Leopold Gottlieb (autor pierwowzoru, grafik), reprodukcja rysunku „Brygadier Piłsudski przy szachach, Nowy Sącz, 14 grudnia 1914, 7 wieczór” (teka „Legiony Polskie 1914–1918”, cz. I). Pocztowka, papier, karton, druk, 9x14 cm, 1914–1918 r., Muzeum Narodowe w Warszawie
Leopold Gottlieb (autor pierwowzoru, grafik), reprodukcja rysunku „Brygadier Piłsudski przy szachach, Nowy Sącz, 14 grudnia 1914, 7 wieczór” (teka „Legiony Polskie 1914–1918”, cz. I). Pocztówka, papier, karton, druk, 9×14 cm, 1914–1918 r., Muzeum Narodowe w Warszawie
Artykuły

Ikona propagandy, mistrz autopromocji

Z tego artykułu dowiesz się:
  • jaki wpływ na wizerunek Piłsudskiego miał jego okres legionowy
  • jak postać Marszałka była wykorzystywana na plakatach wyborczych
  • który projekt pomnika Wodza został użyty w pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej

– A co to za plac?
– Plac Piłsudskiego, panie marszałku!
– Bardzo dobrze. A to, co to za ulica?
– Marszałkowska, panie marszałku!
– Bardzo dobrze. A ten plac jak się nazywa?
– Plac Zbawiciela, panie marszałku!
– Wiem, że chcieliście dobrze, ale czy to aby nie przesada?

Fot. Muzeum Narodowe w Krakowie
Ikona propagandy, mistrz autopromocji
Józef Piłsudski, fotografia, 7,6×9,2 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie

Przedwojenny dowcip trafnie oddaje sytuację.

Kult Komendanta (dla familiantów) i Marszałka, ewentualnie Dziadka (dla pozostałych) – osoby bądź co bądź żyjącej, nie miał w Polsce precedensu.

Może dopiero specyficznie polskie uwielbienie dla Jana Pawła II mogłoby się z nim równać. Dobrze się składało – Józef Piłsudski, czego wielokrotnie dowodził, był w sobie zakochany, łaknął hołdów, zezwalał na nie, a czasem – wręcz inspirował. Zwłaszcza wydawane przez niego zarządzenia dotyczące pośmiertnych losów jego ciała wydają się tu symptomatyczne – Marszałek osobiście wybierał cytaty ze Słowackiego, które miały zdobić nagrobek jego serca na wileńskiej Rossie, sam również zdecydował o przekazaniu swojego cennego mózgu do badań naukowych.

Po przewrocie majowym kult Piłsudskiego stał się czymś w rodzaju państwowej religii –

plac Saski przemianowano na plac Piłsudskiego w 1928 roku, sześć lat później wodowano transatlantyk Piłsudski (poprzedni statek o nazwie Józef Piłsudski amerykańska Polonia wprowadziła do służby już w 1921 roku, niestety pływał tyko rok). W 1920 roku Józef Piłsudski podpisał dekret, w którym zatwierdzał przyznany sobie stopień marszałka, w 1929 roku ukazała się książka „Józef Piłsudski o sobie”, w której Zygmunt Zygmuntowicz zebrał wypowiedzi Marszałka na własny temat (również w narracji trzecioosobowej),

Fot. Biblioteka Uniwersytetu Marii Curie‑Skłodowskiej w Lublinie
Ikona propagandy, mistrz autopromocji
Zygmunt Glinicki, „Praca dla Polski”, Warszawa, plakat, litografia, 100×70 cm, 1930 r., Biblioteka Uniwersytetu Marii Curie‑Skłodowskiej w Lublinie
Fot. Biblioteka Narodowa Polona
Ikona propagandy, mistrz autopromocji
Władysław Skoczylas, „Józef Piłsudski”, litografia barwna, 35,4×29 cm, 1920 r.
Fot. Biblioteka Narodowa Polona
Ikona propagandy, mistrz autopromocji
„Józef Piłsudski. Naczelnik Państwa i Naczelny Wódz – Pierwszy Marszałek Polski”, plakat wojskowy, 100×81 cm, lata 30. XX w.

„My, Pierwsza Brygada” niemal nie została hymnem państwowym w 1927 roku (podczas jej wykonań trzeba było wstawać),

a imieniny Józefa stały się nieformalnym, choć oficjalnie obchodzonym świętem. Istniał Główny Obywatelski Komitet Obchodu Imienin Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego, który w 1933 roku oświadczał:

„Józef Piłsudski – to chlubny pokój, owoc pracy zwycięskiego Wodza Narodu, Józef Piłsudski – to hasło wspólnego trudu dla utrwalenia potęgi Rzeczypospolitej w nowej społeczności polskiej”.

Nic dziwnego, że sztuki plastyczne, z poruszenia własnych serc artystów lub na państwowe zamówienie, doskonale odnalazły się w podtrzymującej ów kult produkcji artystycznej. Tym chętniej, że charakterystyczna twarz Marszałka z mocno zarysowanymi kośćmi policzkowymi, krzaczastymi brwiami i wąsem była obiektem pod tym względem niezwykle wdzięcznym.

