. I nie chodzi tylko o cenne zabytki średniowiecza, wpisane w Europejski Szlak Gotyku Ceglanego. Ten sam materiał budowlany nie przemawia tylko głosem dawnych wieków. Cegła zaznacza tu także swoją obecność dużo później, w XX wieku.

Ekspresjonizm był prawdziwą rewolucją w niemieckiej sztuce w trzech pierwszych dekadach XX wieku.

Swoim zasięgiem odważny, frenetyczny nurt objął początkowo sztuki plastyczne, nieco później poezję i dramat, by w końcu ukazać swoją potęgę w najnowszym medium – filmie.  Równolegle do kina pojawia się progresywne ekspresjonistyczne budownictwo: Chile-Haus w Hamburgu, Einsteinturm w Poczdamie, Kreuzkirche w Berlinie-Schmargendorfie, czy nieistniejący  Großes Schauspielhaus  – teatr wielkiego Maxa Reinhardta. 

Fot. Muzeum Architektury Politechniki Berlińskiej / wikimedia commons
Sławę Sławna głosi cegła, czyli ekspresjonizm na prowincji
Großes Schauspielhaus (Duży Teatr), Berlin
Fot. Muzeum Architektury Politechniki Berlińskiej / wikimedia commons
Sławę Sławna głosi cegła, czyli ekspresjonizm na prowincji
Großes Schauspielhaus, Wnętrze głównej sali

Malarstwo nurtu cechowała niechęć do realizmu,  grube, pospiesznie nakładane plamy farby, nienaturalnie kontury, skontrastowana kolorystyka. W architekturze z łatwością dostrzeżemy kanciasto-niespokojne formy, efekt swoistego „rozedrgania bryły”. Nośnikiem ekspresji stanie się także materiał – np. cegła klinkierowa.

Ekspresjonizm rozwijał się przede wszystkim w krajach niemieckich, choć samym terminem posługiwali się również francuscy symboliści (już w latach 90 -tych XIX w.).

Kierunek uważano za krewniaka fowizmu, rozwijającego się w tym samym okresie. 

Poza emblematycznymi nazwiskami takimi jak Ernst Ludwig Kirchner, Erich Heckel, Emil Nolde, Max Pechstein, kierunek posiadał  wielu akolitów i równie wiele odnóg.

W tym sensie ekspresjonizm, obok nurtu grupującego konkretnych twórców i dzieła, oznacza  ogólną i niemal dominującą tendencję sztuki niemieckiej pierwszych dekad XX w. Na obrzeżach nurtu poruszali się Käthe Kollwitz, Ernst Barlach, Lyonel Feininger, Conrad Felixmüller oraz urodzeni na Pomorzu: Paul Kleinschmidt, Rudolf Levy, Bartold Asendorpf, Julo Levin. Prawdziwym domem niemieckiego ekspresjonizmu stało się szczecińskie Muzeum Miejskie, ulokowane w 1913 w. nowej reprezentacyjnej siedzibie: tu pokazywano Heckela, Carla Hofera, Otto Hettnera. Sami ekspresjoniści także kochali Pomorze: Heckel, Kaus, Kollwitz odwiedzają kolonię artystyczne na wysepce Hiddensee, Feininger latami  przyjeżdżał do Benz na Uznamie, potem do Deep (Mrzeżyno), Karl Schmidt-Rottluff  upodobał Jershöft (Jarosławiec), Max Pechstein  –  Łebę i Rowy. Związany z ekspresjonistami abstrakcjonista Artur Segal  zachwyca się mostem zwodzonym w Rügenwaldemünde (Darłówko). Do metropolii artyści nurtu mają zdecydowanie ambiwalentny stosunek, od podziwu po upatrywanie w nim złowieszczego molocha, pochłaniającego jednostki i ich aspiracje. Przenieśmy się zatem na prowincję…

Fot. domena publiczna
Sławę Sławna głosi cegła, czyli ekspresjonizm na prowincji
Sławno, ówczesne Schlawe, ul. Koszalińska (Kösliner Vorstadt – Przedmieście Koszalińskie), ok. 1912 r.

Północny gotyk

W 1905 r., kiedy  w Dreźnie powstawała pierwsza ekspresjonistyczna grupa Die Brücke, Sławno (wówczas Schlawe) liczyło niewiele ponad 6 tys. mieszkańców.  Słynęło przede wszystkim z zabytków ceglanego gotyku, sporych tradycji pocztowych (położenie na trasie Berlin-Królewiec). Pewnym impulsem do rozwoju  miasta w ostatnich dekadach była bliskości dóbr rodzin Bismarcków i Puttkamerów. Nad miasteczkiem do dziś góruje majestatycznie klarowna bryła dawnego Marienkirche (dziś pw. Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny), ufundowanego przez księżną Zofię Meklemburską (ukończonego w 1364 r.), żonę Barnima IV, protoplasty wołogoskiej, najdłużej panującej linii pomorskich Gryfitów. Do budowy wspaniałej świątyni wykorzystano specjalnie profilowaną cegłę. Uderza stylowe, niemal ascetyczne wnętrze, które –  jako jedno z niewielu –  nie uległo dość powszechnej barokizacji.  To najczystszy gotyk, z niewielkim, ale charakterystycznym westwerkiem.

