Sztolnia Królowa Luiza. Zabrze, 2024 r.
Sztolnia Królowa Luiza. Zabrze, 2024 r.
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl
Zabytki techniki

Podziemny rejs

Z tego artykułu dowiesz się:
  • co oznacza termin „sztolnia dziedziczna”
  • ile kosztowało wybudowanie Sztolni Królowej Luizy
  • jaki fragment sztolni udostępniono zwiedzającym

Miejsce zaokrętowania: Zabrze, Sztolnia Królowa Luiza. Najpierw wizyta w nowym budynku recepcyjnym. Zamiast powitalnych prezentów – kaski, bo bezpieczeństwo przede wszystkim. Wsiadamy do łodzi i rozpoczynamy 2-kilometrową wyprawę w przeszłość. Przepłyniemy, wraz z przewodnikiem, sztolnią pod centrum Zabrza. Część trasy pokonamy pieszo – to nas trochę rozgrzeje, bo na dole raczej chłodno. Zatem, jak mawiają górnicy, szczęść Boże! Choć dawniej mówiło się tu Glück auf.

Fot. Piotr Dziurman / Forum
Podziemny rejs
Sztolnia Królowa Luiza. Zabrze

Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna (tak brzmi formalna nazwa; Sztolnia Królowa Luiza jest swego rodzaju marką handlową) to budowany w latach 1799
1863
podziemny kanał o długości 14 ,2 km, ciągnący się od Chorzowa do Zabrza.

Służył do odwadniania okolicznych kopalń i transportu urobku.

Fot. Daniel Dmitriew / Forum
Podziemny rejs
Sztolnia Królowa Luiza. Zabrze, luty 2020 r.

Pierwsze pokłady węgla eksploatowane na Górnym Śląsku zalegały płytko, jednak z czasem, schodząc głębiej, górnicy napotykali zagrożenie – wodę. Z początku czerpano ją do beczek opróżnianych następnie na powierzchni. Później do użytku weszły pompy poruszane kieratami konnymi. Pojawienie się maszyn parowych ułatwiło zadanie, jednak nowe urządzenia, nie dość, że drogie, były też węglożerne. Stąd sztolnie, które rozwiązywały problem odwadniania na długo przed epokowym wynalazkiem Thomasa Newcomena, ulepszonym później przez Jamesa Watta.

Budowa takiego korytarza zaczynała się od ujścia w najniższym punkcie okolicy i postępowała – niemal poziomo – w głąb wzniesień, na których znajdowały się kopalnie. Prace przy Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej także rozpoczęto u wylotu, w dolinie miejscowej rzeki, Bytomki.

Wiadomo, że projektanci zabrzańskiej instalacji brali pod uwagę doświadczenia zdobyte podczas budowy Lisiej Sztolni w Wałbrzychu (1791–1823), pierwszej na kontynencie podziemnej sztolni przystosowanej do transportu węgla łodziami.

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl
Podziemny rejs
Sztolnia Królowa Luiza. Zabrze, 2024 r.
Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl
Podziemny rejs
Sztolnia Królowa Luiza. Zabrze, 2024 r.
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl
Podziemny rejs
Sztolnia Królowa Luiza. Zabrze, 2024 r.

Na Górnym Śląsku prace trwały jeszcze dłużej. Po 64 latach właściciele płacili za jej użytkowanie i utrzymanie. I to niemało, bo aż jedną dziewiątą dochodu. Stąd pochodzi termin „sztolnia dziedziczna” (niem. Erbstollen). Polskie tłumaczenie nie wyjaśnia w pełni tego terminu – najprościej przyjąć, że oznacza on dużą sztolnię obsługującą wiele zakładów. Zatem Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna odwadniała, obok dwóch firm państwowych – chorzowskiej kopalni Król oraz zabrzańskiej, Królowa Luiza (nazwanej na pamiątkę żony króla Prus Fryderyka Wilhelma III) – także liczne kopalnie gwareckie, a więc prywatne. Wiadomo, że korzystały zakłady ze Świętochłowic, Nowego Bytomia czy Rudy Śląskiej. Mogły się podpiąć do kanału i, za opłatą, wykorzystać go do odbioru swojej wody.