Fot. Muzeum Narodowe w Warszawie
Ikona propagandy, mistrz autopromocji
Ludomir Ślendziński, „Piłsudski pod Wilnem”, olej na płótnie, ok. 2×2,5 m, 1927 r. Muzeum Narodowe w Warszawie

Ojciec

„Pod oknem przy telefonie rozebrany siedział Piłsudski i wydawał rozkazy głosem bardzo władczym, ale tak spokojnym, jak gdyby szło o partię szachów. Tak, tutaj był to już nie prorok, lecz wódz w całym tego słowa znaczeniu” – wspominał Stanisław Thugutt, peowiak i legionista, późniejszy minister spraw wewnętrznych, przebieg bitwy z Rosjanami w 1916 roku. „Coraz bliższy byłem wiary, że moc jakaś czarodziejska strzeże Komendanta” – opisywał Bolesław Wieniawa-Długoszowski swoje wrażenia ze słynnej bitwy pod Kostiuchnówką, w której „gdy Piłsudski był na reducie, nie spadł na nią ani jeden pocisk”. W dziesiątkach legionowych wspomnień przewija się obraz Brygadiera-cudotwórcy, kogoś o nadnaturalnych mocach, genialnego stratega wojskowego, który patrzy dalej, widzi więcej i wskrzesi Polskę, w co powszechnie wierzono.

Fot. Muzeum Narodowe w Krakowie
Ikona propagandy, mistrz autopromocji
Leopold Gottlieb, „Brygadier Józef Piłsudski”, Kraków, akwaforta, karton, grafika, 33×27,7 cm, 1914 r., Muzeum Narodowe w Krakowie

Sam Komendant również starannie pracował nad „marką własną” – wybite zęby przesłaniał krzaczasty wąs, „demokratyczna” maciejówka stała się jego znakiem rozpoznawczym, podobnie jak prosty, szary i (świetnie skrojony) mundur strzelca bez dystynkcji.

Powszechnie to dostrzegano i podkreślano w hagiografii („Jedzie, jedzie na Kasztance, siwy strzelca strój…”, „…ale pod tą bluzą szarą serce ze złota”).

Jednostkowe, istniejące tylko w jednym egzemplarzu mundury, związane z postacią Wodza, jeszcze nie były powszechne w Europie, trzeba było na to poczekać kilka lat. Ostatnim, noszącym „mundur ponad podziałami” (na formacje i szarże) był Napoleon.

Fot. Muzeum Narodowe w Warszawie
Ikona propagandy, mistrz autopromocji
Józef Ryś, „Portret Brygadiera Józefa Piłsudskiego”, Zakopane, odbitka fotograficzna, pocztówka, karton, 13,5×8,7 cm, 1914 r., Muzeum Narodowe w Warszawie

Legiony były armią specyficzną – to inteligenckie wojsko, w którym w randze strzelców (choć oczywiście nie tylko) służyli pisarze, malarze, rzeźbiarze, poeci. Jednak biorąc pod uwagę nawet to, musi dziwić, jak szybko powstała ikonografia Komendanta.

W wydanym w 1920 roku tomiku „Karmazynowy poemat” Jan Lechoń (pracujący wówczas w Biurze Prasowym Wodza Naczelnego Józefa Piłsudskiego) zebrał wiersze napisane w latach 1916–1918. Zawarty tam utwór „Piłsudski” podkreśla różnicę stroju między tytułową postacią a resztą wojska:

„Konnica ma rabaty pełne galanterii
Lansjery-bohatery! Czołem kawalerii
Hej, kwiaty na armaty! Żołnierzom do dłoni!
Katedra oszalała! Ze wszystkich sił dzwoni.
Księża idą z katedry w czerwieni i złocie.
Białe kwiaty padają pod stopy piechocie.
Szeregi za szeregiem! Sztandary! Sztandary!
………………………………………………
A On mówić nie może! Mundur na nim szary”.

Wiersz, najpewniej napisany już po odzyskaniu niepodległości, przedstawia uroczyste (organizowane przez Niemców) powołanie Rady Regencyjnej z listopada 1917 roku. Piłsudski nie mógł mówić nie ze wzruszenia, ale z powodu nieobecności. Był już bowiem więziony w Magdeburgu (jak Chrobry, nawiasem mówiąc), skąd za rok miał triumfalnie powrócić. Magdeburska „twierdza” (w rzeczywistości był to domek, podarowany zresztą później Polsce przez III Rzeszę i ustawiony w Łazienkach) wizerunkowo bardzo mu się przysłużyła. Przybył do Warszawy 10 listopada, nazajutrz intronizowana rok wcześniej Rada Regencyjna przekazała mu władzę wojskową. Niebawem piłsudczycy ustanowili ten dzień Świętem Niepodległości. Mesjasz spełnił pokładane w nim nadzieje – Polska zmartwychwstała.
(…)

Cały artykuł znajduje sie w kwartalniku „Spotkania z Zabytkami” nr 1/2026, dostępnym na rynku od 31 grudnia 2025 roku.

Zachęcamy do zakupu prenumeraty, bądź numeru pisma


Łukasz Modelski

Dziennikarz i pisarz, historyk sztuki i kultury średniowiecza, znawca historii kuchni. Autor radiowej (PR2) audycji literacko-kulinarnej „Droga przez mąkę” i książek takich jak „Dzieje się je. Mała historia kuchni” czy „Piąty smak. Rozmowy przy jedzeniu”.

Popularne

Sulejówek – Milusin, zespół domu Marszałka Józefa Piłsudskiego

Sulejówek to miasto w województwie mazowieckim położone około 20 kilometrów od Warszawy, w zachodniej części powiatu mińskiego. Jako część aglomeracji warszawskiej jest znakomicie skomunikowany ze stolicą. Związek Sulejówka z Warszawą jest jednak nie tylko geograficzny. To tu czołowe postacie warszawskich...