Atrakcje prowincji, takiej czy innej, były dla niej zbyt jałowe. Co innego Warszawa, w której inteligentną, śliczną i dowcipną arystokratkę kręgi bon vivantów przyjęły z otwartymi ramionami. Dosłownie...
Czytaj dalejAtrakcje prowincji, takiej czy innej, były dla niej zbyt jałowe. Co innego Warszawa, w której inteligentną, śliczną i dowcipną arystokratkę kręgi bon vivantów przyjęły z otwartymi ramionami. Dosłownie...
Czytaj dalejZ dr Marią Molendą z Fundacji Nomina Rosae o tym, jak w stroju, jego kroju i barwie, odbijają się zmiany społeczne i obyczaje - rozmawia Magdalena Ujma
Czytaj dalejNa naszej stronie używamy plików cookies (szczegóły znajdują się w „Polityce prywatności"). Jeśli nie chcesz, aby „ciasteczka" były zapisywane na Twoim urządzeniu, zmień ustawienia przeglądarki. Jeśli jednak się na to zgadzasz, wciśnij OK.