Niestety. Mimo że zabrzańsko-chorzowski tunel był ogromnym przedsięwzięciem technologicznym, nie okazał wielkim sukcesem biznesowym. Jak wyliczono,

przedsięwzięcie kosztowało ponad 889 tys. talarów

(dla porównania: majątek Karola Goduli – „króla cynku”, jednego z najbogatszych ludzi Śląska – w chwili śmierci w 1848 roku sięgał 2 mln talarów).

Jednak w ciągu 64 lat budowy zabrzańskiej sztolni świat się zmienił. O ile w momencie rozpoczęcia budowy nie było żadnej drogi transportu węgla w kierunku Gliwic (u wylotu tunel przechodził w nieistniejący dziś Kanał Kłodnicki – red.), o tyle w chwili otwarcia sztolnia nie była już tak bardzo kluczowa. Wcześniej utwardzono drogi i poprowadzono kolej, zatem transport węgla sztolnią przestał być opłacalny. Na domiar złego, krótko po jej otwarciu tunelu górnicy fedrowali już niżej, zatem wodę i tak trzeba było pompować do góry.

Główną Kluczową można zatem uznać za pomnik uporu urzędników, którzy chcieli doprowadzić swój plan do końca.

Po kilku dekadach od otwarcia pełniła już tylko funkcje pomocnicze. W efekcie kolejne stulecie było przerwą w jej życiorysie – zamurowana u wylotu około roku 1950 pozostała jedynie w pamięci historyków. Dopiero pod koniec XX wieku zainteresowali się nią eksploratorzy.

Muł na taczkach

Rewitalizacja rozpoczęła się w 2009 roku, a proces udrażniania ruszył w roku 2012. Celem było dotarcie i udostępnienie historycznych, ponad 200-letnich fragmentów sztolni i podziemnych chodników kopalni Królowa Luiza.

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl
Podziemny rejs
Prace wykończeniowe przed oddaniem do użytku Kluczowej Sztolni Dziedzicznej i Sztolni Królowa Luiza. Zabrze, kwiecień 2016 r.

Dziesiątki tysięcy ton mułu trzeba było wybierać ręcznie, na powierzchnię wyjechały setki tysięcy pełnych taczek. Odkrywano skarby – fragmenty drewnianych koryt, belki, żelazny wagonik na urobek, narzędzia górnicze i znakomicie zachowane stuletnie łodzie transportowe.

Pierwszym efektem prac było udrożnione dwóch szybów: Carnall i Wilhelmina. W pobliżu szybu Carnall (od nazwiska Rudolfa von Carnalla, od 1856 r. dyrektora Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu, któremu podlegała zabrzańska kopalnia) można dziś zwiedzać historyczne zabudowania dawnej kopalni Królowa Luiza, m.in. budynek 100-letniej parowej maszyny wyciągowej z 1915 roku o mocy dwóch tysięcy koni mechanicznych, odpowiedzialnej za transport urobku i ludzi (to jedyne takie czynne urządzenie w Europie prezentowane turystom), łaźnię łańcuszkową (z charakterystycznymi hakami na łańcuchach, na których górnicy zostawiali odzież i rzeczy osobiste) oraz 31-metrową wieżę wyciągową, z której rozciąga się panorama Śląska.

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl
Podziemny rejs
Wieża szybu Carnall. Zabrze, czerwiec 2022 r.
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl
Podziemny rejs
Ekspozycja urządzeń kopalnianych. Zabrze, kwiecień 2016 r.

Z kolei okolice szybu Wilhelmina to teraz naziemna strefa edukacyjna Park 12C – od symbolu jednego z naturalnych izotopów węgla – czyli swego rodzaju centrum górniczej nauki i techniki, z popularną Bajtel Grubą – minikopalnią dla najmłodszych. Zaś pod ziemią, w dawnych wyrobiskach kopalni Królowa Luiza – w XIX wieku byłą jedną z największych w regionie – mieści się kolejna, rodzinna trasa turystyczna wraz z parkiem maszyn. Do obejrzenia m.in. 22-tonowy kombajn górniczy, zaś do przeżycia przejażdżka kopalnianą kolejką.

