Wystawa na Zamku w Bielsku-Białej ma podwójny – artystyczny i sentymentalny – charakter. Z jednej strony przedstawia fragment jednego z najsłynniejszych miśnieńskich serwisów porcelanowych. Z drugiej, przypomina rodzinę, która rządziła niegdyś księstwem bielskim. A wszystko to w roku, w którym miasto nosi zaszczytny tytuł Polskiej Stolicy Kultury...
Nowoczesne dzielnice robotnicze, z udogodnieniami typu toalety na półpiętrze czy umywalnie na strychu i pralnie w piwnicy, z przestronnymi kościołami, szkołami, a nawet salami kinowymi, dawały najważniejszym przedstawicielom klasy robotniczej rozpędzonego przemysłowego świata - górnikom i kolejarzom - wszystko, czego mogli potrzebować, aby żyć komfortowo, higienicznie, z dostępem do edukacji i kultury. Jak i kiedy ich chwała przeminęła?
Zwiedzający reprezentacyjne komnaty Zamku Królewskiego na Wawelu zwykle zwracają uwagę na arrasy Zygmunta Augusta, renesansowe stropy czy monumentalne portale. Tymczasem jedne z najcenniejszych zabytków znajdują się często tuż obok nich, na ścianach...
Dziś trudno wyobrazić sobie Kraków bez Wawelu. Jeszcze trudniej wyobrazić sobie polską wyobraźnię historyczną bez królewskiego wzgórza. Zamek i katedra są czymś więcej niż zabytkami – stanowią jeden z najważniejszych symboli polskiej państwowości. Warto jednak pamiętać, że Wawel, który znamy współcześnie, nie jest jedynie średniowiecznym i renesansowym reliktem przeszłości.
Wielkoprzestrzenna hala targowa to wynalazek XIX-wieczny. Ówczesny rozwój nauk przyrodniczych i medycznych oraz pogłębianie wiedzy na temat higieny i bakteriologii spowodowały wzrost zainteresowania warunkami sanitarnymi, w jakich handlowano żywnością...
Katarzyna Wąs i Leszek Wąs, czyli doradczyni w dziedzinie zakupu dzieł sztuki oraz marszand i kolekcjoner, a prywatnie córka z ojcem, w naszej stałej rubryce „NieWĄSkie spojrzenie” rozmawiają o obiektach dostępnych na aukcjach, ich historii i wartości. Tym razem tematem stały się polonika znajdujące się w obcych kolekcjach.
Czym jest śląskość? Co oznacza bycie Ślązakiem? Dlaczego między Polakami, a Ślązakami jest tak dużo niezrozumienia? I czy upływ czasu powoduje, że dawny, przaśny wizerunek Śląska odchodzi do lamusa, a wyłania się ten współczesny, atrakcyjny dla młodych? W nagrodzonej Literacką Nagrodą Nike książce „Kajś” Zbigniew Rokita szerzy wątpliwości.
Na aukcjach dzieł sztuki, w krakowskich antykwariatach, a nawet na licytacjach internetowych znaleźć można czasem portrety sygnowane nazwiskiem Bolesław Barbacki. Nie osiągają tak zawrotnych cen jak obrazy jego nauczyciela Teodora Axentowicza (to prawda, często fałszowanego) albo starszego raptem o 6 lat Witkacego, nie wpisują się też w jakiekolwiek rewolucje, które przeorały sztukę europejską w pierwszych dekadach XX wieku. Są jednak doceniane przez kolekcjonerów, poszukiwane i kupowane...
Nie ma nic gorszego niż osobiste zwierzenia nieznanego bliżej autora. Zatem jak najkrócej: gromadzę groszową kolekcję varsavianów...
Wojny i kataklizmy nie uznają żadnych świętości. Znamy przykłady bombardowanych czy celowo wysadzanych w powietrze świątyń, jak i takich, które zostały zmienione na lazarety czy arsenały. Jednym z wielu przykładów jest chociażby kościół pw. Narodzenia NMP w Złotoryi, który podczas kampanii Napoleońskiej 1813 roku zamieniono na salę operacyjną, szpital i kostnicę w jednym. Mimo takich wydarzeń, zdecydowanej większości kościołów chrześcijańskich w Polsce udało się nie tylko przetrwać dziejowe zawieruchy, ale i zachować swój bezcenny wystrój malarski, a nierzadko także wyposażenie...
Przejście z redakcji „Tygodnika Powszechnego” do „Piwnicy pod Baranami” zajmowało ze trzy minuty, do Krzysztoforów, gdzie przesiadywał Tadeusz Kantor i artyści związani z Grupą Krakowską – kolejne trzy. Aby posłuchać młodego Krzysztofa Komedę, Tomasza Stańkę czy Janusza Muniaka, trzeba już było przejść przez cały Rynek...
Odżywające co jakiś czas spory dotyczące wyburzenia Pałacu Kultury i Nauki są odbiciem dyskusji na temat naszego stosunku do komunistycznej przeszłości. Od kilkunastu lat obiekty architektury socrealistycznej trafiają do rejestru zabytków, mimo to stosunek do tego dziedzictwa ciągle wywołuje duże emocje. Jednak chyba nikt już dzisiaj nie ma emocjonalnego stosunku do symboli rosyjskiej dominacji w Warszawie okresu zaborów...