Zdjęcia: Rafał Milach / TW-ON
Dwusetna rocznica rozpoczęcia budowy oraz 60. rocznica zakończenia odbudowy to dobry moment, by przypomnieć sobie koleje losu Teatru Wielkiego – Opery Narodowej.
Teatr w wielkim mieście


Choć czasy zaborów nie sprzyjały takim przedsięwzięciom, Wojciech Bogusławski, dramaturg, reżyser, dyrektor, człowiek teatru, przekonał władze (przede wszystkim namiestnika Królestwa Polskiego, gen. Józefa Zajączka) do zbudowania tu wielkiej sceny teatralno-operowej. Projekt majestatycznego gmachu stworzył mieszkający od 1819 roku w Polsce włoski architekt, Antonio Corazzi. Sięgnął po formy neoklasyczne, które jawiły się wówczas jako najbardziej właściwe dla gmachu o takim znaczeniu, eleganckie, monumentalne i ponadczasowe. Nowa budowla wchłonęła pozostałości istniejącej tu wcześniej zabudowy Marywilu, kompleksu handlowo-usługowego, który Tylman z Gameren zaprojektował na zlecenie Marysieńki Sobieskiej.
Corazzi stworzył złożoną z trzech brył, masywną strukturę, którą jednak tak dobrze wpisał w tkankę miasta, że nie przytłoczyła ona okolicy.
Mieszczący dużą scenę korpus główny gmachu poprzedził majestatycznym kolumnowym portykiem, fasadę wyposażył w kolumnowe podcienia. Gmach otrzymał bogaty program rzeźbiarski z wieńczącą oś środkową fasady postacią Apolla powożącego czterokonny rydwan. Kwadryga powróciła na swoje miejsce dopiero w 2002 roku.

Wciąż w procesie
Mimo że teatr funkcjonował nieprzerwanie, kilka razy zachodziły w jego bryle zmiany i modernizacje. Często były związane z polityką zaborcy, np. w ramach represji zmniejszono liczbę miejsc na widowni i usunięto posadowioną naprzeciwko sceny lożę królewską. Inne ingerencje miały korzystne skutki, np. pod koniec XIX wieku założono w gmachu centralne ogrzewanie. Zmieniało się także otoczenie gmachu, uregulowano kształt placu Teatralnego (który nosi tę nazwę od 1840 roku), założono tu zielone skwery. W 1936 roku przed wejściem do budynku stanął pomnik Wojciecha Bogusławskiego.
Teatr Wielki kryje wiele sal. Największa i najbardziej zdobna z nich, nosząca dziś imię Stanisława Moniuszki, może pomieścić 1760 osób. Ważną funkcję pełnią także znajdujące się w jednym z bocznych skrzydeł Sale Redutowe, gdzie organizuje się koncerty i inne wydarzenia, np. w latach międzywojennych legendarne były odbywające się tu bale sylwestrowe.

Nowe szaty
Już we wrześniu 1939 roku gmach został poważnie uszkodzony w wyniku bombardowania, w 1944 roku został wysadzony w powietrze



Zaraz po II wojnie światowej Teatr Wielki trafił na listę obiektów, których odbudowa nie budziła żadnych wątpliwości. Już w 1949 roku odbudowano prawe skrzydło gmachu według projektu Romualda Gutta, rok później odtworzono tymczasowo lewe skrzydło. W 1951 roku odbył się konkurs na projekt odbudowy i rozbudowy całego gmachu. Do realizacji wybrano koncepcję Bohdana Pniewskiego, który, jak napisano w uzasadnieniu, „nawiązał do architektury Corazziego, wyodrębniając jednak część dobudowaną”. Powierzchnia teatru zwiększyła się, scena została unowocześniona. Pniewski rozumiał nie tylko funkcjonalne, lecz także symboliczne znaczenie gmachu, nadając również jego wnętrzom stosownie efektowną formę. I to doceniono w konkursie: „Część wejściowa dla publiczności rozwiązana szeroko, monumentalnie, przy wykorzystaniu murów dawnej sceny dla umieszczenia wielkiej klatki schodowej, jednoczącej wszystkie przylegające przestrzenie w jedno powiązane wnętrze”.

W realiach PRL
Odbudowa i rozbudowa Teatru Wielkiego trwała długo. Koncert inauguracyjny na otwarcie gmachu odbył się 19 listopada 1965 r. Pół roku wcześniej, w lipcu 1965 roku, budowla została wpisana do rejestru zabytków. Wtedy też na placu Teatralnym, naprzeciwko wejścia do budynku, stanął pomnik Bohaterów Warszawy, zwany Warszawską Nike, projektu Mariana Koniecznego. Za plecami pomnika rozciągał się wtedy widok na zbudowane w latach 1959–1966 modernistyczne osiedle Bielańska. W 1997 roku pomnik przeniesiono na zbocze wykopu Trasy W-Z.
Formy, które dla Teatru Wielkiego zaproponował Bohdan Pniewski, choć oparte na pierwotnej wizji Corazziego, były krytykowane. Narodziły się w czasie obowiązywania doktryny socrealizmu i takie kształty widzieli tu badacze. Jednak dziś te wrażenia raczej się zatarły i majestatyczny gmach z kolumnadami i pompierskim wnętrzem zalicza się do jednego grona z pochodzącymi także z XIX wieku podobnymi budowlami, jak Royal Opera House w Londynie czy Opera Garnier w Paryżu.

Klasyka w epoce nowoczesności
Współczesna Warszawa zmienia się bardzo dynamicznie i choć centrum miasta przesunęło się nieco na zachód, a plac Teatralny znalazł się nieco na uboczu, to budowla nadal stanowi ważny punkt na mapie i jest jednym z symboli stolicy.
W III RP w otoczeniu budynku teatru zaszły spore zmiany: plac Teatralny odzyskał swoją północno-zachodnią pierzeję – odtworzono tu bowiem gmach dawnego pałacu Jabłonowskich, który w latach 1819−1944 pełnił funkcję ratusza Warszawy. Znacznie więcej kontrowersji budziła inwestycja, zrealizowana w latach 2001–2003 po południowej stronie gmachu. To tutaj wyrósł szklany biurowiec Metropolitan projektu Normana Fostera i pracowni JEMS Architekci. Ulokowanie nowoczesnej bryły obok neoklasycznego, monumentalnego gmachu długo budziło oburzenie. Z perspektywy lat można jedna stwierdzić, że obiekt ten ostatecznie nie zaszkodził majestatowi gmachu.
Dziś wiele mówi się także o powrocie do zielonych skwerów, które otaczały główne wejście do Teatru Wielkiego.
Obecnie tę przestrzeń zajmuje rozległy parking i to chyba jednak on najmniej licuje z majestatyczną fasadą najważniejszej sceny operowej i teatralnej w kraju.
Tekst ukazał się drukiem w kwartalniku „Spotkania z Zabytkami” nr 4/2025. Zachęcamy do zakupu prenumeraty bądź aktualnego numeru!