Sławę Sławna głosi cegła, czyli ekspresjonizm na prowincji
Dawny Marienkirche (dziś Kościół pw. Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny) w Sławnie

Gotyckie są także słynne sławieńskie bramy i pozostałości miejskich murów.

Architektura, której przejrzystość zakłóca niekiedy jakiś wybryk współczesności, zestraja się  z późnośredniowieczną tradycją, tak istotną dla Europy i regionu. Gotyk inspiruje bowiem kolejne pokolenia. Dla romantyków, za sprawą podglądów Goethego i aktywności Karla Friedricha Schinkla, stanie się „miarą niemieckości”. Ruszą wówczas wielkie projekty architektoniczne:  kontynuacje (np. spóźnione o raptem pięć wieków dokończenie budowy katedry kolońskiej), usuwające ślady baroku rekonstrukcje (Nicolaikirche w Greifswaldzie), odbudowy (Jacobikirche także w mieście Caspara Davida Friedricha). Moda na gotyk utrzyma się przez cały wiek XIX wiek, przede wszystkim w Rzeszy, Wielkiej Brytanii i Skandynawii. Architektura tego nurtu z równą mocą wyrażać będzie dostojeństwo, wyrastające z  chwalebnej przeszłości (londyński House of Parliament), jak i nowoczesność (gotycka strzelistość zainspiruje przecież budowniczych pierwszych wieżowców w Chicago i Nowym Jorku). Niejako w kontrze do nurtów historycznych wyłoni się modernizm.

Będący w awangardzie ekspresjoniści nie porzucą jednak do końca przeszłości, zwłaszcza ci  pochodzący z północy, gdzie tradycje ceglanego gotyku zachowały swoją żywotność.

Charakterystyczne dla ekspresjonistycznych obrazów odcienie czerwieni, korelować będą z  frenetyczną poezją, której częstym motywem staje się ogień, płonące miasto, ognista wieża (np. Walter Rheiner). Do tradycji późnego gotyku wprost odwoływali się  artyści Die Brücke, jeśli nie warstwie tematycznej, to poprzez medium. Nie ma chyba ekspresjonisty, który nie popełniłby drzeworytu, litografii, akwaforty, technik mających swe źródło w niemieckich warsztatach końca XV wieku i propagowanych m.in. przez Cranachów i Dürera. Średniowiecznym prymitywizmem zafascynowany był Nolde, do  gotyku nawiązywały prace Kollwitz, rzeźby Barlacha i ogromny lubecki krucyfiks Ludwiga Giesa, który w latach dwudziestych zawisł w szczecińskim Muzeum Miejskim.

Karl Schmidt-Rottluff (1884-1976), jeden z twórców grupy Die Brücke, którego kolekcja stanowiła bazę słynnego muzeum grupy w berlińskim Dahlem, latami pomieszkujący w  nieodległym nadmorskim Jarosławcu (później także w Rąbkach), chętnie odwiedzał Sławno, którym był zachwycony. W miasteczku podziwiał przede wszystkim gotyckość. Ta część Pomorza przywodziła mu na myśl Rosję i Litwę, miał zatem stricte romantyczne skojarzenia. Artysta pozostawia co najmniej dwa dzieła, uwieczniające Sławno. Suchoryt, pochodzący z 1921oku, operuje  wyjątkowo niskim punktem patrzenia, co wzmaga monumentalność bryły Marienkirche. Co częste w ekspresjonizmie, budynki nachodzą na siebie, tworząc ostre kanty i przywołując na myśl średniowieczne spiętrzenia architektonicznych motywów i wyraźnie wertykalną orientację. Na samym dole grafiki widoczne sylwetki nad rzeką, naturalne, rozbawione wyrażające codzienność, samo życie. W gotycki krajobraz wchodzi nowe.

Fot. domena publiczna
Sławę Sławna głosi cegła, czyli ekspresjonizm na prowincji
Sławieńskie Stare Miasto oczami ekspresjonisty Karla Schmidt-Rottluffa (1921 r.)