Spotkanie z żywiołami

Udrożniono 2 ,5-kilometrowy odcinek samej sztolni, stanowiący dobrą ilustrację całego obiektu

– obejmuje chodniki, mijanki dla łodzi, miejsca dawnych portów (gdzie węgiel ładowano z wózków na łódki), relikty niewielkich szybów, wreszcie pozostałości dawnego wylotu.

To był jednak zaledwie pierwszy etap przystosowania Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej do ruchu turystycznego. Trzeba było zabezpieczyć 200-letnie wyrobiska, zainstalować systemy bezpieczeństwa i wentylacji, wreszcie zapanować nad wodą – bo sztolnia wciąż stanowi kanał odprowadzający wody gruntowe z centrum Zabrza.

Podziemny rejs stanowi zatem spotkanie z żywiołami – obok ziemi (skały) i wody mamy też bowiem do czynienia z ogniem, który pojawia się na trasie, wraz z opowieścią o tym, jakie zagrożenie mógł stanowić.

Fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl
Podziemny rejs
Symboliczne oddanie do użytku łodzi w Sztolni Krolowa Luiza. Zabrze, kwiecień 2018 r.

Prace nad rewitalizacją Sztolni Królowa Luiza zakończyły się w 2018 roku i kosztowały ponad
200 mln złotych

(lwią część sfinansowano z funduszy europejskich, dołożyło się też miasto, województwo oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Z budżetu państwa pochodzi dofinansowanie na utrzymanie wyrobisk).

Przedsięwzięcie osiągnęło cel, bo o udostępnieniu całej 14-kilometrowej trasy raczej nie może być mowy. Udrożniono fragment od centrum Zabrza do okolic szybu Carnall, część wyrobisk kopalni Królowa Luiza i odkryty przy okazji chodnik w pokładzie węgla (510), który wykorzystano do połączenia sztolni z szybem Wilhelmina. Pozostała część nie nadaje się do eksploracji. Mimo to Zabrzanom mogą pozazdrościć nawet Niemcy z Zagłębia Ruhry – regionu, który stanowi wzór przywracania do życia podobnych atrakcji.

O Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej – czytaj też na portalu zabytek.pl

Szlak Zabytków Techniki

Sztolnia Królowa Luiza jest jedną z „gwiazd” śląskiego Szlaku Zabytków Techniki, na który składają się 42 obiekty prezentujące dziedzictwo przemysłowe regionu. Ukazują tradycję górniczą, hutniczą, energetykę, kolejnictwo, łączność czy przemysł spożywczy. Charakterystyczne brązowe drogowskazy z „kółkiem na parę” widać w wielu śląskich miastach, od Bielska-Białej po Żywiec. Na szlak składają się muzea i skanseny, zamieszkałe kolonie robotnicze i działające zakłady pracy. Właścicielami obiektów są samorządy lokalne, osoby, przedsiębiorstwa prywatne i państwowe. Szlakiem zawiaduje Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.

Dziękuję Bartłomiejowi Szewczykowi, dyrektorowi Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, za konsultację.

Papierowa wersja magazynu „Spotkania z Zabytkami” ukazuje się jako kwartalnik. Zachęcamy do zakupu prenumeraty bądź aktualnego numeru!


Bartosz Klimas

Dziennikarz, pisze o historii Warszawy, architekturze poprzemysłowej i zabytkach (po)kolejowych. Stworzył portal o dziejach stołecznego przemysłu – wawtech.pl. Publikował m.in. na łamach „Rzeczpospolitej”, „Stolicy” i „Kroniki Warszawy”.

Popularne

Gdzie diabeł mówi dobranoc, czyli zapomniane dzielnice Legnicy i Wałbrzycha

Nowoczesne dzielnice robotnicze, z udogodnieniami typu toalety na półpiętrze czy umywalnie na strychu i pralnie w piwnicy, z przestronnymi kościołami, szkołami, a nawet salami kinowymi, dawały najważniejszym przedstawicielom klasy robotniczej rozpędzonego przemysłowego świata - górnikom i kolejarzom - wszystko, czego mogli potrzebować, aby żyć komfortowo, higienicznie, z dostępem do edukacji i kultury. Jak i kiedy ich chwała przeminęła?