Gotyk ma zatem swoje awangardowe rozwinięcia i wariacje. W modernistycznej, zwłaszcza ekspresjonistycznej architekturze gotycką cegłę zastąpił klinkier, wpisujący się znakomicie w zasadę „szczerości materiałowej”, budulec prosty, praktyczny,  efektowny i – jak się okazuje – nad wyraz emocjonalny, co dla artystów nurtu nie mogło być obojętnie. Chętnie łączony z ceramiką, dawał niezwykłe efekty, również świetlne, wzmacniane różnorodnością odcieni budulca i niezwykłą mobilnością w sposobie nakładania. W produkcji cegieł klinkierowych przodowała północ Niemiec. Po materiał sięgali nie tylko architekci: Ernst Barlach rzeźbił w klinkierze, wytwarzanym zresztą według własnego pomysłu.

Sławieńska ceglana mowa

W Sławnie ceglany był nie tylko gotyk. Już na wlocie z Koszalina  zobaczymy  pozostałości Zakładów Mięsnych Carla Zypriesa (1928), w których dostrzec można subtelne cechy modernizmu.

Fot. domena publiczna
Sławę Sławna głosi cegła, czyli ekspresjonizm na prowincji
Młyn miejski w Sławnie, pocztówka z pocz. XX w.

Ceglany jest sławieński młyn, siedziba strażackiej orkiestry, gmach Nowej Poczty  (ul. Jedności Narodowej 24), Szpital Powiatowy, Szkoła Podstawowa nr 3 (ul. Sempołowskiej 3), I Liceum (ul. Cieszkowskiego 4), kamienice na ul. 1 Pułku Ułanów, dawna Willa Schultza (Urząd Gminy).

Cegłę użyto przy budowie fasady neobarokowego ratusza. Modernistyczne wykorzystanie materiału dostrzeżemy na osiedlu willowym wzdłuż ul. Powstańców Warszawskich, gdzie większość budynków nieudolnie otynkowano po wojnie.

Fot. domena publiczna
Sławę Sławna głosi cegła, czyli ekspresjonizm na prowincji
Sławno, rynek i ratusz, ok. 1913 r.

Interesujące są także próby łączenia  neogotyku z modernizmem, których jaskrawym przejawem jest gmach sławieńskiego Domu Kultury. Gotyckie są m.in. wielkie, malownicze okna, pięknie i współcześnie prezentuje się charakterystyczny portyk, na fasadzie dostrzeżemy zygzakowate wzory, znamienne dla  art déco. I oczywiście ekspresjonistyczny klinkier. Gmach zaprojektowano jako Ewangelicki Dom Parafialny (1925/26), a jego autorem był sławieński radca budowlany Diedrich Suhra (1882-1940).

Architekt nie zignorował otoczenia. Most na Wieprzy tworzy czytelną linię, biegnącą począwszy od dawnego Marienkirche przez młyn do Domu Kultury i I Liceum. Wyjątkowo smakowicie skomponowany kadr. Przejawem takiej twórczej syntezy we współczesnym wydaniu są próby połączenia resztek ceglanych zabudowań z bardziej współczesnymi funkcjami – tak powstały garaże na ulicy Basztowej i Mickiewicza.

Karl Schmidt-Rottluff, „Stara Brama Miejska
Motyw ze Sławna,
akwaforta”, 1921 r.
Karl Schmidt-Rottluff, „Stara Brama Miejska. Motyw ze Sławna”,
akwaforta, 1921 r.

Ekstrawagancki bastion

Na  linii, wyznaczonej przez kolejny most na Wieprzy (tuż obok urokliwej ceglanej chaty, gdzie swoją siedzibę znalazła orkiestra strażacka), dostrzeżemy efektowny kompleks szkolny  (Szkoła Podstawowa nr 2), przypominający szczeciński Szpital Wojskowy na ul. Piotra Skargi. Zza modernistycznych budynków szkolnych, w pewnym oddaleniu wyłoni się kolejna architektoniczna perełka, stojący na uboczu kościół p.w. św. Antoniego Padewskiego. Niezwykły obiekt ukończono w 1926 roku. Zarówno wspomnianą powyżej szkołę, jak i świątynię projektował Diedrich Suhr. Kościół przeznaczony był dla katolickiej społeczności Sławna. Wzorem innych ekspresjonistów zastosował cegłę klinkierową. Cokół świątyni wyrasta potężnie z ziemi, zamknięte kontury budowli i efekt kolorowych płaszczyzn ceglanych spotykają się na załamaniu szczytu wieży. Wewnątrz zastosowano, co prawda, ostrołuki i postarano się o oryginalny późnogotycki ołtarz, pomimo to charakter obiektu bardziej niżeli do gotyckich katedr zbliża się do funkcji obronnych, co mogło się symbolicznie wiązać ze statusem niewielkiej katolickiej wspólnoty, zewsząd otoczonej przez ewangelików, co sugeruje zresztą syn architekta. Faktycznie solidne podpory głównej elewacji przypominają obronną basztę. Obiekt zharmonizowano z pejzażem Starego Miasta, a jednak subtelny efekt ekspresyjny (zaklęty w detalu) jest możliwy do uchwycenia nawet dzisiaj. Ambitny architekt postarał się o stylowy portal. Do jego wykonania wykorzystano materiał z Kilońskiej Ceramiki Artystycznej (dodajmy tylko, że Hamburg, Altona i Kilonia właśnie uważane były za stolice ekspresjonizmu klinkierowego). Autorem ceramicznych zdobień był Fritz Theilmann (1902-1991), autor wielu znakomitych detali, w tym słynnej Końskiej Bramy w Magdeburgu.

Nieco zmiękczony ostry łuk portalu sławieńskiej świątyni kształtem przypomina szpic mandorli, obudowany jest kilkunastoma parami aniołów, w tympanonie umieszczono wizerunek patrona kościoła św. Antoniego z Padwy. Jakkolwiek portal nawiązuje do rozwiązań gotyckich, anioły Theilmanna mają sobie ślady wyobraźni orientalnej.

Fot. YazJazz / Wikimedia Commons
Sławę Sławna głosi cegła, czyli ekspresjonizm na prowincji
Portal kościoła parafialnego pw. św. Antoniego z Padwy w Sławnie

Podobnie nieco obła figura Madonny nad wejściem do stylowego Domu Parafialnego tuż obok, wykazująca cechy art déco. Inspiracją do powstania zdobień mogły być dzieła Barlacha, którego Theilmann poznał osobiście w Kilonii. Pamiętajmy jednak, że znakomitym ekspresjonistycznym reliefistą był także wspomniany Ludwig Gies.

Ceramiczna dekoracja portalu wyprzedza o parę lat zastosowaną w Kreuzkirche w berlińskiej dzielnicy Schmargendorf (1929). W stołecznej świątyni inny rzeźbiarz, Felix Kupsch, wykonał przed wejściem unikatowy połyskujący na zielono baldachim, przypominający pagodę. W sławieńskiej świątyni kształt portalu odbity jest w prezbiterium, co daje znakomity efekt wizualny i głęboką wymowę, w której mikrokosmos (wejście) łączy się z makrokosmosem (ołtarz). Orientalne akcenty portalu mogą mieć także źródło w rzeczywistych podróżach Theilmanna (a więc Indie, Egipt). Co ciekawe, ekscentryczny artysta był także twórcą głównych  kierunków rozwoju przedwojennej ceramiki bolesławickiej, o czym niewielu dziś pamięta.

Kościół św. Antoniego to niezwykły przykład przenikania światów i stylistyk. Sławieńska świątynia miała być bezpiecznym przyczółkiem katolickiej mniejszości. Z kolei emblematyczny hamburski Chile-Haus zbudowany w kształcie cumującego okrętu, powstał w miejscu szczególnym, spustoszonym przez wielką zarazę z 1892 r., a przypominał pierwszą dżumę i całą gotycko-hanzeatycką tradycję portowego miasta. Ekspresjonistyczne budowle wyrażać miały zatem nowoczesny światopogląd i zapatrywania estetyczne, często jednak miały symboliczny charakter, sięgając jednocześnie w przeszłość i odnosząc się zarazem do najbliższego otoczenia. W ten sposób oba odległe geograficzne obiekty, nie tylko poprzez bezpośrednie, namacalne nawiązania, tworzyły korpus budowli, które nazwać by należało „ekspresjonistycznym neogotykiem”.

Wojenne losy unikatowej sławieńskiej świątyni to także kawałek wielonarodowej historii. W 1944 roku w jej wnętrzach przetrzymywano białoruskich jeńców. Po wojnie wróciła do swej świetności, przekonując o wysmakowanym, nowoczesnym guście Diedricha Suhra i jego miłości do gotyckiego miasta. W obu wariantach – tym średniowiecznym, i modernistycznym – Sławno okazuje się równie zajmujące.

Papierowa wersja magazynu „Spotkania z Zabytkami” ukazuje się jako kwartalnik. Zachęcamy do zakupu prenumeraty bądź aktualnego numeru!


Jakub Michał Pawłowski

Doktor nauk humanistycznych, literaturoznawca, badacz romantyzmu, prawnik, wykładowca, twórca niezależnych projektów teatralnych, lektor, podróżnik.

Popularne

Gdzie diabeł mówi dobranoc, czyli zapomniane dzielnice Legnicy i Wałbrzycha

Nowoczesne dzielnice robotnicze, z udogodnieniami typu toalety na półpiętrze czy umywalnie na strychu i pralnie w piwnicy, z przestronnymi kościołami, szkołami, a nawet salami kinowymi, dawały najważniejszym przedstawicielom klasy robotniczej rozpędzonego przemysłowego świata - górnikom i kolejarzom - wszystko, czego mogli potrzebować, aby żyć komfortowo, higienicznie, z dostępem do edukacji i kultury. Jak i kiedy ich chwała przeminęła?